W skrócie
- Ministerstwo energii rozważa nowe mechanizmy regulacji cen paliw na stacjach, które mogłyby ograniczyć zbyt wolne obniżki cen detalicznych po spadkach cen w hurcie.
- Rząd planuje jesienią powrócić do prac nad wprowadzeniem podatku od nadmiarowych zysków firm paliwowych, aby zdyscyplinować przedsiębiorstwa w kwestii podnoszenia marż.
- Po wygaśnięciu rządowego programu Ceny Paliwa Niżej z końcem czerwca, ceny na stacjach znacznie wzrosły, co skłoniło resort do szukania alternatywnych rozwiązań osłonowych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
W ramach funkcjonującego od 31 marca do końca kwietnia rządowego programu Ceny Paliwa Niżej (CPN) rząd obniżył opodatkowanie benzyny i oleju napędowego, a także wprowadził maksymalne dozwolone ceny detaliczne paliwa, które były codziennie aktualizowane. Ten mechanizm skutecznie trzymał w ryzach ceny przy dystrybutorach. Jednocześnie jednak Skarb Państwa tracił spodziewane wpływy i ostatecznie zrezygnowano z CPN-u z ostatnim dniem czerwca. Na efekty nie trzeba było długo czekać - ceny paliw znacznie podskoczyły. Teraz rząd zastanawia się nad innymi rozwiązaniami.
Nie wiadomo, co z CPN 2.0. Są inne pomysły
Od kilkunastu dni premier i członkowie rządu informują, że rozważany jest czasowy powrót programu osłonowego. Jeśli do tego dojdzie, prawdopodobnie obejmie on ostatnie dwa tygodnie wakacji. Póki co mało konkretne wypowiedzi nie zmieniły się jednak w twarde deklaracje, a poszczególni ministrowie pytani o tę sprawę powtarzają jak mantrę stwierdzenie o trwającej analizie wskaźników rynkowych.
Jak się okazuje, jest jednak i inny pomysł na obniżanie cen przy dystrybutorach. Podczas rozmowy w Radiu Zet minister energii został zapytany o przypadki, w których ceny detaliczne były szybko podnoszone po wzroście cen hurtowych, ale po hurtowych spadkach obniżki w cenach detalicznych następowały z wyraźnym opóźnieniem.
To jest też element presji, którą powinny czuć koncerny paliwowe, szczególnie jeżeli chodzi o koncern Orlen. Ta presja jest ze strony Ministerstwa Aktywów Państwowych, które pełni nadzór. (...) Nie wykluczone, że należy ustawowo podejść do tej kwestii, tak by te podwyżki były w jakiś sposób ograniczone. (...) W Unii Europejskiej różne modele są podejmowane. Ja nie wykluczam tutaj też takiego działania.
Warto przypomnieć, że w ramach programu CPN Ministerstwo Energii wskazywało maksymalne ceny paliw na stacjach. Jeśli pomysł, o którym wspomniał minister Motyka, miałby się ziścić, oznaczałoby uregulowanie maksymalnych cen przy dystrybutorach w zależności od wahań hurtowych cen na rynku. Takie rozwiązanie miałoby zapobiegać wykorzystywaniu niespokojnych czasów przez firmy sektora paliwowego.
Wróci podatek od nadmiarowych zysków
Miłosz Motyka zapowiedział również, że jesienią rząd ponownie podejmie prace nad wprowadzeniem podatku od nadmiarowych zysków firm sektora paliwowego. Jak zauważył minister, w sytuacjach zawirowań na rynku zdarza się, że niektóre przedsiębiorstwa generują nadzwyczajne zyski, kosztem nadzwyczajnych strat zwykłych ludzi.
Nowy projekt przepisów miałby przewidywać objęcie dodatkowym podatkiem nadmiarowych zysków, czyli takich, które o ponad 20 proc. przewyższają wskaźniki z ubiegłego roku. Taki krok ma zdyscyplinować firmy branży energetycznej, by te - ze stratą dla klientów - nie podnosiły marż, gdyż w takim przypadku zostaną obciążone nowym podatkiem.
Warto przypomnieć, że będzie to drugie podejście rządu do wprowadzenia podatku od nadmiarowych zysków firm energetycznych. W lipcu 2026 r. Karol Nawrocki w trybie prewencyjnym skierował do Trybunału Konstytucyjnego gotową nowelizację, przewidującą takie rozwiązanie. Jak szacował wówczas rząd, ustawa miała przynieść budżetowi ok. 4 mld zł, które miały zostać przeznaczone na amortyzację programu CPN. Teraz brak tych pieniędzy jest jednym z argumentów rządu przemawiających za rezygnacją z powrotu do programu CPN.











