Nowy limit 100 km/h na niemieckich autostradach? Kierowcy dali się nabrać
Na autostradach w Niemczech pojawiły się znaki z ograniczeniem prędkości do 100 km/h. Dla wielu kierowców wyglądało to jak początek długo zapowiadanej rewolucji na niemieckich drogach, ale szybko okazało się, że nie jest to efekt nowych przepisów, a akcja zorganizowana przez aktywistów Greenpeace.

W skrócie
- Przy wjazdach na niemieckie autostrady pojawiły się znaki z ograniczeniem do 100 km/h, co wzbudziło zaskoczenie wśród kierowców i służb, ale okazało się akcją aktywistów Greenpeace, a nie wynikiem nowych regulacji.
- Aktywiści Greenpeace w poniedziałek rano zamieścili symbole ograniczenia prędkości do 100 km/h w pobliżu przejść granicznych, domagając się wprowadzenia takiego limitu na wszystkich autostradach w Niemczech.
- Policja poinformowała, że naklejki nie mają mocy prawnej i zostaną usunięte, a obecnie w Niemczech nie obowiązuje ogólnokrajowy limit prędkości na autostradach.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Sprawa wywołała spore zamieszanie zarówno wśród kierowców, jak i samych niemieckich służb. Jak informuje tygodnik "Spiegel", zaskoczone były również władze odpowiedzialne za zarządzanie drogami, ponieważ przez krótką chwilę nikt nie wiedział, kto stoi za zmianą oznakowania.
Kierowcy myśleli, że Niemcy wprowadziły nowy limit. To były działania aktywistów
Według informacji opublikowanych przez niemiecką gazetę aktywiści Greenpeace pojawili się w poniedziałek rano przy przejściu granicznym Vetschau niedaleko Akwizgranu. Na oznakowaniu z informacją o zalecanej prędkości 130 km/h naklejono symbol ograniczenia do 100 km/h.
Na tym jednak nie poprzestano - podobne działania przeprowadzono przy kolejnych 25 przejściach granicznych prowadzących na niemieckie autostrady. Dla kierowców wjeżdżających do Niemiec mogło to zatem wyglądać jak oficjalna zmiana przepisów.

Greenpeace chce limitu 100 km/h na wszystkich autostradach
Za "sztuczną" zmianą ograniczenia prędkości stoi organizacja Greenpeace, która od lat domaga się wprowadzenia ogólnego ograniczenia prędkości na niemieckich autostradach. Jak wyjaśniła cytowana przez niemieckie media ekspertka Greenpeace ds. transportu Marissa Reiserer, limit 100 km/h miałby pomóc ograniczyć zużycie paliwa, zmniejszyć emisję dwutlenku węgla oraz poprawić bezpieczeństwo ruchu drogowego.
To kolejna próba wywołania publicznej dyskusji na temat jednej z najbardziej charakterystycznych cech niemieckich autostrad, czyli braku ogólnego limitu prędkości na wielu odcinkach.
W obecnej sytuacji nie trzeba długo się zastanawiać. Ograniczenie prędkości zmniejsza zużycie paliwa, a tym samym obniża wydatki kierowców na tankowanie o miliardy euro. Sprawia też, że jesteśmy mniej zależni od niepewnego importu ropy naftowej oraz wspiera ochronę klimatu. Skoro w innych krajach zaczyna już brakować paliwa, niemiecki rząd nie może nadal trzymać się anachronicznego prawa do nieograniczonej jazdy z dużą prędkością
Policja wydała komunikat dla kierowców. Nowy limit prędkości na autostradzie to działanie aktywistów
Głos w sprawie zmienionego oznakowania zabrała również Federalna Policja w Akwizgranie - funkcjonariusze poinformowali, że naklejki zostaną usunięte, a kierowcy nie powinni traktować ich jako obowiązujących znaków drogowych.
Policja przypomniała również, że samowolne zaklejanie lub modyfikowanie oznakowania drogowego może zostać zakwalifikowane jako uszkodzenie mienia. Służby podkreśliły, że w Niemczech nadal nie obowiązuje limit prędkości na niektórych odcinkach autostrad.

Niemcy nadal bez rewolucji na autostradach. Ograniczenia prędkości nie będzie
Akcja Greenpeace ponownie przywróciła dyskusję na temat przyszłości niemieckich autostrad. Zwolennicy ograniczeń wskazują na kwestie bezpieczeństwa oraz ochrony środowiska, a przeciwnicy przekonują, że obecne przepisy sprawdzają się od lat i autostrady u naszych zachodnich sąsiadów należą do najbezpieczniejszych w Europie.
Na razie nic jednak nie wskazuje na to, aby niemiecki rząd planował wprowadzenie limitu prędkości 100 km/h na autostradach. Nie można jednak wykluczyć, że działania aktywistów nie rozpoczną dyskusji na ten temat. Pomysł aby ograniczać prędkość na autostradach w imię ograniczania emisji CO2, pojawił się już w kilku europejskich krajach - wprowadziła go na wybranych odcinkach choćby Austria.










