W skrócie
- Ministerstwo Infrastruktury przygotowuje reformę przepisów drogowych, której celem jest uproszczenie prawa oraz poprawa czytelności i bezpieczeństwa dzięki nowym znakom.
- Eksperci proponują m.in. znaki D-124a dla systemów Red Light oraz D-124b dla buspasów, co ma informować kierowców o miejscach objętych automatyczną kontrolą wykroczeń.
- Wprowadzenie znaku D-124c może umożliwić automatyczne karanie za zbyt mały odstęp od poprzedzającego pojazdu na drogach szybkiego ruchu przy użyciu obecnych fotoradarów.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Ministerstwo Infrastruktury rozpoczęło prace nad gruntowną zmianą przepisów o znakach drogowych. Głównym celem nowelizacji ma być uproszczenie prawa, poprawa czytelności znaków oraz wprowadzenie do przepisów rozwiązań, które mają skutkować poprawą bezpieczeństwa. Jedną z możliwych nowości jest pojawienie się kilku nowych znaków dotyczących kontroli ze strony fotoradarów i innych systemów automatycznego wykrywania przewinień. Wiele wskazuje na to, że na drogach pojawi się rozwiązanie, automatycznie wystawiające mandaty za zachowanie, które śmiało można nazwać plagą polskich autostrad i dróg ekspresowych.
Jeden przepis zamiast dwóch
Ministerstwo Infrastruktury w swoim wykazie prac legislacyjnych poinformowało o rozpoczęciu prac nad zmianą prawa dotyczącego oznakowania dróg. Dziś szczegółowe regulacje w tej materii znajdują się w dwóch rozporządzeniach: w sprawie znaków i sygnałów drogowych oraz w sprawie warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych. To powoduje oczywiste zamieszanie. O szczegółach planowanych zmian Interię poinformowało Ministerstwo Infrastruktury.
Założeniem jest przyjęcie rozwiązań odpowiadających aktualnym potrzebom i technologiom, możliwym do stosowania w branży drogowej, a efektem będzie jedno scalone rozporządzenie MI w sprawie znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego. Po opracowaniu projektu zostanie on poddany konsultacjom publicznym oraz uzgodnieniom międzyresortowym. Dopiero ten etap pozwoli wypracować ostateczny kształt rozwiązań.
Oczywiste jest, że zmiany w znakach drogowych to działania o perspektywie znacznie dłuższej niż jedna kadencja. Ministerstwo Infrastruktury postanowiło więc poprosić o pomoc fachowców zajmujących się kwestią oznakowania dróg i bezpieczeństwa ruchu.
Istotnym elementem prac przygotowawczych było podjęcie współpracy z ekspertami zewnętrznymi, w wyniku czego powstał materiał analityczny „Analiza warunków technicznych oraz zasad stosowania elementów organizacji ruchu na drogach w celu optymalizacji wydatków z Funduszy Unii Europejskiej na inwestycje drogowe oraz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Wspomniane opracowanie uchyla rąbka tajemnicy na temat tego, czego można spodziewać się po zmianach w prawie. Jak się okazuje, eksperci, na opinii których będzie opierało się ministerstwo zmieniając prawo, zaproponowali istotne zmiany w przepisach o oznakowaniu urządzeń nadzorujących kierowców używanych przez GITD.
Nowe znaki przed fotoradarami
Wszyscy kierowcy znają niebieski znak D-51 informujący o fotoradarze czy D-51a, który montowany jest przed początkiem odcinka drogi objętego systemem automatycznego pomiaru średniej prędkości. We wspomnianym przez Rafała Jaśkowskiego opracowaniu znaki te dostają nową numerację - odpowiednio D-124 oraz D-125.
Co ważne, w opracowaniu stworzonym dla Ministerstwa Infrastruktury opracowaniu eksperci nie przewidują zmian we wzorze znaku informującego o odcinkowym pomiarze prędkości. Kierowcy chcieliby, aby na znaku znalazła się wartość ograniczenia na danym odcinku obowiązująca kierowców pojazdów osobowych. Dziś takiego rozwiązania nie ma i część osób w obawie przed mandatem zwalnia znacznie poniżej obowiązującego na danej drodze limitu.
Z osobna warto jednak przyjrzeć się propozycjom trzech nowych znaków związanych z zarządzanym przez GITD, a ściślej jego jednostkę o nazwie CANARD, systemem automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym.

D-124a, czyli znak przed systemem Red Light
W opracowaniu, które podczas prac nad nowelizacją służy pomocą merytoryczną Ministerstwu Infrastruktury, pojawiła się propozycja nowego znaku D-124a. To niebieski znak z symbolem aparatu fotograficznego - jak w przypadku znaku ostrzegającego przed fotoradarem - a także namalowanymi oznaczeniami drogi i rysunkiem przedstawiającym sygnalizację z zapalonym czerwonym światłem.
Jak czytamy w opracowaniu, znak miałby być umieszczany w odległości do 30 m od skrzyżowania czy przejazdu kolejowo-drogowego, na którym zastosowano system Red Light. Chodzi o urządzenia GITD, które automatycznie wykrywają wjazd przy czerwonym świetle. Dziś w ramach systemu CANARD działają 53 systemy Red Light na skrzyżowaniach oraz 10 zestawów na przejazdach kolejowo-drogowych.
Zgodnie z obowiązującymi dziś przepisami systemy Red Light nie są poprzedzane żadnym oznakowaniem. Wykorzystywane w nim kamery mają jednak żółte obudowy, co dla kierowców stanowi sygnał, że skrzyżowanie jest objęte kontrolą. Jeśli propozycja ekspertów zostanie zaaprobowana przez rząd, w przyszłości przed skrzyżowaniami i przejazdami kolejowymi z systemem Red Light pojawią się nowe znaki.

D-124b - automatyczny mandat za buspas
W części miast, w których wyznaczono pasy zarezerwowane dla autobusów, kontrola przestrzegania panujących na nich zasad powierzona jest kamerom miejskiego monitoringu. Obecnie nie ma znaków, które informowałyby kierowców o tym fakcie. Proponowany przez ekspertów znak D-124b miałby być ustawiany 100 metrów przed stacjonarnym urządzeniem, rejestrującym przypadki łamania przepisów.
D-124c - znak, który może oznaczać wielką zmianę w fotoradarach
Od 2021 r. obowiązują przepisy o minimalnym odstępie od poprzedzającego pojazdu na autostradzie czy drodze ekspresowej. Wynosi on tyle metrów, ile połowa aktualnej prędkości wyrażonej w km/h. Niestety, tego potrzebnego przepisu nie przestrzega bardzo wielu kierowców. Jest tak m.in. dlatego, że kontrole odstępów wykonywane są sporadycznie i tylko przez policjantów, którzy - zajmując miejsce na wiadukcie nad jezdnią - korzystają z dodatkowej funkcji laserowych mierników prędkości z ekranem (LTI 20/20 TruCam ).

W opracowaniu dla Ministerstwa Infrastruktury zaproponowano wprowadzenie znaku D-124c. Miałby on informować o stacjonarnym urządzeniu mierzącym odległości pomiędzy pojazdami. Na drogach ekspresowych i autostradach znak miałby być umieszczany od 500 do 700 metrów przed miejscem pomiaru.
Wprowadzenie do przepisów znaku D-124c otwierałoby drogę do stworzenia automatycznego systemu kontroli odstępów na autostradach i drogach ekspresowych. Co ciekawe, w Polsce już działają urządzenia, które potrafią mierzyć odległość między kolejnymi pojazdami na danym pasie ruchu. Takie techniczne możliwości ma fotoradar MESTA Fusion RN.
W ramach systemu CANARD na polskich drogach pracuje obecnie 147 fotoradarów MESTA Fusion RN. Oczywiście dziś są one wykorzystywane jedynie do pomiaru prędkości, nie zaś odstępu pomiędzy pojazdami. Jeśli Ministerstwo Infrastruktury zdecyduje się na wprowadzenie do przepisów znaku D-124c, będzie to oznaczało zmianę podejścia strony rządowej i chęć egzekwowania przepisu o odstępie urządzeniami stacjonarnymi.
Na zmiany w znakach jeszcze poczekamy
Oprócz wspomnianych powyżej propozycji zmiana przepisów o znakach ma zwiększyć czytelność stosowanego oznakowania, głównie poprzez szersze stosowanie piktogramów zamiast informacji tekstowej. Mogą pojawić się również znaki wskazujące sugerowaną bezpieczną prędkość w trudnych warunkach atmosferycznych - np. w czasie opadów deszczu czy śniegu.
Zmiany nie nastąpią jednak szybko. Ministerstwo Infrastruktury przewiduje, że koniec prac nad zmianą przepisów o oznakowaniu dróg ma nastąpić do końca 2028 r. To odległa perspektywa. Wielu kierowców z pewnością ma jednak nadzieję, że prace przyspieszą.











