Nowe przepisy określają, kiedy ubytek słuchu może być przeszkodą w uzyskaniu lub zachowaniu uprawnień. Podczas badania lekarz sprawdza, czy kierowca rozumie słowa wypowiadane z odległości jednego metra. Można przy tym korzystać z aparatu słuchowego lub implantu.
Na czym polega test 1 metra?
Podczas badania lekarz sprawdza, czy dana osoba rozumie mowę z odległości jednego metra. Jeżeli kierowca nie jest w stanie zrozumieć wypowiadanych słów nawet z tak niewielkiej odległości, przepisy uznają to za częściowy ubytek słuchu. Może to ograniczyć możliwość zdobycia lub zachowania niektórych kategorii prawa jazdy.
Kogo dotyczą nowe wymagania?
Zmiana przepisów ma znaczenie przede wszystkim dla osób ubiegających się o uprawnienia do prowadzenia autobusów, czyli kategorie D1 i D - dotychczas niedosłuch wykluczał je z możliwości prowadzenia autobusów. Przepisy wciąż obejmują również kandydatów na kategorie C1 i C, jeśli nie posiadają oni prawa jazdy kategorii B albo mają je krócej niż dwa lata.
Nowy przepis dosłownie brzmi tak:
"Całkowity albo częściowy ubytek słuchu nie jest przeciwwskazaniem zdrowotnym do uzyskania uprawnienia do kierowania pojazdami ani przesłanką jego cofnięcia - z wyjątkiem:
1) uzyskania prawa jazdy kategorii D1 lub D w przypadku całkowitego ubytku słuchu lub w przypadku częściowego ubytku słuchu w stopniu uniemożliwiającym rozumienie mowy z odległości jednego metra i mniejszej, w tym przy zastosowaniu aparatów słuchowych lub implantów słuchowych;
2) uzyskania prawa jazdy kategorii C1 lub C przez osobę, która nie posiada prawa jazdy kategorii B albo posiada je przez okres krótszy niż 2 lata;
3) cofnięcia uprawnień w zakresie prawa jazdy kategorii C, C1, D lub D1 osobie, która w wyniku nagłego zdarzenia utraciła słuch w stopniu uniemożliwiającym jej rozumienie mowy z odległości jednego metra i mniejszej, w tym przy zastosowaniu aparatów słuchowych lub implantów słuchowych - przez rok od dnia tego zdarzenia."
Dla większości kierowców samochodów osobowych nic się nie zmienia. Ubytek słuchu nie oznacza automatycznej utraty prawa jazdy kategorii B.
Aparat słuchowy jest dozwolony
Badanie może zostać przeprowadzone z wykorzystaniem aparatu albo implantu słuchowego. Liczy się zatem nie sam fakt występowania problemów ze słuchem, lecz możliwość skutecznego rozumienia mowy.
To ważna zmiana, ponieważ częściowy lub całkowity ubytek słuchu nie jest już automatycznie traktowany jako przeciwwskazanie do kierowania wskazanymi pojazdami. Ograniczenia pozostawiono przede wszystkim tam, gdzie charakter pracy kierowcy wymaga szczególnej sprawności i odpowiedzialności za pasażerów.
Za zatajenie choroby może grozić odpowiedzialność karna
Nowe przepisy wprowadzają również zmienioną ankietę dotyczącą zdrowia. Kandydat na kierowcę lub osoba poddawana badaniu okresowemu musi potwierdzić, że przekazane lekarzowi informacje są zgodne z prawdą.
Oświadczenie składane jest pod rygorem odpowiedzialności karnej. Świadome podanie nieprawdziwych danych albo zatajenie istotnych problemów zdrowotnych może zostać potraktowane jak złożenie fałszywego oświadczenia. Przepisy przewidują za taki czyn karę od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Kto musi regularnie odwiedzać lekarza?
Obowiązkowym badaniom okresowym podlegają przede wszystkim kierowcy zawodowi. Do ukończenia 60 lat muszą przechodzić je nie rzadziej niż co pięć lat, a później co 2,5 roku.
Badania dotyczą także osób, które utraciły uprawnienia z powodów zdrowotnych albo w związku z prowadzeniem pojazdu pod wpływem alkoholu lub podobnie działających substancji.
Zwykła wymiana czasowego prawa jazdy nie oznacza natomiast automatycznego skierowania na badanie. W Polsce nie wprowadzono również powszechnych, obowiązkowych kontroli lekarskich dla starszych kierowców.
Test 1 metra jest więc ważną zmianą, ale nie rewolucją obejmującą wszystkich zmotoryzowanych. Przeciętny posiadacz kategorii B nie musi obawiać się dodatkowej kontroli słuchu tylko dlatego, że jego dokument traci ważność.









