W skrócie
- Od 4 września obowiązują przepisy o okresie próbnym, w którym kierowców obowiązuje całkowity zakaz prowadzenia po alkoholu lub środkach odurzających.
- Instytut Ekspertyz Sądowych wskazuje, że zerowy limit może skutkować błędnymi wynikami badań po zjedzeniu produktów z makiem czy zażyciu niektórych leków.
- Eksperci z IES wystąpili o zmianę przepisów, proponując wyznaczenie progów dopuszczalnych stężeń, które uwzględniają precyzję dostępnego sprzętu pomiarowego.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Od 4 września obowiązują przepisy o okresie próbnym. Podlegają mu kierowcy, którzy po raz pierwszy zdobędą prawo jazdy kat. B. Okres próbny trwa dwa lata, a w przypadku osoby niepełnoletniej trzy lata, ale nie dłużej niż do ukończenia 20. roku życia.
W czasie trwania okresu próbnego kierowcę obowiązują bardziej restrykcyjne zasady. Jeśli taka osoba przekroczy liczbę 12 punktów karnych, musi odbyć na swój koszt szkolenie. Trzy poważne wykroczenia lub jedno przestępstwo oznaczają odebranie uprawnień. Ponadto kierowcę obowiązuje zerowy limit na zawartość w organizmie alkoholu i środków odurzających. I właśnie tu jest problem.
W okresie próbnym zero alkoholu i narkotyków
Nową zasadę określono w Ustawie o kierujących pojazdami i trzeba przyznać, że sprawę postawiono tam w radykalny sposób.
W okresie próbnym kierującemu pojazdem samochodowym zabrania się jazdy z przekroczeniem stężenia 0,0 ‰ alkoholu we krwi lub 0,0 mg w 1 dm3 wydychanego powietrza lub 0,0 ng/ml środka działającego podobnie do alkoholu w organizmie.
Przepisy, które weszły w życie, swoim brzmieniem nie dają więc żadnego marginesu. Choć ze społecznego punktu widzenia postawienie radykalnej granicy wydaje się słuszne, to każde prawo musi być egzekwowane i na tym etapie pojawiają się problemy. Sprawy przyłapanych kierowców trafiają na biurka biegłych, więc zapytałem Instytut Ekspertyz Sądowych o to, jak będą realizowane nowe przepisy. Z korespondencji z Interią wynika, że IES już chce zmian.
Wystąpiłem do Ministerstwa Infrastruktury z wnioskiem o zmianę przepisów dotyczących zakazu prowadzenia pojazdów w okresie próbnym po spożyciu alkoholu lub użyciu środków działających podobnie do alkoholu. (...) Podjęte działania mają na celu m.in. zminimalizować ryzyka (w przypadku kierowców ze śladową ilością alkoholu czy środków odurzających - przyp. red.), przy jednoczesnym zrozumieniu ustawodawcy nakładającego wyższe wymagania w stosunku do kierujących w okresie próbnym.
Dlaczego zdaniem dyrektora Instytutu Ekspertyz Sądowych potrzebne są zmiany w zapisie, który dopiero co wszedł w życie?
Niezamierzone spożycie i śladowe ilości
Przepis o limicie w czasie okresu próbnego jest kategoryczny. W efekcie może doprowadzić do zaskakujących, a nawet absurdalnych sytuacji. Pozytywny wynik, przynajmniej chwilowy, może bowiem dać badanie trzeźwości po czymś, co do tej pory było postrzegane jako w pełni bezpieczne z punktu widzenia szacunku dla prawa.
"Dotyczy to w szczególności napojów określanych jako bezalkoholowe, które zgodnie z przepisami mogą zawierać niewielką ilość alkoholu, wyrobów cukierniczych i deserów zawierających alkohol" - informuje w swoim stanowisku IES. Zjedzenie czekoladki z niewielką porcją alkoholu czy wypicie piwa bezalkoholowego, na którego etykiecie widnieje informacja o zawartości alkoholu poniżej 0,5 proc., może więc być źródłem problemów dla kierowcy w okresie próbnym. Jednocześnie w przypadku doświadczonego kierowcy będzie zupełnie neutralne.
Jeszcze większym problemem jest kwestia zerowej tolerancji dla środków odurzających. Jak informuje IES, źródłem śladowego stężenia morfiny czy alkaloidów opium w organizmie może być zjedzenie produktu spożywczego z makiem. Śladowe ilości substancji odurzających mogą również pojawić się w organizmie w związku ze stosowaniem niektórych leków.
Problemem jest również to, w jaki sposób ludzki organizm reaguje na środki odurzające. W przeciwieństwie do alkoholu śladowe ilości takich środków mogą być obecne w organizmie przez wiele dni.
"W praktyce moment, od którego substancja przestaje być wykrywana, zależy w dużej mierze od czułości zastosowanej metody analitycznej: im niższa granica wykrywalności metody, tym dłuższy okres, przez który można wykazywać obecność substancji. Jednocześnie jej wpływ na sprawność psychomotoryczną może już nie mieć znaczenia dla bezpieczeństwa ruchu drogowego" - stwierdza IES w swoim stanowisku. Od kierowcy w okresie próbnym będzie to wymagało sporej ostrożności.
Jak długo czekać po spożyciu w okresie próbnym?
Jeśli kierowca w okresie próbnym spożywał alkohol i potem zamierza prowadzić, to najbezpieczniejszą metodą weryfikacji swojego stanu będzie pojawienie się na komisariacie policji i skorzystanie z dostępnego tam, profesjonalnego alkomatu.
Nie warto zakładać, że po określonym czasie, nawet po 24 godzinach od zakończenia spożycia alkoholu, w organizmie nie pozostał żaden jego ślad. Tempo metabolizowania alkoholu u konkretnych osób jest różne, więc pewność da sprawdzenie swojego stanu trzeźwości przed sięgnięciem po kluczyki.
Oczywiście nie trzeba dodawać, że w celu wykonania testu na komisariat nie należy przyjeżdżać samodzielnie. Lepiej skorzystać z taksówki czy wybrać się na spacer. Jeszcze bardziej wymagająca jest sytuacja związana z substancjami odurzającymi.
Nie każdy kierowca wie, że używane przez Policję narkotesty są bardzo czułe. Podczas kontroli drogowej z użyciem takiego urządzenia możliwe jest wykrycie śladu marihuany po bardzo długim czasie od jej użycia. W przypadku wielu innych substancji działających podobnie do alkoholu czy też odurzających ten czas również jest długi.
Z nieoficjalnych rozmów z policjantami wiadomo, że narkotesty potrafią wykryć niektóre substancje odurzające kilkanaście, a nawet więcej dni po ich użyciu. Oznacza to, że po takim epizodzie kierowca w okresie próbnym, aby mieć pewność, iż nie złamie prawa, nie powinien wsiadać za kierownicę przez kilka tygodni. Zaskakujących skutków wejścia w życie nowego prawa jest więcej.
Zerowy limit to problem z procedurami i sprzętem
Nowe przepisy o zerowym limicie dla kierowców w okresie próbnym to również wyzwanie dla ekspertów. Do głosu dochodzą tu trudności techniczne. Jak w swoim stanowisku wskazuje IES, laboratoria, które na potrzeby organów ścigania realizują badania krwi kierowców pod kątem obecności alkoholu, stosują procedury przygotowane do wiarygodnego raportowania stężeń od około 0,1 prom. wzwyż. Oczywiście niższe stężenie również zostanie wykryte, ale rezultat nie będzie oznaczony z pewnością potwierdzoną w toku walidacji metody.

Problemem jest również badanie przy użyciu alkomatów. Jak informuje IES, policyjne urządzenia od lat są wzorcowane z naciskiem na dwa ważne dotychczas progi: 0,10 i 0,25 mg/dm³, co odpowiada zawartości alkoholu we krwi na poziomie 0,2 oraz 0,5 prom. Oznacza to, że pomiary zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu poniżej progu 0,10 mg/dm³ nie zawsze muszą być wiarygodne. Dlatego IES proponuje, by wprowadzono nowy sposób wzorcowanie policyjnych alkomatów. A co z urządzeniami, których dziś na drogach używają policjanci?
"Możliwość wykorzystania wyniku na poziomie 0,05 mg/dm³ jako samodzielnej podstawy do stwierdzenia naruszenia art. 91 ust. 4 powinna być uzależniona od udokumentowanego potwierdzenia odpowiedniej charakterystyki metrologicznej danego typu analizatora. W przypadku braku takiego potwierdzenia wynik poniżej 0,10 mg/dm³ nie powinien stanowić samodzielnej podstawy do stwierdzenia naruszenia art. 91 ust. 4" - czytamy w stanowisku Instytutu Ekspertyz Sądowych.
Zero tolerancji, ale limity różne od zera?
Chyba każdy, kto podróżuje samochodem, jeździ na rowerze czy choćby tylko porusza się chodnikami, chciałby wyeliminowania wypadków powodowanych przez kierujących pod wpływem alkoholu czy środków odurzających. Stąd hasło o zerowej tolerancji po prostu jest potrzebne. Zdaniem Instytutu Ekspertyz Sądowych przepisy powinny jednak przewidywać minimalne dopuszczalne poziomy tak alkoholu, jak i środków odurzających ze względu na charakterystykę używanego przez policję i ekspertów sprzętu oraz stosowane przez tych ostatnich metody badawcze.
IES proponuje, by progiem, po przekroczeniu którego mamy już do czynienia ze złamaniem art. 91 ust. 4 Ustawy o kierujących pojazdami było 0,1 prom. alkoholu we krwi bądź 0,05 mg/dm³ w wydychanym powietrzu. IES określił również proponowane poziomy dla THC: 0,5 ng/ml krwi, dla amfetaminy i jej pochodnych (w tym MDMA): 12,5 ng/ml krwi, dla kokainy: 5 ng/ml krwi i dla morfiny: 5 ng/ml krwi.
Propozycja Instytutu Ekspertyz Sądowych została wysłana do Ministerstwa Infrastruktury. Jak wskazuje IES, nie byłoby to nietypowe rozwiązanie. Podobnie jest w krajach, które również mają zerowy limit.
Na Węgrzech, gdzie obowiązuje zasad zerowej tolerancji alkoholu u kierowcy, wynik badania alkomatem nieprzekraczający 0,05 mg/l nie może być samodzielną podstawą dalszych działań. W Niemczech również obowiązuje zasada zerowej tolerancji dla alkoholu w organizmie młodego kierowcy. Świadomie zrezygnowano jednak ze sformułowania przepisu jako absolutnej granicy "0,0". W uzasadnieniu wskazano na problemy metrologiczne i medyczne związane z takim rozwiązaniem. Z kolei w Chorwacji policyjne alkomaty przy wykryciu w wydychanym powietrzu wartości alkoholu poniżej 0,04 mg/l obligatoryjnie muszą wskazywać wynik zerowy. Niewykluczone więc, że polskie przepisy szybko się zmienią.










