W skrócie
- Przyjęty projekt nowelizacji ustawy o publicznym transporcie zbiorowym ma poprawić dostępność autobusów oraz zwiększa opłaty za korzystanie z przystanków i dworców.
- Nowe przepisy wprowadzają wsparcie dla ograniczenia wykluczenia komunikacyjnego przez wyznaczenie minimalnej liczby połączeń i większą rolę marszałków województw.
- Waloryzacja opłat może być korzystna dla samorządów i nie wpłynie na ceny biletów dużych przewoźników, ale branża zwraca uwagę na sztywne kryteria dopłat i problem dla mniejszych firm.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Projekt nowelizacji został przyjęty przez Radę Ministrów na początku czerwca, a teraz trafi do dalszych prac legislacyjnych. Wśród najważniejszych założeń znalazły się zarówno rozwiązania dotyczące organizacji transportu publicznego, jak i zmiany finansowe, które obejmą przewoźników korzystających z infrastruktury autobusowej.
Rząd chce ograniczyć wykluczenie komunikacyjne. Powstaną nowe połączenia
Jednym z głównych celów nowelizacji jest walka z tzw. białymi plamami komunikacyjnymi, czyli miejscami, w których mieszkańcy mają utrudniony dostęp do transportu publicznego. Projekt zakłada określenie minimalnej liczby połączeń pomiędzy miastami wojewódzkimi a siedzibami powiatów, a także pomiędzy powiatami i gminami. Dzięki temu mieszkańcy mniejszych miejscowości mają zyskać łatwiejszy dostęp do komunikacji autobusowej. Dodatkowo marszałkowie województw będą koordynować przewozy realizowane przez różnych operatorów oraz zarządzać środkami z Funduszu Przeciwdziałania Wykluczeniu Transportowemu.
Przewoźnicy zapłacą więcej za przystanki i dworce. Samorządy zyskają
Nowelizacja przewiduje także pierwszą od wielu lat waloryzację maksymalnych opłat pobieranych od prywatnych przewoźników za korzystanie z infrastruktury. Po zmianach maksymalne stawki mają wynosić:
- 0,20 zł za jedno zatrzymanie autobusu na przystanku komunikacyjnym (obecnie 0,05 zł),
- 5 zł za jedno zatrzymanie na dworcu autobusowym (obecnie 1 zł).

FlixBus przekonuje, że podwyżka nie wpłynie na ceny biletów
Interia Biznes zapytała o planowane zmiany firmę FlixBus. Michał Leman - Vice President Europe East FlixBus - ocenia projekt pozytywnie i podkreśla, że obecne stawki od lat nie były aktualizowane.
Projektowaną waloryzację opłat za korzystanie z przystanków i dworców autobusowych generalnie oceniamy pozytywnie. Przez wiele lat stawki te pozostawały na niezmienionym poziomie, podczas gdy koszty utrzymania i rozwoju infrastruktury transportowej istotnie wzrosły. Jeżeli dodatkowe środki zostaną przeznaczone na poprawę jakości przystanków, dworców i obsługi pasażerów, będzie to korzystne zarówno dla przewoźników, jak i podróżnych
Podkreślił również, że z perspektywy FlixBusa sama zmiana nie będzie miała wpływu na ceny biletów. Jak podkreśla, opłaty za korzystanie z przystanków i dworców stanowią jedynie jeden z wielu elementów kosztów działalności, a ceny biletów w przypadku FlixBusa ustalane są w systemie dynamicznym i zależą m.in. od zainteresowania konkretnym połączeniem oraz liczby dostępnych miejsc.

Małe firmy mogą odczuć podwyżki znacznie mocniej
Nie oznacza to jednak, że nowe przepisy pozostaną bez wpływu na cały rynek przewozów autobusowych. Znacznie trudniejsza sytuacja może dotyczyć niewielkich prywatnych przewoźników obsługujących lokalne połączenia. Przy trasach o niewielkim zainteresowaniu pasażerów nawet niewielki wzrost kosztów może mieć realny wpływ na rentowność działalności. Część firm może stanąć przed wyborem pomiędzy podniesieniem cen biletów a ograniczeniem liczby kursów.
Branża transportowa wskazuje problemy. Projekt ma błędy
Projekt nowelizacji spotkał się z krytyką części środowiska transportowego. Dorota Rondtke - prezes Izby Gospodarczej Komunikacji Miejskiej (IGKM) - zwraca uwagę, że kryteria przyznawania dopłat z Funduszu Przeciwdziałania Wykluczeniu Transportowemu są zbyt sztywne.
Jej zdaniem opieranie ich na liczbie mieszkańców oraz przebiegu linii względem granic administracyjnych miast jest arbitralne i nie uwzględnia rzeczywistego funkcjonowania aglomeracji. Prezes IGKM ocenia również, że nowe przepisy nie zachęcają samorządów do współpracy, co może prowadzić do dublowania połączeń na najbardziej rentownych trasach.
FlixBus apeluje o większe wsparcie dla transportu autobusowego
Michał Leman zwraca uwagę, że autobusowy transport dalekobieżny od lat pozostaje niedoceniany w krajowej polityce transportowej.
Mimo że jest najbardziej dostępnym i najtańszym środkiem transportu dla milionów mieszkańców, szczególnie z mniejszych miejscowości, potrzebuje bardziej konsekwentnego wsparcia
Jako przykład wskazuje rozwiązania stosowane wobec innych gałęzi transportu, m.in. zwolnienia samochodów osobowych z opłat na wybranych odcinkach autostrad. Jego zdaniem przyszła polityka transportowa powinna w większym stopniu uwzględniać rolę autobusów, które jednorazowo przewożą kilkudziesięciu pasażerów i realnie ograniczają ruch samochodowy.












