Nowe ceny paliw od środy. Kierowcy znów zapłacą więcej
Ceny paliw od środy wzrosną. Orlen podniósł ceny w hurcie, a minister energii opublikował nowe maksymalne stawki. Choć podwyżki na stacjach będą niewielkie, to po kilku dniach spadków kierowcy ponownie zobaczą wyższe kwoty na dystrybutorach.

Spis treści:
- Nowe ceny paliw od środy 10 czerwca
- Orlen podniósł ceny paliw w hurcie
- Ceny paliw na stacjach zależą od decyzji ministra energii
- Od początku programu CPN paliwa są wyraźnie tańsze
- Bliski Wschód wpływa na ceny ropy i paliw
Nowe ceny paliw od środy 10 czerwca
Z najnowszego obwieszczenia Ministra Energii wynika, że od środy wzrosną maksymalne ceny wszystkich najpopularniejszych paliw. Litr benzyny Pb95 będzie mógł kosztować maksymalnie 5,96 zł, benzyny Pb98 - 6,61 zł, a oleju napędowego 6,46 zł. To oznacza wzrost w porównaniu z obowiązującymi we wtorek stawkami.
Jeszcze we wtorek kierowcy mogli tankować benzynę 95 po cenie nie wyższej niż 5,93 zł za litr. W przypadku benzyny 98 maksymalna cena wynosiła 6,57 zł, natomiast diesla 6,45 zł za litr. Choć zmiany są symboliczne, pokazują odwrócenie krótkotrwałego trendu spadkowego, który był widoczny w ostatnich dniach.
Orlen podniósł ceny paliw w hurcie
Podwyżka maksymalnych cen paliw wynika ze wzrostu tych cen w hurcie. Orlen poinformował we wtorek o podwyżkach wszystkich głównych produktów.
Cena benzyny bezołowiowej Eurosuper 95 wzrosła o 32 zł za metr sześcienny i wynosi obecnie 5221 zł. Jeszcze mocniej podrożała benzyna Super Plus 98, której cena zwiększyła się o 39 zł, do poziomu 5824 zł za metr sześcienny. Mniejsza zmiana objęła olej napędowy Ekodiesel. Jego hurtowa cena wzrosła o 8 zł i wynosi obecnie 5682 zł za metr sześcienny.
To o tyle istotne, że zaledwie kilka dni wcześniej, w sobotę, Orlen obniżył ceny wszystkich tych paliw. Wówczas benzyna 95 potaniała o 70 zł za metr sześcienny, benzyna 98 o 52 zł, a diesel o 24 zł. Obecne podwyżki częściowo niwelują więc wcześniejsze obniżki.
Ceny paliw na stacjach zależą od decyzji ministra energii
Od 31 marca na stacjach paliw w całej Polsce obowiązują ceny maksymalne wprowadzone w ramach rządowego programu "Ceny Paliwa Niżej". Resort energii publikuje obwieszczenia codziennie w dni robocze, a ogłoszone stawki zaczynają obowiązywać następnego dnia po publikacji w Monitorze Polskim.
Jeżeli nowe ceny są ogłaszane przed weekendem lub świętem, pozostają w mocy aż do najbliższego dnia roboczego. Sprzedawcy, którzy przekroczą ustalone limity, muszą liczyć się z bardzo dotkliwymi konsekwencjami. Za sprzedaż paliwa powyżej ceny maksymalnej grozi kara sięgająca nawet 1 mln zł. Przestrzeganie przepisów kontroluje Krajowa Administracja Skarbowa.
Mechanizm ustalania cen nie jest przypadkowy. Maksymalna stawka wyliczana jest na podstawie średniej ceny hurtowej paliw na krajowym rynku. Do niej doliczane są akcyza, opłata paliwowa, marża sprzedażowa wynosząca 30 groszy na litr oraz podatek VAT.
Od początku programu CPN paliwa są wyraźnie tańsze
Mimo najnowszych wzrostów kierowcy wciąż płacą mniej niż na początku obowiązywania cen maksymalnych. Gdy regulacje weszły w życie 31 marca, maksymalna cena litra benzyny Pb95 wynosiła 6,16 zł, benzyny Pb98 sięgała 6,76 zł, natomiast oleju napędowego aż 7,60 zł za litr.
W porównaniu z tamtym okresem szczególnie widoczna jest różnica w przypadku diesla. Maksymalna cena oleju napędowego pozostaje obecnie o ponad złotówkę niższa niż w dniu uruchomienia programu.
Niższe podatki na paliwa pozostaną natomiast w mocy do 15 czerwca. Do tego czasu obowiązuje obniżona stawka VAT z 23 do 8 proc. oraz niższa akcyza. W przypadku benzyny została ona zmniejszona o 29 groszy na litr, a dla oleju napędowego o 28 groszy. Są to obecnie najniższe poziomy dopuszczane przez przepisy Unii Europejskiej.
Bliski Wschód wpływa na ceny ropy i paliw
Na sytuację na rynku paliw wpływają również wydarzenia międzynarodowe. Po ataku USA i Izraela na Iran pod koniec lutego notowania ropy naftowej oraz gotowych paliw na światowych rynkach wyraźnie wzrosły. To przełożyło się także na ceny detaliczne na polskich stacjach.
We wtorek sytuacja zaczęła się jednak stabilizować. Według informacji przekazywanych przez maklerów ceny ropy spadały po tym, jak Izrael i Iran zgodziły się zakończyć wzajemne ataki. Baryłka amerykańskiej ropy WTI kosztowała 90,19 dolara, co oznaczało spadek o 1,22 proc. Z kolei ropa Brent była wyceniana na 93,43 dolara za baryłkę, notując zniżkę o 0,87 proc.
Eksperci zwracają uwagę, że deeskalacja napięć na Bliskim Wschodzie może ograniczyć presję na dalsze wzrosty cen paliw. Na razie jednak kierowcy muszą przygotować się na niewielkie podwyżki, które od środy pojawią się na stacjach w całym kraju.










