Spis treści:
- Co dzieje się z Nissanem?
- Nissan chce zwolnić 20 tys. osób
- Nissan wprowadzi do Europy hybrydowego pick-upa z Chin?
Co dzieje się z Nissanem?
Nissan nie jest ostatnio w najlepszej kondycji. Za rok fiskalny zakończony w marcu 2025 r. japońska marka zanotowała rekordową stratę netto w wysokości 4,5 mld dolarów. Wynik ten robi wrażenie, zwłaszcza gdy dodamy, że była to największa strata w historii tej marki. Firma jeszcze do niedawna święcąca triumfy, walczy teraz o przetrwanie w warunkach spadającej sprzedaży i malejących zysków. Konieczne w związku z tym było opracowanie specjalnego planu, który ma przyczynić się do poprawy sytuacji finansowej japońskiej marki.
Pod koniec czerwca 2025 roku dyrektor generalny Nissana, Ivan Espinosa, ogłosił, że w związku z niezadowalającymi wynikami finansowymi, a także rosnącymi kosztami zmiennymi, marka musi obrać nowy kierunek. Podkreślił on wówczas, że Nissan musi skupić się na osiągnięciu rentowności, która nie będzie w tak dużym stopniu uzależniona od skali sprzedaży. Jak sam stwierdził w czasie niedawnego wystąpienia, jego celem, "nie jest sprzedaż większej liczby samochodów, ale zarabianie większych pieniędzy" - cytuje Automotive News Europe.
Nissan chce zwolnić 20 tys. osób
Plan zakłada m.in. redukcję liczby światowych zakładów z 17 do 10 oraz zwolnienie 20 tys. pracowników na całym świecie. Strategia ma przynieść w sumie 3,2 mld dolarów oszczędności. Co prawda w długoterminowej perspektywie Nissan będzie nadal stawiał na pojazdy elektryczne, ale Espinosa stwierdził, że firma dostosowuje tempo inwestycji w pojazdy zasilane prądem, uwzględniając słabszy, niż przewidywano, popyt, ograniczenia infrastruktury ładowania czy zmieniające się przepisy, szczególnie w USA i Europie.
W perspektywie krótkoterminowej producent skupi się również na hybrydach plug-in oraz pojazdach elektrycznych z range extenderami. Marka planuje rozwinąć w związku z tym swoją technologię e-Power. Przypomnijmy, że to napęd hybrydowy, w którym silnik spalinowy służy wyłącznie do ładowania akumulatora, z którego to energię czerpie jednostka elektryczna odpowiedzialna za napędzanie kół. "Będziemy mieli pochodne e-Power, które mogą występować w formie PHEV lub EREV" - zapowiedział Espinosa.
Nissan wprowadzi do Europy hybrydowego pick-upa z Chin?
Z drugiej jednak strony Nissan rozważa dość nietypowy krok, jeśli zauważymy w jak trudnej sytuacji jest i jaką skalę przybrała restrukturyzacja firmy. Mianowicie Espinosa stwierdził, że firma bierze pod uwagę import do Europy przeznaczonego na rynek chiński pick-upa Frontier Pro, w tym wersji z hybrydą plug-in opracowanej we współpracy z chińskim koncernem Dongfeng, otwiera się w nowym oknie Motor Group. Takie auto mogłoby pomóc Nissanowi poszerzyć ofertę zelektryfikowanych pojazdów użytkowych w regionie. "To bardzo interesujący produkt" - powiedział Espinosa.

Sercem tego samochodu jest 1,5-litrowy czterocylindrowy turbodoładowany silnik benzynowy. Systemowo układ hybrydowy generuje ponad 407 KM i 800 Nm. Zgodnie z danymi dla rynku chińskiego auto może przejechać do 135 km na prądzie.
Trzeba jednak zwrócić uwagę, że tego pick-upy na Starym Kontynencie nie są aż tak popularne jak w Ameryce Północnej. Taki samochód raczej w mocno ograniczonym stopniu mógłby przyczynić się do poprawy sytuacji Nissana.












