Niemcy mają problem. Weszły nowe przepisy, a paliwa nadal rekordowo drogie
Ceny paliw w Niemczech po wprowadzeniu nowych regulacji miały się ustabilizować, a nawet spaść. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Już pierwsze dni obowiązywania nowych zasad przyniosły podwyżki.

W skrócie
- Ceny paliw w Niemczech wzrosły po wprowadzeniu nowych przepisów, a średnia cena oleju napędowego osiągnęła rekordowy poziom.
- Niemieckie organizacje konsumenckie oraz ADAC stwierdziły, że nowe regulacje nie przyniosły realnych korzyści dla kierowców.
- Różnice cen między Polską a Niemcami spowodowały, że kierowcy z Niemiec coraz częściej tankują paliwo po polskiej stronie granicy.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Nowe przepisy o cenach paliw nie zatrzymały podwyżek w Niemczech
Od środy na niemieckich stacjach paliw obowiązuje zasada, która miała ograniczyć dynamiczne zmiany cen. Zgodnie z przepisami, podwyżka ceny paliwa może nastąpić tylko raz dziennie i wyłącznie w południe. Obniżki pozostają natomiast możliwe w dowolnym momencie.
W teorii rozwiązanie miało zwiększyć przejrzystość i ułatwić kierowcom planowanie tankowania. W praktyce już pierwszego dnia przyniosło odwrotny efekt. Po godzinie 12 ceny zarówno benzyny, jak i oleju napędowego wzrosły średnio o ponad 7 eurocentów za litr.
Najbardziej odczuwalny dla kierowców okazał się wzrost cen diesla. Średnia cena oleju napędowego osiągnęła poziom 2,327 euro za litr, co oznacza nowy rekord. Poprzedni najwyższy poziom, odnotowano w marcu 2022 roku. Zdrożała również benzyna Pb95, której średnia cena wyniosła 2,129 euro za litr. To z kolei najwyższy poziom zanotowany w tym roku.
Organizacje konsumenckie: kierowcy nie odczuli poprawy
Niemieckie organizacje konsumenckie nie mają wątpliwości - nowe przepisy nie przyniosły oczekiwanych efektów. Federalny Związek Central Konsumenckich ocenił, że obecnie nie widać żadnych realnych korzyści dla kierowców w postaci niższych cen paliw.
Zwrócono uwagę, że pewne oszczędności są możliwe, ale tylko dla tych, którzy tankują późnym przedpołudniem. Problem w tym, że dla większości pracujących osób to po prostu niewygodna pora. W efekcie wielu kierowców nie ma realnej możliwości skorzystania z ewentualnych niższych cen. Organizacje apelują, aby rząd jak najszybciej przeanalizował działanie nowych regulacji, w tym także moment wprowadzania zmian cen w ciągu dnia.
Krytyczne stanowisko wobec sytuacji zajął również niemiecki automobilklub ADAC. Według ekspertów organizacji środowe podwyżki są trudne do uzasadnienia, zwłaszcza że w tym samym czasie ceny ropy naftowej na rynkach światowych spadały.
Zdaniem ADAC może to oznaczać, że koncerny paliwowe doliczają dodatkową "premię za ryzyko". Ograniczenie możliwości podnoszenia cen do jednego momentu w ciągu dnia może skłaniać firmy do jednorazowego, większego podniesienia stawek.
Państwo też korzysta na wysokich cenach paliw
Wysokie ceny paliw mają jeszcze jeden istotny skutek - zwiększają wpływy do budżetu państwa. Każdy litr paliwa objęty jest 19-procentowym podatkiem VAT, więc im wyższa cena, tym większy dochód dla fiskusa.
Oprócz VAT-u kierowcy płacą także podatek energetyczny oraz opłatę za emisję CO2, które mają stałą wartość w przeliczeniu na litr paliwa. To jednak właśnie VAT powoduje, że przy rosnących cenach wpływy państwa automatycznie rosną.
Szacunki wskazują, że w samym marcu dodatkowe wpływy z VAT były o około 320 mln euro wyższe niż w sytuacji, gdyby ceny paliw utrzymały się na poziomie z lutego, jeszcze sprzed eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Niemieckie ministerstwo finansów nie podało jednak dokładnych danych potwierdzających te wyliczenia.
Polskie stacje paliw przyciągają kierowców z Niemiec
Różnice w cenach paliw między Polską a Niemcami szybko zaczęły wpływać na zachowania kierowców. Po wprowadzeniu w Polsce regulacji dotyczących maksymalnych cen paliw wielu Niemców ruszyło na stacje po polskiej stronie granicy.
Różnice cen paliw między Polską a Niemcami są obecnie bardzo wyraźne. Średnio wynoszą ponad 60 eurocentów na litrze, co sprawia, że wielu niemieckich kierowców decyduje się na tankowanie po polskiej stronie granicy.
W miejscowościach takich jak Osinów Dolny czy Zasieki tworzą się długie kolejki do dystrybutorów. Lokalne media opisują sytuację jako prawdziwy "najazd" kierowców z Niemiec, którzy chcą zaoszczędzić na paliwie.










