Niemcy dopłacą nawet 25 tys. zł do elektryka. Rusza wielki program wsparcia
Niemcy wracają do szerokiego wsparcia finansowego po tym, jak wcześniejsze wycofanie subsydiów doprowadziło do wyraźnego załamania sprzedaży. Nowy program ma być jednym z największych w Europie i ma obowiązywać przez kilka lat.

Spis treści:
- Dopłaty do aut elektrycznych w Niemczech - kto i ile dostanie?
- Dlaczego Niemcy wracają do dopłat do elektryków?
- Tanie elektryki i ulgi podatkowe do 2035 r.
- Kontrowersje wokół dopłat do aut elektrycznych
Dopłaty do aut elektrycznych w Niemczech - kto i ile dostanie?
Rząd w Berlinie uruchamia program dopłat do samochodów elektrycznych o łącznej wartości ok. 13 mld zł. Środki mają wystarczyć na wsparcie zakupu ok. 800 tys. pojazdów. Dopłaty wyniosą od ok. 6,5 tys. zł do maksymalnie 25 tys. zł na jeden samochód, w zależności od ceny auta, dochodów gospodarstwa domowego oraz liczby osób w rodzinie.
Maksymalna kwota wsparcia będzie dostępna wyłącznie dla najtańszych modeli oraz gospodarstw spełniających kryteria dochodowe. Program jest skierowany głównie do osób o niskich i średnich dochodach. Dopłaty mają obowiązywać do 2029 r., a wnioski będzie można składać z mocą wsteczną od 1 stycznia 2026 r. Rząd zapowiada uruchomienie dedykowanego portalu online w maju.
Dlaczego Niemcy wracają do dopłat do elektryków?
Decyzja o powrocie do subsydiów nie jest przypadkowa. Po likwidacji dopłat w 2024 r. sprzedaż samochodów elektrycznych w Niemczech spadła o 27 proc. rok do roku. Rynek odbił dopiero w 2025 r., kiedy liczba rejestracji aut elektrycznych wzrosła o 43 proc., do 545 142 sztuk. Udział BEV w rynku osiągnął 19 proc.
Według prognoz branży nowe dopłaty mogą zwiększyć liczbę rejestracji elektryków w 2026 r. o kolejne 17 proc. To istotne z punktu widzenia niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego, który zmaga się z presją tanich aut z Chin oraz kosztami transformacji technologicznej.
Tanie elektryki i ulgi podatkowe do 2035 r.
Równolegle producenci wprowadzają na rynek tańsze modele elektryczne. W 2026 r. mają pojawić się auta segmentu B z cenami poniżej ok. 110 tys. zł. To one mają najbardziej skorzystać na dopłatach, bo po uwzględnieniu wsparcia ich cena może zbliżyć się do poziomu porównywalnych aut spalinowych.
Niemcy przedłużyli także zwolnienie z podatku od samochodów elektrycznych aż do końca 2035 r. Dla budżetu państwa oznacza to ubytek ok. 2,5 mld zł w latach 2026-2029, jednak rząd traktuje to jako koszt utrzymania konkurencyjności przemysłu i miejsc pracy.
Kontrowersje wokół dopłat do aut elektrycznych
Program ma też krytyków. Część ekonomistów wskazuje, że rynek elektryków rośnie już dzięki spadającym cenom i coraz szerszej ofercie, a dopłaty jedynie obciążają budżet. Rząd odpowiada, że bez wsparcia transformacja transportu byłaby zbyt wolna, a skutki dla branży kosztowne. Szczegółowe listy modeli objętych dopłatami oraz ewentualne wykluczenia mają zostać doprecyzowane w kolejnych tygodniach.










