Nie zapłacisz mandatu z fotoradaru, stracisz dowód rejestracyjny
Jeśli właściciel pojazdu nie wskaże osoby, która popełniła wykroczenie lub nie uda się wyegzekwować mandatu od wskazanego kierowcy, w razie kontroli drogowej policja zatrzyma dowód rejestracyjny. To jedna z nowości, jaką zakłada szykowany kierowcom pakiet przepisów mających poprawić skuteczność systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym CANARD. Na jakim etapie znajduje się obecnie projekt uszczelnienia "dziurawego" systemu fotoradarowego w Polsce?

Ministerstwo Infrastruktury chce dokręcić śrubę kierowcom, którzy unikają płacenia mandatów z fotoradarów wskazując jako popełniających wykroczenia fikcyjne osoby z zagranicy. Obecnie zaledwie połowa wykroczeń rejestrowanych przez fotoradary kończy się skutecznym wyegzekwowaniem mandatu. Szykowany przez rząd pakiet zmian ma położyć kres takim praktykom.
Planowane regulacje dotyczyć będą fundamentalnych zmian w podejściu do odpowiedzialności właściciela pojazdu, którym popełniono wykroczenie oraz wzmacniać skuteczność ścigania wykroczeń drogowych popełnianych przez kierowców
Koniec z metodą na Ukraińca? Rząd szykuje nowe przepisy
Prace nad rozwiązaniem problemu efektywności systemu CANARD trwają od 2024 roku. Jeszcze w sierpniu projekt nowych przepisów, uzyskał wpis do Wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Teoretycznie projekt miał być gotowy przed końcem ubiegłego roku. Z naszych ustaleń wynika, że utknął na poziomie "prac międzyresortowych", co jednak nie oznacza, że nie posuwa się do przodu.
Toczą się bardzo intensywne, zaawansowane prace nad zmianą przepisów prawa – tzw. ustawy fotoradarowej – która ma uszczelnić system, żeby sprawy były procedowane szybciej i bardziej efektywnie
Szef CANARDU nie ukrywa, że GITD opracowało konkretne propozycje zmian w prawie, które mają zamknąć możliwości wymigiwania się kierowców do mandatów z fotoradarów
"Stworzony został interdyscyplinarny zespół fachowców, prawników. Gospodarzem prac jest Departament Transportu Drogowego Ministerstwa Infrastruktury, który bardzo ściśle współpracuje z resortem sprawiedliwości" - dodaje Marek Konkolewski.
Czesi nie biorą jeńców. Masz auto w leasignu, lepiej uważaj
Obecnie o planach resortu zrobiło się głośno za sprawą niedawnych doniesień z Czech. W styczniu na rządowych stronach pojawiło się ostrzeżenie wystosowane przez polską ambasadę w Pradze. Czytamy w nim, że czeska policja jest upoważniona do ściągania długów powstałych z tytułu nieopłacenia mandatów za naruszenie przepisów drogowych. Odzyskiwanie należności dotyczy mandatu nałożonego zarówno na kierowcę, jak i właściciela pojazdu i następuje w miejscu kontroli drogowej.
W efekcie na przykrą niespodziankę narażeni są zwłaszcza użytkownicy aut w leasingu. Na mocy lokalnych przepisów czeska policja może bowiem nałożyć na kierowcę pojazdu zarejestrowanego na dłużnika (w tym przypadku np. bank) mandat karny obejmujący całościowe zadłużenie danej firmy leasingowej. Jeśli kierowca nie ureguluje należności policjant ma prawo uniemożliwić dalszą jazdę zatrzymując dokumenty lub tablice rejestracyjną pojazdu.
Polska jak Czechy. Nie zapłacisz mandatu, stracisz dowód rejestracyjny
Nie jest tajemnicą, że propozycje uszczelnienia systemu fotoradarowego w dużej mierze bazują na rozwiązaniach zagranicznych, w tym czeskich.
"Ministerstwo Infrastruktury podjęło współpracę m.in. Ministerstwem Sprawiedliwości, Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Strażą Graniczną i Policją, tak aby wypracowane przepisy były jak najbardziej efektywne i odpowiadały na problemy, z którymi od lat boryka się odpowiedzialny za fotoradary Główny Inspektorat Transportu Drogowego" - tłumaczy Anna Szumańska rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury.
Więcej konkretów znajdziemy w samym projekcie, który w wykazie prac legislacyjnych rządu nosi oznaczenie UD263. Ten mówi m.in. o stworzeniu specjalnej bazy (wykazu) pojazdów, którymi popełnione zostały naruszenia przepisów ruchu drogowego, a "przeprowadzone czynności wyjaśniające nie doprowadziły do ukarania sprawcy naruszenia lub naruszenia dokonano pojazdem zarejestrowanym za granicą".
W takim przypadku, w razie kontroli drogowej służby mają mieć możliwość "zatrzymania dowodu rejestracyjnego pojazdu umieszczonego w wykazie i zarejestrowanego w kraju" lub "usunięcia pojazdu na koszt właściciela na parking, gdy taki pojazd jest zarejestrowany poza RP". Warunkiem odstąpienia od takiej interwencji ma być uiszczenie przez kierującego "kaucja w kwocie odpowiadającej wysokości grzywny za zarejestrowane wykroczenia".
Zignorujesz list, zapłacisz karę. Rewolucja w fotoradarach
To nie jedne z pomysłów na dokręcenie śruby kierowcom, którzy skutecznie migają się od mandatów z fotoradarów. Inne polegają m.in. na rozszerzeniu kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia o dodatkowe "kary porządkowe" nakładane za "brak odpowiedzi na urzędową korespondencję lub uporczywe jej nieodbieranie".
Inny zakłada też bonifikatę dla przyłapanych przez fotoradary w postaci zmniejszenia wysokości grzywny o 25 proc, jeśli kierowca lub właściciel pojazdu przyjmie mandat karny i uiści grzywnę w terminie do 14 od odbioru korespondencji z Canard.
Zakres proponowanych zmian tłumaczy poślizg, jaki wynika z harmonogramu projektu w wykazie prac legislacyjnych rządu (prace miały zakończyć się przed końcem ubiegłego roku). Wprowadzenie wszystkich z proponowanych zmian spowodowałoby duże perturbacje np. na rynku samochodów używanych. Przed zakupem takiego pojazdu w dobrze pojętym interesie nowego właściciela byłoby sprawdzenie, czy pojazd ma uregulowane wszelkie "zobowiązania" wobec CANARD. To z kolei rodzi kolejne problemy - np. uregulowanie prawne ewentualnego dostępu do tego typu bazy przez osoby prywatne.
Anna Szumańska rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury nie zdradza, kiedy prace nad projektem dobiegną końca. Z dużą dożą prawdopodobieństwa można przyjąć, że jego bliski ostatecznemu kształt poznamy w drugiej połowie roku.










