W skrócie
- Trybunał Konstytucyjny orzekł w 2022 roku, że automatyczne zatrzymywanie prawa jazdy wyłącznie na podstawie informacji policji jest niezgodne z Konstytucją.
- Część starostw wstrzymuje się z decyzją o zatrzymaniu dokumentu, jeśli kierowca odmawia przyjęcia mandatu, co prowadzi do problemów proceduralnych w systemie CEPiK.
- Resort spraw wewnętrznych utrzymuje, że policja działa zgodnie z przepisami, a kierowcy mogą skarżyć decyzje starostów w trybie Kodeksu postępowania administracyjnego.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
13 grudnia 2022 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł (sygn. akt K 4/21), że przepis, który za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h czy przewożenie zbyt dużej liczby pasażerów nakazuje staroście zatrzymanie na trzy miesiące prawa jazdy jedynie na podstawie informacji policji o wykroczeniu, jest niezgodny z art. 2 Konstytucji RP. W końcu nawet jeśli kierowca jest przekonany o nieprawidłowości pomiaru, musi ponieść konsekwencje w postaci trzech miesięcy bez prawa jazdy, choć nie ma jeszcze prawomocnego rozstrzygnięcia.
Orzeczenie z 2022 r. stało się głośne i miało wpłynąć na zmianę postępowania względem kierowców. Jak się okazuje, część urzędów wciąż nie ma jasności co do tego, jak postępować. Co ciekawe, MSWiA informuje, że jeśli chodzi o sposób działania policji, wszystko odbywa się po staremu.
Posłowie mówią o chaosie w starostwach
Część starostów rezygnuje z wydania decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy na trzy miesiące jedynie na podstawie informacji o wykroczeniu od policji, jeśli kierowca nie przyjął mandatu - informują w interpelacji posłowie Piotr Król, Jerzy Polaczek i Robert Warwas.
"Starostowie, opierając się na fundamentalnych zasadach postępowania administracyjnego, wskazują na obowiązek wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego. W ich ocenie, w przypadku odmowy przyjęcia mandatu, sama informacja od policji nie stanowi ostatecznego i niepodważalnego dowodu winy, co uniemożliwia im automatyczne wydanie decyzji o zatrzymaniu dokumentu" - informują posłowie w interpelacji.
Według parlamentarzystów w jednoznacznym traktowaniu kierowców nie pomaga samo prawo. Choć w 2022 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że zatrzymanie przez starostę prawa jazdy na trzy miesiące wyłącznie na podstawie informacji od policji o wykroczeniu jest niekonstytucyjne, to od tamtego czasu nie zmieniono obowiązujących przepisów. W efekcie art. 102 Ustawy o kierujących pojazdami wymaga od starostów wydania decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy.
Jak informują posłowie, w części starostw takie decyzje nie są wydawane automatycznie, a zawieszane do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd. Co więcej, zdaniem parlamentarzystów zdarza się, że kierowcy wpadają w "pułapkę kompetencyjną".
Po ujawnieniu poważnego wykroczenia policjant, nawet w razie odmowy przyjęcia mandatu, tworzy w Centralnej Ewidencji Kierowców wpis i sporządza do starosty wniosek o zatrzymanie prawa jazdy. Starostwo odmawia zatrzymania prawa jazdy tylko na podstawie informacji od policji, z kolei policja nie odnosi się do działań starostwa, a sąd - kiedy już dojdzie do rozprawy - zajmuje się tylko przewinieniem, ale już nie kwestią zatrzymania prawa jazdy.
"W efekcie kierowca, wobec którego żaden organ nie wydał ostatecznej decyzji o zakazie prowadzenia pojazdów, ma zablokowany dokument w systemie CEPiK, bez jasnej ścieżki prawnej do jego odzyskania przed zakończeniem procesu sądowego" - piszą w interpelacji posłowie. Co na to ministerstwo?
MSWiA - zatrzymanie prawa jazdy po staremu
Odpowiedź Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji na interpelację trzech wspomnianych posłów może być zaskakująca. Reprezentujący resort Czesław Mroczek, sekretarz stanu w MSWiA, nie odpowiedział na wszystkie pytania posłów. Jak zauważył polityk, przekroczenie dozwolonej prędkości aż o ponad 50 km/h nie jest dziełem przypadku, ale celowym zamysłem kierowcy. Trudno nie zgodzić się z taką interpretacją. Polityk wskazał też na pozytywny wpływ zatrzymywania prawa jazdy na bezpieczeństwo drogowe. W końcu potraktowany w ten sposób pirat drogowy przez dwanaście tygodni nie będzie prowadził, a więc i nikomu zagrażał. A co z procedurą zatrzymania prawa jazdy?
"Obowiązujące regulacje prawne nie dają możliwości zakwestionowania czynności zatrzymania prawa jazdy, skutkującego odstąpieniem przez policjanta od jej realizacji. Kierowca może zaskarżyć decyzję starosty o zatrzymaniu prawa jazdy na późniejszym etapie sprawy, w trybie przepisów ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego" - stwierdza Czesław Mroczek.
Z odpowiedzi na interpelację wynika, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 2022 r. nie wpływa na działania, jakie na drodze wykonuje policjant. Jeśli więc funkcjonariusz przyłapie kierowcę na przewinieniu skutkującym zatrzymaniem prawa jazdy, w efekcie sporządzi odpowiedni wpis w Centralnej Ewidencji Pojazdów oraz wniosek do starosty o zatrzymanie prawa jazdy. Nawet jeśli kierowca odmówi przyjęcia mandatu.
Jednocześnie jednak Czesław Mroczek nie odniósł się do zadanego w interpelacji pytania o to, jak starostwa powinny traktować wniosek policji o zatrzymanie prawa jazdy. Być może więcej wyjaśni spodziewana odpowiedź z Ministerstwa Infrastruktury. Interpelacja została bowiem skierowana jednocześnie do MI oraz do MSWiA.
Jest wyjątek - policjant nie zatrzyma wtedy prawa jazdy
W odpowiedzi na interpelację Czesław Mroczek wskazał na jedną, wyjątkową sytuację, w której policjant nie zatrzyma prawa jazdy, choć zostało popełnione wykroczenie, które powinno tym skutkować. Na takie potraktowanie może liczyć kierowca, który dopuści się złamania przepisów w sytuacji wyższej konieczności. Co to za sytuacje?
Można wyobrazić sobie kierowcę, który w czasie gwałtownej burzy zabiera z otwartej przestrzeni pieszych, idących poboczem drogi, by uchronić ich przed ryzykiem porażenia piorunem, a jednocześnie wyraźnie przekracza liczbę osób, którą można przewozić samochodem. Inną sytuacją byłoby transportowanie do szpitala z o wiele za wysoką prędkością osoby, która jest w sytuacji zagrożenia życia i potrzebuje pilnej pomocy. Takie zdarzenia są jednak niezwykle rzadkie. Często natomiast dochodzi do zatrzymania prawa jazdy.
Jak wynika z danych, które podało MSWiA, w związku z przekroczeniem prędkości dozwolonej w obszarze zabudowanym o ponad 50 km/h w 2024 r. zatrzymano 23,6 tys. Praw jazdy, a w 2025 r. taką procedurę zastosowano 24,3 tys. razy. Od 3 marca 2026 r. zmienione przepisy nakazują zatrzymanie na trzy miesiące prawa jazdy również za przekroczenie o ponad 50 km/h limitu obowiązującego poza obszarem zabudowanym na dwukierunkowej drodze jednojezdniowej. W efekcie od stycznia do maja 2026 r. w obszarze zabudowanym zatrzymano 8765 praw jazdy, a poza nim miało to miejsce 2584 razy. Jeśli ta dynamika się utrzyma, na koniec 2026 r. należy spodziewać się ponad 27 tys. zatrzymanych praw jazdy.










