Nie kończą się kłopoty adwokata od "trumien na kołach". Kolejne śledztwo
Nie kończą się kłopoty Pawła K., adwokata, który spowodował śmiertelny wypadek, a potem zasłynął stwierdzeniem, że samochód ofiar był "trumną na kołach". O ile sprawa wypadku została zakończona, to wciąż toczy się postępowanie ws. narkotykowych.

Spis treści:
- Paweł K. w areszcie w Szczecinie. Decyzja zapadła na wniosek prokuratury
- Śledztwo narkotykowe ws. Pawła K. i jego żony
- Kiedy Paweł K. wróci do więzienia?
- Śmiertelny wypadek Pawła K. na trasie Barczewo - Jeziorany
- Paweł K. nie zgłosił się do odbycia kary. Zatrzymano go 7 maja
- Sprawa Pawła K. przed sądem dyscyplinarnym
Paweł K., były łódzki adwokat skazany za spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego, nie przebywa już w Zakładzie Karnym w Hrubieszowie. Został przewieziony do Aresztu Śledczego w Szczecinie, bo tamtejsza prokuratura prowadzi śledztwo dotyczące przestępstw narkotykowych i poplecznictwa. Sprawa dotyczy także jego żony, która razem z nim usłyszała zarzuty w sierpniu 2025 roku.
Paweł K. w areszcie w Szczecinie. Decyzja zapadła na wniosek prokuratury
Były adwokat odbywał karę pozbawienia wolności w Zakładzie Karnym w Hrubieszowie w województwie lubelskim. Został jednak przetransportowany do Szczecina na polecenie Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. To właśnie ta jednostka przejęła śledztwo od prokuratury w Łodzi.
Rzeczniczka szczecińskiej prokuratury prok. Julia Szozda przekazała PAP, że sprawa dotyczy narkotyków oraz poplecznictwa.
"Prokuratura Okręgowa w Szczecinie prowadzi śledztwo przeciwko byłemu adwokatowi Pawłowi K. Mężczyzna jest podejrzany w śledztwie dotyczącym narkotyków i poplecznictwa" - poinformowała prok. Szozda.
Sprawę przeniesiono z Łodzi do Szczecina, by unikniąć podejrzeń o brak bezstronności łódzkich prokuratorów.
Śledztwo narkotykowe ws. Pawła K. i jego żony
Zarzuty w sprawie przestępstw narkotykowych Paweł K. i jego żona usłyszeli w sierpniu 2025 roku. Było to jeszcze w czasie, gdy były adwokat czekał na rozstrzygnięcie sprawy śmiertelnego wypadku w drugiej instancji.
Łódzka prokuratura informowała wtedy, że dwóm adwokatom przedstawiono zarzut pomocnictwa do udzielania substancji psychotropowych i odurzających. Według śledczych mieli oni wiedzieć o planowanym przeszukaniu u osoby podejrzanej. Następnie, jak wynikało z komunikatu prokuratury, mieli zabrać środki i substancje z miejsca zamieszkania tej osoby oraz ukryć je gdzie indziej.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Paweł Jasiak wyjaśniał, że w ten sposób uniemożliwiono przeprowadzenie czynności w postępowaniu nadzorowanym przez prokuraturę.
"Chodzi o przestępstwo udzielania innej osobie środka odurzającego celem osiągnięcia korzyści majątkowej" - tłumaczył Jasiak.
Według informacji przekazywanych przez łódzką prokuraturę ukryte miały zostać środki w "znacznej ilości". Chodziło o marihuanę, kokainę i mefedron. W miejscu zamieszkania adwokatów ujawniono 45 gramów marihuany.
Decyzją sądu Paweł K. i jego żona zostali objęci policyjnym dozorem. Otrzymali też zakaz opuszczania kraju. Za zarzucane im przestępstwa grozi kara do 10 lat więzienia.
Kiedy Paweł K. wróci do więzienia?
Rzeczniczka prasowa Dyrektora Generalnego Służby Więziennej ppłk Arleta Pęconek poinformowała, że przed transportem Pawła K. odbyło się posiedzenie komisji penitencjarnej. Komisja określiła typ i rodzaj zakładu karnego, w którym skazany docelowo miałby odbywać karę.
Na razie nie wiadomo, kiedy Paweł K. wróci do więzienia na Lubelszczyźnie.
Śmiertelny wypadek Pawła K. na trasie Barczewo - Jeziorany
Paweł K. został skazany za spowodowanie wypadku, do którego doszło 26 września 2021 roku na trasie Barczewo - Jeziorany w województwie warmińsko-mazurskim. Mercedes prowadzony przez byłego adwokata zderzył się czołowo z Audi A4, którym podróżowały dwie kobiety, 53-letnia i 67-letnia. Obie zginęły.
Po wypadku opinię publiczną szczególnie poruszyło nagranie, które opublikował prawnik. Padły w nim słowa, które później wielokrotnie wracały w relacjach dotyczących tej sprawy.
"To była konfrontacja bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach" - mówił Paweł K. po tragicznym zdarzeniu.
Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Olsztynie. W kwietniu 2023 roku Paweł K. został skazany na dwa lata pozbawienia wolności. Sąd orzekł też pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów.
W marcu 2026 roku Sąd Okręgowy w Olsztynie złagodził wyrok. Kara została obniżona do 1,5 roku więzienia, a zakaz prowadzenia pojazdów skrócono do czterech lat.
Paweł K. nie zgłosił się do odbycia kary. Zatrzymano go 7 maja
Po prawomocnym rozstrzygnięciu Paweł K. nie stawił się do odbycia kary. Ukrywał się przed organami ścigania. Został zatrzymany przez policję 7 maja 2026 roku, a następnie trafił do Zakładu Karnego w Hrubieszowie.
Obrońca byłego adwokata złożył wniosek o zastosowanie wobec niego dozoru elektronicznego, czyli tak zwanej bransoletki. Sprawą miał zajmować się sąd w Zamościu, ale po przewiezieniu Pawła K. do Szczecina możliwe jest, że trafi ona do tamtejszego sądu penitencjarnego.
Rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie Michał Tomala przekazał PAP w środę, że taka sprawa jeszcze nie wpłynęła.
Sprawa Pawła K. przed sądem dyscyplinarnym
Wątkiem śmiertelnego wypadku i słowami o "trumnie na kółkach" zajmował się również sąd dyscyplinarny przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Łodzi. Badano także inne nieetyczne zachowania Pawła K.
Były mecenas został zawieszony w czynnościach zawodowych na dwa lata. Dodatkowo na pięć lat pozbawiono go prawa patronatu adwokackiego.









