Nie hybrydy i nie elektryki. Nowy napęd może zmienić rynek samochodów
Rynek motoryzacyjny stoi dziś na rozdrożu - z jednej strony producenci inwestują miliardy w samochody elektryczne, a z drugiej wielu kierowców wciąż obawia się ograniczonego zasięgu i niewystarczającej infrastruktury ładowania. Właśnie w tej przestrzeni pojawia się technologia, która może pogodzić oba światy. Mowa o pojazdach typu EREV (Extended Range Electric Vehicle), czyli samochodach elektrycznych wyposażonych w silnik spalinowy pełniący funkcję generatora.

W skrócie
- Pojazdy typu EREV zdobywają popularność w Chinach i USA, podczas gdy w Europie technologia dopiero raczkuje.
- Technologia EREV łączy napęd elektryczny z generatorem spalinowym, co pozwala na większy zasięg i rozwiązuje problem niedostatecznej infrastruktury ładowania.
- Eksperci prognozują, że samochody elektryczne mogą wkrótce osiągnąć zasięg 600-1000 km, co może wpłynąć na przyszłość EREV.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Producenci samochodów dwoją się i troją, aby w końcu znaleźć złoty środek pozwalający na spełnienie unijnych norm, a jednocześnie eliminujący największe wady pojazdów elektrycznych. Coraz popularniejsze stają się auta EREV, które choć napędzane są wyłącznie przez silniki elektryczne, to na pokładzie mają niewielki silnik spalinowy, który w razie potrzeby produkuje energię dla baterii. Dzięki temu niektóre modele oferują zasięg przekraczający nawet 1,6 tys. km, z czego około 160-320 km można przejechać całkowicie bezemisyjnie.
Pojazdy EREV rosną w siłę. W jednym kraju sprzedano 2,4 mln aut z takim napędem
Najlepszym dowodem na potencjał technologii jest rynek chiński - w 2025 r. sprzedano tam prawie 2,4 mln samochodów typu EREV, a udział tego typu napędu w rynku wzrósł z 0,5 proc. w 2021 r. do 4,8 proc. w 2025 r. Obecnie klienci mogą wybierać spośród ponad 70 różnych modeli. Zdaniem analityków sukces w Chinach nie jest przypadkowy.
Chiny w praktyce udowodniły opłacalność biznesową technologii EREV, szczególnie w większych segmentach, takich jak SUV-y
To właśnie w dużych samochodach nowy napęd ma największy sens - łatwiej zmieścić w nich zarówno baterię, jak i generator spalinowy. Dzięki temu połączone są dwa różne światy, z których niejako zaczerpnięto największe zalety.
Ameryka szykuje się na nową technologię. 20 proc. kierowców rozważa zakup pojazdu EREV
Wszystko wskazuje na to, że kolejnym rynkiem, który mogą podbić pojazdy EREV, są Stany Zjednoczone. Badania firmy McKinsey pokazują, że 15-20 proc. kupujących nowe samochody rozważyłoby zakup takiego auta.
Na premierę przygotowują się już kolejne marki - chociażby firma Scout Motors z grupy Volkswagena zapowiedziała pick-upa Terra i SUV-a Traveler, które będą dostępne zarówno jako elektryki, jak i EREV.

Co ciekawe, 87 proc. z 1600 złożonych rezerwacji dotyczy właśnie wersji z generatorem spalinowym. W najbliższych latach podobne modele planują wprowadzić m.in. Audi, Ford, Ram czy Jeep.
Rynek amerykański jest mocno nastawiony na SUV-y i pick-upy, a te segmenty idealnie pasują do technologii EREV. Przy dwóch układach napędowych większe nadwozie jest po prostu łatwiejsze do zaprojektowania, a klienci oczekują też dużego zasięgu
Auta EREV w Europie dopiero raczkują. Mazda próbowała, ale bez spektakularnego sukcesu
W Europie technologia EREV dopiero raczkuje. Jednym z niewielu producentów, który spróbował wcześniej, była Mazda z modelem MX-30 R-EV, jednakże model wycofano z rynku na początku 2026 r. Napęd tego typu, o nawie e-Power, ma również w swojej ofercie Nissan.
Obecnie w Europie dostępnych jest zaledwie kilka samochodów tego typu i głównie są chińskie modele, takie jak Voyah Free czy Leapmotor C10. W najbliższych latach sytuacja może się jednak zmienić, ponieważ wprowadzenie takiego rodzaju napędu rozważają m.in. BMW, Volvo, Lotus, Xpeng czy Volkswagen. Według prognoz Center of Automotive Management samochody typu EREV mogą zdobyć 5-10 proc. rynku w Europie w ciągu najbliższej dekady.
Auta EREV idealne dla przeciwników elektryków. O ładowarce zapomnisz
Jednym z największych atutów tej technologii jest to, że rozwiązuje problem ograniczonej infrastruktury ładowania. Samochód zawsze jedzie na prądzie, ale gdy bateria się wyczerpie, generator spalinowy produkuje prąd. To szczególnie ważne dla kierowców, którzy nie mają ładowarki w domu lub pracy, często pokonują długie trasy lub mieszkają w regionach z ograniczoną infrastrukturą ładowania.
Nie wszyscy jednak są przekonani, że EREV to przyszłość motoryzacji. Organizacja lobbystyczna Transport & Environment, która przyszłość motoryzacji widzi wyłącznie w autach elektrycznych, uważa, że napęd EREV może stać się jedynie rozwiązaniem tymczasowym. Dlaczego? Chodzi oczywiście o zużycie klasycznego paliwa. Według analizy obejmującej 20 popularnych modeli z Chin średni zasięg elektryczny pojazdu EREV wynosi około 185 km, a po jego przekroczeniu samochody spalają średnio 6,4 l paliwa na 100 km, czyli podobnie jak klasyczne hybrydy.
Elektryki przejadą 1000 km na jednym ładowaniu. Tak zakończy się walka o normy emisji?
Analitycy przewidują, że jeszcze w tej dekadzie samochody elektryczne mogą osiągnąć zasięg 600-1000 km oraz możliwość ładowania w około 10 minut. Gdy to nastąpi, przewaga EREV i PHEV zacznie się zmniejszać. Do tego czasu mogą one jednak odegrać ważną rolę.
Zainteresowanie klientów modelami z napędem EREV już dziś jest widoczne. Dla wielu kierowców połączenie elektryka z generatorem spalinowym może być obecnie najbardziej praktycznym rozwiązaniem. Aż szkoda, że żaden z producentów nie zdecydował się szerzej wdrażać takiej technologii dekadę temu.












