Narastają problemy Volkswagena. Zarząd nie ma już złudzeń
Wewnętrzna ankieta przeprowadzona wśród najwyższych władz Volkswagena pokazuje skalę niepokoju wewnątrz koncernu. Menedżerowie nie tylko krytycznie oceniają obecną kondycję firmy, ale także nie widzą dziś stabilnych fundamentów dla dalszego rozwoju. Główne problemy to zwolnienia, cięcia kosztów i coraz trudniejsze warunki działania na kluczowych rynkach.

W skrócie
- Menedżerowie Volkswagena krytycznie oceniają kondycję firmy i nie widzą stabilnych podstaw do dalszego rozwoju, co potwierdziła wewnętrzna ankieta.
- Wyniki ankiety pokazują brak wiary w obecny model biznesowy oraz rozbieżności w kierunku rozwoju koncernu, a firma przygotowuje się do dalszych oszczędności i redukcji zatrudnienia.
- Decyzja Susanne Wiegand o odejściu oraz utrzymująca się krytyka inwestorów wobec modelu zarządzania podsycają dyskusje na temat skuteczności nadzoru nad grupą.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Jeszcze niedawno Volkswagen próbował przekonywać inwestorów, że po kilku latach zmian organizacyjnych i restrukturyzacji sytuacja zaczyna się stabilizować. Tymczasem obraz wyłaniający się z wewnętrznych analiz jest znacznie mniej optymistyczny. Jak wynika z informacji ujawnionych przez "Manager Magazin", anonimowa ankieta przeprowadzona wśród członków zarządu i rady nadzorczej pokazała wyjątkowo wysoki poziom obaw o przyszłość całego koncernu.
Badanie zostało przygotowane przez zewnętrzną firmę i miało stanowić argument uzasadniający konieczność dalszych działań oszczędnościowych, w tym redukcji zatrudnienia i zmian organizacyjnych.
Zarząd VW nie wierzy w obecny model działania
Wyniki ankiety są jednoznaczne. Spośród dziewięciu członków zarządu aż sześciu oceniło, że Volkswagen znajduje się w sytuacji zagrażającej dalszemu funkcjonowaniu firmy. Pozostałych trzech określiło położenie koncernu jako napięte. Co szczególnie wymowne - nikt nie uznał obecnego stanu za stabilny.
Niepokój nie dotyczy wyłącznie bieżących wyników finansowych. Wszyscy ankietowani zgodzili się, że obecny model biznesowy przestał gwarantować odpowiednią rentowność. Krytycznie oceniono również dotychczasowe podejście do dwóch strategicznych regionów - Chin oraz Ameryki Północnej, które w obecnym kształcie nie są postrzegane jako kierunki dające trwałe perspektywy rozwoju.
Różnice zdań i kolejne etapy restrukturyzacji
Ankieta pokazała również, że w samym kierownictwie nie ma pełnej zgody co do dalszego kierunku rozwoju grupy obejmującej marki VW, Audi, Seat, Cupra i Skoda. Czterech menedżerów wskazało wprost na brak porozumienia w zarządzie, natomiast kolejnych czterech uznało, że porozumienie istnieje jedynie w ogólnym zarysie.
W praktyce oznacza to, że równolegle do walki o wyniki trwa dyskusja o tym, jak ma wyglądać przyszłość całego koncernu. Tymczasem presja na poprawę efektywności nie maleje. Prezes Oliver Blume zapowiada dalsze miliardowe oszczędności i przygotowuje firmę na kolejną fazę ograniczania kosztów.
Tysiące miejsc pracy do likwidacji
Najbardziej odczuwalnym skutkiem nadchodzących zmian mają być redukcje zatrudnienia. Jeszcze przed końcem bieżącego roku liczba pracowników Volkswagen AG w Niemczech - uwzględniając zakłady w Saksonii i Osnabruck - ma zmniejszyć się o kilkanaście tysięcy osób.
To efekt porozumienia wypracowanego pod koniec 2024 roku ze związkami zawodowymi. Ustalono wtedy plan zakładający likwidację łącznie 35 tys. miejsc pracy do 2030 roku. Równolegle firma rozpoczęła działania mające ograniczyć koszty funkcjonowania zakładów. Według zapowiedzi pierwsze efekty są już widoczne - wydatki związane z działalnością niemieckich fabryk udało się obniżyć o ponad jedną piątą.
Krytyka inwestorów nasila się. Odejście Susanne Wiegand
Sytuację Volkswagena dodatkowo komplikuje narastająca krytyka ze strony inwestorów. Niedawno Susanne Wiegand - uznawana za jedyną niezależną członkinię rady nadzorczej Grupy Volkswagen - poinformowała, że nie będzie ubiegać się o kolejną kadencję. Według komentatorów jej decyzja zwraca uwagę na problemy związane ze sposobem sprawowania nadzoru nad koncernem.
Informacja o odejściu Wiegand oraz wyniki wewnętrznej ankiety ponownie uruchomiły dyskusję o modelu zarządzania grupą. Inwestorzy od lat wskazują, że obecna konstrukcja właścicielsko-nadzorcza utrudnia skuteczne rozliczanie decyzji i ogranicza elastyczność działania. Licząca 20 osób rada nadzorcza Volkswagena od dawna uchodzi za strukturę zamkniętą - połowę miejsc zajmują przedstawiciele związków zawodowych zgodnie z niemieckimi zasadami współdecydowania, a pozostałe obsadzają głównie reprezentanci rodzin Porsche i Piech, kraju związkowego Dolna Saksonia oraz Kataru.










