Naprawa auta może być tańsza. Rząd chce zmienić przepisy o częściach z demontażu
Naprawa samochodu często kończy się wyborem między bardzo drogą nową częścią a tańszym elementem po regeneracji. Problem w tym, że obowiązujące przepisy nie zawsze jasno określają, czy część wyjęta z auta przeznaczonego do demontażu może wrócić na rynek. Po interpelacji poselskiej rząd zapowiada doprecyzowanie regulacji, co może zwiększyć dostępność regenerowanych podzespołów i w efekcie obniżyć koszty napraw.

Temat pojawił się w przestrzeni publicznej po interpelacji poselskiej skierowanej do rządu. Zwrócono w niej uwagę na ryzyka związane z planowanymi zmianami przepisów dotyczących części samochodowych pochodzących z demontażu pojazdów.
Autorzy interpelacji wskazali kilka problemów, które - ich zdaniem - mogą pojawić się po zmianie regulacji. Jednym z najważniejszych jest propozycja wprowadzenia pojęcia "regeneracji fabrycznej" zamiast dotychczas stosowanego określenia "regeneracja profesjonalna".
Zdaniem autorów interpelacji taka zmiana mogłaby uprzywilejować producentów samochodów oraz ich autoryzowane sieci serwisowe. Jednocześnie mogłaby utrudnić działalność niezależnym firmom zajmującym się regeneracją części.
Rynek regeneracji części może się zmienić
W interpelacji zwrócono uwagę również na inne potencjalne problemy. Wśród nich wymieniono m.in.:
- nadmiernie rozbudowane wymagania dokumentacyjne,
- brak jednoznacznych kryteriów technicznych oceny części,
- nieuwzględnienie specyfiki regenerowanych produktów w systemie rozszerzonej odpowiedzialności producenta (EPR) ani ich pozytywnego wpływu na środowisko.
W praktyce oznacza to obawy, że nowe regulacje mogą wprowadzić dodatkowe obowiązki formalne dla firm zajmujących się regeneracją podzespołów.
Przepisy o demontażu pojazdów obowiązują od 2005 roku
Tłem dla całej sprawy są przepisy dotyczące demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji. W Polsce kluczową rolę odgrywa rozporządzenie z 28 września 2005 r. dotyczące minimalnych wymagań dla stacji demontażu pojazdów.
Reguluje ono sposób postępowania z samochodami trafiającymi do demontażu oraz z elementami odzyskiwanymi z takich pojazdów. Przepisy powstawały jednak w czasie, gdy rynek regeneracji części był znacznie mniejszy niż obecnie. Zakazują one ponownego użycia wybranych części, m.in. elementów układów hamulcowych, systemów ABS/ASR, zaworów EGR, instalacji LPG czy katalizatorów. Według przedstawicieli branży przepisy te blokują rozwój regeneracji w Polsce.
Dziś wiele elementów zdemontowanych z samochodów można skutecznie naprawić i przywrócić do pełnej sprawności technicznej.
W odpowiedzi na interpelację Ministerstwo Infrastruktury zapowiedziało rozpoczęcie prac legislacyjnych nad nowelizacją tego rozporządzenia jeszcze w I kwartale 2026 r. W rządowym wykazie prac legislacyjnych znajduje się projekt oznaczony symbolem UC97, który dotyczy zmian w przepisach związanych m.in. z gospodarowaniem częściami pochodzącymi z demontażu pojazdów.
Projekt jest jednym z elementów szerszych prac legislacyjnych dotyczących gospodarki odpadami i ponownego wykorzystania produktów. W praktyce ma on doprecyzować zasady funkcjonowania rynku regeneracji oraz obrotu częściami samochodowymi pochodzącymi z demontażu. Według branży konieczne jest, by nowelizacja pozwoliła odejść od generalnych zakazów na rzecz systemu opartego na jakości, homologacji i kontroli technicznej.
Regenerowane części samochodowe pozwalają obniżyć koszty napraw
Regeneracja polega na przywróceniu sprawności zużytemu podzespołowi poprzez wymianę elementów eksploatacyjnych oraz ponowne testy techniczne.
Na rynku funkcjonuje wiele firm zajmujących się taką działalnością. Regeneracji poddawane są między innymi turbosprężarki, alternatory, rozruszniki, wtryskiwacze czy przekładnie kierownicze.
Dla kierowców oznacza to często bardzo duże oszczędności. W wielu przypadkach regenerowany podzespół może kosztować nawet kilkukrotnie mniej niż nowa część kupiona w autoryzowanym serwisie.
Jak nowe przepisy mogą zmienić naprawy samochodów
Jeżeli regulacje zostaną doprecyzowane, rynek regeneracji części będzie mógł działać w bardziej przejrzystych warunkach prawnych. Do tego część podzespołów dziś klasyfikowanych jako odpady mogłaby po regeneracji bezpiecznie wrócić do obrotu. Kluczowe będzie jednak to, czy nowe przepisy pozwolą na dalsze funkcjonowanie niezależnych firm zajmujących się regeneracją.
Od tego zależy poziom konkurencji na rynku części samochodowych. Im więcej podmiotów będzie mogło legalnie regenerować i sprzedawać podzespoły, tym większy wybór będą mieli kierowcy przy naprawie samochodu.
W praktyce może to oznaczać łatwiejszy dostęp do regenerowanych części i niższe koszty wielu napraw.








