Najtańsze nowe samochody w Polsce w 2026 roku. Przegląd rynku
Jaką kwotą trzeba dysponować, by wyjechać nowym samochodem z polskiego salonu? Oto zestawienie najtańszych nowych samochodów w Polsce w lutym 2026 roku.

W ostatnich latach ceny nowych samochodów mocno wzrosły. W szczególności podwyżki dotknęły pojazdy najmniejsze, które najbardziej ucierpiały na skutek nowych regulacji prawnych dotyczących obowiązkowego wyposażenia w systemy asystujące kierowcy czy też norm emisji spalin.
W rezultacie wielu producentów zdecydowało się na całkowite usunięcie z oferty niedrogich samochodów - najmniejszych, świetnie sprawdzających się w mieście i zużywających w realnych warunkach naprawdę niewielkie ilości paliwa. Przykładowo w salonach nie znajdziemy już takich modeli jak Skoda Citigo, Volkswagen Up, zakończono produkcję Peugeota 108 czy Citroena C1.
Najtańsze nowe samochody w Polsce w 2026 roku
W efekcie o samochodach za 40 czy nawet 50 tys. zł można już dawno zapomnieć. Ale czy na początku 2026 roku da się kupić nowy samochód z salonu za mniej niż 60, no może 65 tys. zł? Okazuje się, że wciąż są dostępna takie pojazdy, chociaż kupując je, trzeba się liczyć z pewnymi wyrzeczeniami. Poniżej znajdziecie przegląd najtańszych nowych modeli na polskim rynku w lutym 2026 roku.
Obecnie w Polsce da się kupić cztery modele w cenie poniżej 65 tys. zł, a jeden z nich teoretycznie kosztuje nawet mniej niż 60 tys. zł.
4. Toyota Aygo X od 63 900 zł
Na czwartym miejscu zestawienia najtańszych modeli w Polsce znajduj się Toyota Aygo X, której ceny zaczynają się od 63 900 zł.
Jest to cena wyprzedażowa, niższa o 8 tys. zł od katalogowej i obejmuje samochody wyprodukowane w 2025 roku. Za 63 900 zł można teraz kupić Aygo X w wersji Comfort, taki samochód posiada m.in. system infotainment z 9-calowym ekranem, kamerę cofania, skórzaną kierownicę oraz manualną klimatyzację.

Samochód jest napędzany przez wolnossący silnik 1.0 o mocy 72 KM, który współpracuje z ręczną przekładnią 5-biegową.
Warto zwrócić uwagę, że Toyota Aygo X niedawno przeszła lifting, przy okazji którego wolnossący silnik został wycofany z oferty. Samochody po liftingu napędzane są przez hybrydowy układ oparty o silnik 1.5 o mocy 116 KM, współpracujący ze skrzynią automatyczną (bezstopniową).
Problem w tym, że ceny takiego samochodu zaczynają się od 82 900 zł w przypadku rocznika 2025 i 88 60 zł - za rocznik 2026. Podwyżka jest potężna i Aygo X już wkrótce wypadnie z rankingów najtańszych samochodów. Jeśli więc ktoś zastanawia się nad tym modelem i nie przeszkadza mu manualna skrzynia biegów, to nie powinien długo się zastanawiać.
3. MG3 za 62 900 zł
Na najniższym stopniu podium zestawianie znajduje się obecnie MG3. To kolejny przedstawiciel segmentu B, a za kwotę 62 900 zł otrzymamy samochód napędzany przez silnik 1.5 o mocy 115 KM, który współpracuje z manualną skrzynią biegów. Bazowa wersja o nazwie Standard posiada m.in. manualną klimatyzację, 7-calowy ekran cyfrowych zegarów i 10,25-calowy ekran dotykowy oraz kamerę cofania.

Cena 62 900 zł to cena promocyjna dotycząca samochodów wyprodukowanych w 2025 roku. Gdyby ktoś był zdecydowany na ten model, to powinien być przygotowany na targowanie, bo o ile w konfiguratorze na stronie producenta cennik zaczyna się faktycznie od 62 900 zł, to już w cenniku cena ta widnieje jako "najniższa z 30 dni", a obecnie auto ma kosztować 67 tys. zł. To i tak mniej niż za samochody z rocznika 2026, wówczas cena startuje od 73 tys. zł.
2. Dacia Sandero za 61 300 zł
Drugim najtańszym nowym samochodem w Polsce jest obecnie Dacia Sandero. Za 61 300 zł dostępny jest samochód w wersji Essential, napędzany przez trzycylindrowy silnik 1.0 o mocy 90 KM, który współpracuje z manualną skrzynią biegów.
Kupując Sandero w wersji Essential trzeba się nastawić na naprawdę ubogie wyposażenie. W samochodzie nie znajdziemy np. dotykowego ekranu (tylko uchwyt na smartfon) ani nawet klimatyzacji. Lusterka regulowane są manualnie, podobnie jak tylne szyby.

61 300 zł to cena samochodów wyprodukowanych w 2025 roku, przedliftingowych. Sandero przeszło ostatnio modernizacją, po której ceny odrobinę wzrosły. Wybierając samochód z roku 2026 trzeba przygotować kwotę minimum 63 900 zł. Za dodatkowe 2400 zł dostaniemy nie tylko samochód rocznikowo młodszy, ale również napędzany przez silnik o mocy 100 KM (+10 KM) i z nieco zmienioną stylizacją.
1. Fiat Pandina za za 58 600 zł. Ale czy na pewno?
A jaki obecnie jest najtańszy nowy samochód dostępny w Polsce? To Fiat Pandina, czyli auto które wcześniej było znane jako Panda.
Panda obecnej generacji jest na rynku od 2011 roku, czyli nieprawdopodobne wręcz 15 lat. W 2024 roku pojawiła się wersja stylizacyjnie uterenowiona, którą nazwano Pandina. Natomiast po roku, gdy na rynek trafił Fiat Grande Panda, zmieniono nazwę modelu Panda na Pandina. Natomiast uterenowione auto, które początkowo nazywało się Pandiną, stało się wersją wyposażeniową o nazwie Pandina Cross. Fiat potrafi skomplikować proste sprawy.

Innymi słowy obecna Pandina to sprzedawana od 2011 roku Panda. Fiat na swoje stronie internetowej zaprasza do zakupu tego modelu w bazowej wersji POP za 58 600 zł. Jednak jeśli poszukamy cennika, to okaże się, że Panda Pop kosztuje obecnie 63 600 zł. Taka cena zrzuciłaby Pandę na trzecie miejsce zestawienia.
Co więcej, w cenniku Fiat kryje się jeszcze jedna pułapka. Włoski producent dolicza jeszcze tzw. "opłatę transportową" w wysokości 500 zł, co daje cenę 64 100 zł, a więc wyższą o 200 zł od Toyoty Aygo X i spadek na czwarte miejsce naszego zestawienia.
Fiat Panda w wersji Pop to samochód bardzo ubogo wyposażony. Na szczęście na pokładzie znajdziemy manualną klimatyzację, nie ma jednak nie tylko systemu infotainment, ale nawet radia. Tylne szyby regulowane są korbkami, podobnie ręcznie trzeba ustawiać lusterka. Są natomiast czujniki cofania.
Samochód jest napędzany przez trzycylindrowy silnik 1.0 o mocy 70 KM, który współpracuje z manualną skrzynią 6-biegową.
Jak widać, rywalizacja o miano najtańszego nowego samochodu dostępnego w Polsce jest wyrównana, a producenci imają się najróżniejszych sposobów, by w folderach reklamowych umieścić jak najniższą kwotę, od której zaczyna się cennik.
W rzeczywistości jednak samochody w wymienionych cenach w przyrodzie nie występują niemal wcale, dlatego warto przygotować się na nieco wyższy wydatek niż wynika z przekazu reklamowego.










