W skrócie
- Rolls-Royce Project Nightingale to elektryczny kabriolet z serii Coachbuild, którego powstanie jedynie 100 sztuk w cenie od 7 mln funtów za każdy egzemplarz.
- Prototypy przechodzą intensywne testy drogowe w skrajnych warunkach, od Arktyki po pustynie Bliskiego Wschodu, aby sprawdzić niezawodność auta w każdym klimacie.
- W ramach testów bagażnik Piano Boot zostanie otwarty i zamknięty 15 tysięcy razy, a dach przejdzie próby wytrzymałościowe w temperaturze sięgającej 80 stopni Celsjusza.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Project Nightingale to najbardziej ekskluzywny projekt w historii Rolls-Royce'a. Brytyjska marka pokazała go w kwietniu 2026 roku jako pierwszy elektryczny model z serii Coachbuild Collection, czyli aut budowanych praktycznie od podstaw, na indywidualne zamówienie klienta. Powstanie tylko 100 egzemplarzy, a cena zaczyna się od 7 mln funtów za sztukę. Teraz zaczyna się ostatni etap prac, czyli testy drogowe w warunkach, w jakich klienci będą później sami jeździć.
Gdzie jeżdżą testowe egzemplarze?
Rolls-Royce zapowiada, że prototypy pokonają trasy od wybrzeży Morza Śródziemnego, przez koło podbiegunowe, po pustynie Półwyspu Arabskiego. Inżynierowie sprawdzą, jak auto radzi sobie przy skrajnych temperaturach i na wysokości do 2750 metrów nad poziomem morza.
Program zaczyna się we Francji nieprzypadkowo. Nazwa Project Nightingale pochodzi od domu "Le Rossignol", czyli po francusku "słowik". To tam, niedaleko swojej zimowej rezydencji na Riwierze Francuskiej, Henry Royce zbudował willę dla swoich projektantów i inżynierów.
Na początku XX wieku w tamtej okolicy, a także w ośrodku testowym w Châteauroux i na trasie z Monte Carlo do Londynu, Rolls-Royce sprawdzał wytrzymałość swoich pierwszych samochodów. Sto lat później marka wraca w te same miejsca, tyle że z zupełnie innym autem.

Co dokładnie sprawdzają inżynierowie?
Lista prób jest długa. Auto ma już za sobą 1430 godzin testów aerodynamicznych, w tym symulacje komputerowe i jazdy w tunelu aerodynamicznym. Teraz te wyniki zostaną sprawdzone w praktyce, na prywatnym torze do jazd z dużą prędkością, gdzie Nightingale rozpędzi się do 155 mil na godzinę, czyli ok. 250 km/h. Inżynierowie będą też pracować nad tym, żeby przy takiej prędkości w kabinie było jak najciszej.
Osobno testowany jest dach, zrobiony z połączenia kaszmiru, tkaniny i wytrzymałych kompozytów. Przejdzie on 10 różnych prób, między innymi sprawdzenie mechanizmu składania i pracy w temperaturze do 80 stopni Celsjusza. Rolls-Royce opracował też własną, elektryczną osłonę przeciwwiatrową, która ma chronić tylnych pasażerów przed uderzeniami powietrza przy jeździe z opuszczonym dachem.
Najbardziej wymagającej próbie zostanie poddany bagażnik, nazywany przez Rolls-Royce'a "Piano Boot". Otwiera się on na bok, a nie do góry jak w klasycznych samochodach. Zostanie otwarty i zamknięty nawet 15 tysięcy razy, żeby sprawdzić, czy mechanizm będzie działał płynnie nawet po latach użytkowania. W tym przypadku to ekwiwalent 150 lat.

Ile kosztuje Project Nightingale? Kto kupił ten samochód?
Rolls-Royce nie ujawnia nazwisk klientów, ale wiadomo, że wszystkie 100 egzemplarzy ma już swoich nabywców. Cena zaczyna się od 7 mln funtów, choć ostateczna kwota zależy od indywidualnych życzeń każdego klienta, bo personalizacja jest sensem całej kolekcji Coachbuild. To oficjalny komunikat producenta, więc naturalnie skupia się na rozmachu i prestiżu programu testów.
Chris Brownridge, dyrektor generalny Rolls-Royce Motor Cars, powiedział, że Project Nightingale testowany jest z takim samym zaangażowaniem, z jakim został wymyślony. Dodał, że program zaczyna się w Europie, gdzie sto lat temu marka po raz pierwszy udowodniła swoją wartość, a skończy się w każdym klimacie, w jakim mogą jeździć klienci.
Rolls-Royce nie zdradza, ile jeszcze potrwa sam etap testów drogowych, zanim pierwsze egzemplarze trafią do klientów. Wiadomo tylko, że to ostatni etap prac, które zaczęły się niemal trzy lata temu.












