Najczęściej kradzione samochody w Polsce w 2025 roku
Z danych opracowanych przez IBRM Samar wynika, że w ubiegłym roku złodzieje najczęściej wybierali samochody Toyoty. Liderem zestawienia została Corolla, której skradziono 360 egzemplarzy. Na kolejnych miejscach znalazły się Toyota RAV4 z wynikiem 201 sztuk oraz Toyota C-HR, która zniknęła z polskich dróg 138 razy.
Tak wyraźna dominacja jednego producenta nie jest przypadkowa. Toyota od lat należy do najpopularniejszych marek na polskim rynku, a duża liczba samochodów na drogach oznacza również większy popyt na części zamienne. To sprawia, że niektóre modele stają się szczególnie atrakcyjne dla grup zajmujących się kradzieżami.
Toyota zdecydowanie dominuje w statystykach kradzieży
W rankingu marek Toyota ponownie nie miała sobie równych. W 2025 r. skradziono 950 samochodów tej marki, co oznacza wzrost o 3,6 proc. względem poprzedniego roku. Co ciekawe, była to jedyna marka w pierwszej dziesiątce, która zanotowała wzrost liczby kradzieży.
Za Toyotą znalazły się:
- Audi - 397 szt.
- BMW - 385 szt.
- Volkswagen - 344 szt.
- Mercedes - 250 szt.
- Hyundai - 222 szt.
- Kia - 214 szt.
- Renault - 210 szt.
- Ford - 175 szt.
- Fiat - 161 szt.
Szczególnie interesujące są dane dotyczące Mazowsza. Spośród 950 skradzionych Toyot aż 687 zniknęło właśnie w tym województwie, a 473 egzemplarze skradziono w samej Warszawie. Oznacza to, że niemal połowa wszystkich kradzieży Toyot w Polsce miała miejsce w stolicy.
W Warszawie znika co czwarte skradzione auto w Polsce
Geografia kradzieży samochodów od lat pozostaje praktycznie niezmienna. Najwięcej aut znika w województwie mazowieckim. W 2025 r. wyrejestrowano tam 1811 skradzionych pojazdów, co odpowiadało 38 proc. wszystkich kradzieży w kraju.
Kluczową rolę odgrywa Warszawa. W ubiegłym roku wyrejestrowano tam 1146 skradzionych samochodów. To ponad 24 proc. wszystkich pojazdów skradzionych w Polsce.
Na drugim końcu zestawienia znalazły się województwa podlaskie i opolskie. W pierwszym z nich skradziono 47 samochodów, a w drugim 48. W praktyce oznacza to, że w tych regionach ryzyko utraty auta było kilkadziesiąt razy niższe niż na Mazowszu.
Nie tylko osobówki. Złodzieje interesują się także autami dostawczymi
W statystykach kradzieży nie brakuje samochodów dostawczych. W pierwszej dziesiątce najczęściej kradzionych modeli znalazły się m.in. Fiat Ducato, którego skradziono 96 egzemplarzy, oraz Renault Master z wynikiem 84 sztuk.
W przypadku niektórych producentów to właśnie samochody użytkowe były najczęściej wybierane przez złodziei. Dotyczyło to m.in. marek Renault, Peugeot czy Citroen.
W zestawieniu pojawiają się również modele stosunkowo rzadko spotykane na polskich drogach. W 2025 r. skradziono m.in. 62 egzemplarze Jeepa Grand Cherokee, 23 Jeepy Wrangler, 22 Alfy Romeo Stelvio, 21 Range Roverów Sport oraz 19 Porsche Cayenne. Zniknęło również 12 samochodów marki Maserati, głównie modelu Levante.
Niektóre popularne modele są niemal niewidoczne w statystykach
Dane pokazują również, że popularność modelu nie zawsze przekłada się na zainteresowanie złodziei.
Jednym z najlepszych przykładów jest Dacia Duster. Jeden z najpopularniejszych SUV-ów w Polsce został skradziony zaledwie cztery razy w całym 2025 r. Jeszcze bardziej zaskakuje wynik Renault Austral, którego nie odnotowano w statystykach ani razu.
Podobne wnioski płyną z analizy samochodów elektrycznych. Łącznie skradziono ich 49, a najczęściej znikały Nissan Leaf - 9 sztuk oraz Porsche Taycan - 6 egzemplarzy.
Kradzieży samochodów jest najmniej od początku pomiarów
Choć niektóre modele pozostają wyraźnymi faworytami złodziei, ogólny obraz rynku jest dla kierowców korzystny. W 2025 r. liczba kradzieży samochodów spadła o 10,8 proc. względem poprzedniego roku.
Skradzione pojazdy stanowiły niespełna 0,02 proc. liczącego około 23,5 mln samochodów osobowych i dostawczych parku pojazdów w Polsce. Był to czwarty kolejny rok spadków i najlepszy wynik od początku analiz prowadzonych przez IBRM Samar.
Dla porównania, w rekordowym pod względem kradzieży 1999 r. złodzieje ukradli 71 543 samochody. Nawet w 2005 r., gdy mówiono już o poprawie sytuacji, liczba kradzieży przekraczała 45 tys. pojazdów rocznie. Dziś skala tego zjawiska jest wielokrotnie mniejsza, choć dane pokazują, że właściciele niektórych modeli nadal mają powody do zwiększonej czujności.









