Najbardziej pusta autostrada w Polsce. Kierowcy omijają ten odcinek
Choć autostrady kojarzą się z intensywnym ruchem, nie wszystkie odcinki w Polsce są równie obciążone. Dane z Generalnego Pomiaru Ruchu pokazują, że fragment A4 na wschodzie kraju wciąż pozostaje zaskakująco mało uczęszczany.

W skrócie
- Odcinek autostrady A4 w okolicach Przemyśla obsługuje około 2,5 tysiąca pojazdów na dobę, co jest jednym z najniższych wyników w Polsce.
- Inne przygraniczne trasy na wschodzie kraju, takie jak S22 przy granicy z Rosją i S19 przy granicy z Białorusią, również notują bardzo małe natężenie ruchu.
- W zachodniej i centralnej Polsce natężenie ruchu na głównych trasach, zwłaszcza wokół Warszawy, Katowic i Krakowa, sięga nawet blisko 200 tysięcy pojazdów na dobę.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Z wyników Generalnego Pomiaru Ruchu, realizowanego przez GDDKiA, wynika, że odcinek autostrady A4 w okolicach Przemyśla - mimo w pełni rozwiniętej infrastruktury - obsługuje jedynie około 2,5 tys. pojazdów na dobę. To wartość nieporównywalna z najbardziej obciążonymi drogami w Polsce, gdzie natężenie ruchu przekracza nawet 100 tys. samochodów dziennie. Różnica jest więc bardzo duża, choć warto zauważyć, że od 2020 roku ruch na tym fragmencie wzrósł o 35 proc.
Wschodnia A4 daleko od początkowych prognoz
Niski ruch na tym odcinku nie jest nowym zjawiskiem. Jak informuje forsal.pl, sytuacja utrzymuje się właściwie od momentu otwarcia drogi pod koniec 2013 roku. Trasa była projektowana jako ważny korytarz tranzytowy prowadzący w stronę Ukrainy, jednak w praktyce liczba pojazdów nigdy nie osiągnęła zakładanych poziomów.
Wpływ na to ma kilka czynników. Jednym z kluczowych jest mniejsza popularność przejścia granicznego w Korczowej w porównaniu z Medyką. Kierowcy często wybierają alternatywną trasę, ponieważ po stronie ukraińskiej prowadzi ona lepszą drogą w kierunku Lwowa. Nawet wybuch wojny i związane z nim zmiany w ruchu nie odwróciły tego trendu w istotny sposób.
Inne przygraniczne trasy także z minimalnym ruchem
Podobne zjawisko widać także na innych drogach w pobliżu granic. Odcinki ekspresowe i autostradowe na wschodzie kraju należą do najmniej uczęszczanych w Polsce, co wynika m.in. z ograniczonego ruchu międzynarodowego poza strefą Schengen.
Dobrym przykładem jest trasa S22 w kierunku granicy z Rosją, gdzie natężenie wynosi około 1290 pojazdów dziennie, czyli tyle, ile na drodze lokalnej. Jeszcze wyraźniejszy spadek widać na S19 przy granicy z Białorusią - obecnie korzysta z niej około 1,5 tys. kierowców dziennie, podczas gdy w 2020 roku było to ponad 3 tys. Wpływ na to mają zarówno czynniki geopolityczne, jak i praktyczny brak regularnego ruchu transgranicznego.
Trasy z największym natężeniem ruchu w Polsce
Dane te mocno kontrastują z sytuacją na zachodzie i w centralnej Polsce. W rejonie granicy z Niemcami przez autostrady A2 i A4 przejeżdża codziennie około 22-24 tys. pojazdów. Największe obciążenie koncentruje się jednak w aglomeracjach, zwłaszcza wokół Warszawy, gdzie natężenie na głównych trasach sięga od ponad 100 tys. do nawet blisko 200 tys. pojazdów dziennie.
Wysokie natężenie występuje także w innych dużych ośrodkach. W okolicach Katowic i Krakowa oraz na obwodnicy Trójmiasta niektóre odcinki zbliżają się do poziomu 100 tys. pojazdów na dobę, co pokazuje wyraźny kontrast wobec tras przygranicznych.










