Nadchodzi gwałtowna podwyżka cen paliw. Lepiej zatankuj już dziś
Na majówkę paliwa będą droższe niż dziś. Jeśli ktoś ma taką możliwość, nie powinien odkładać tankowania, bo wzrost cen będzie duży. Szczególnie martwić mogą się posiadacze aut z silnikami Diesla. Tak wynika z analiz przygotowanych przez analityków rynku paliwowego.

W skrócie
- Analitycy rynku paliw prognozują gwałtowny wzrost cen paliw na majówkę, szczególnie dla posiadaczy aut z silnikami Diesla.
- Według analiz ceny detaliczne paliw reagują obecnie bardzo szybko na podwyżki w rafineriach ze względu na założenia programu "CPN".
- Blokada cieśniny Ormuz wywołuje kłopoty podażowe, które według analityków mogą prowadzić do deficytu diesla oraz dalszych podwyżek cen i możliwych braków tego paliwa.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Diesel droższy o prawie 40 groszy, pęknie 7 zł
Zgodnie z szacunkami BM Reflex, benzyna 95 w przyszłym tygodniu (od 27 kwietnia do 1 maja) będzie kosztować średnio 6,19 zł za litr, czyli o 26 groszy więcej niż wynosiła średnia w czwartek. Za litr benzyny 98 będzie trzeba zapłacić średnio 6,78 zł, czyli o 25 groszy więcej, a za litr oleju napędowego - 7,05 zł (o 39 groszy więcej). Średnia cena za litr autogazu ma zwiększyć się z kolei o 1 grosz i wynieść 3,84 zł.
Drastyczny wzrost cen paliw prognozują również analitycy e-petrol. Według nich w nadchodzącym tygodniu średnia cena benzyny 95 powinna mieścić się w przedziale 6,18-6,34 zł/l, benzyny 98 między 6,75-6,83 zł/l, oleju napędowego między 7,04-7,23 zł/l, a LPG - od 3,71 do 3,81 zł/l.
To był dobry czas na tankowanie. Ale już się kończy
Analitycy Reflexu zwrócili uwagę, że ceny diesla w Polsce spadły w skali tygodnia średnio o 52 gr/l, czyli najwięcej od momentu wejścia w życie rządowego pakietu "CPN".
Średnia cena benzyny 95 spadła w tym czasie o 13 groszy/l i tak jak diesel osiągnęła najniższą cenę od momentu rozpoczęcia wojny na Bliskim Wschodzie. Z kolei średnia krajowa cena LPG spadła w skali tygodnia o 2 grosze.
Z kolei w analizie e-petrol.pl przekazano, że między 15 a 22 kwietnia średnia detaliczna cena benzyny bezołowiowej 95 spadła o 16 groszy z 6,11 do 5,95 zł/l, a benzyna 98 staniała z 6,70 do 6,50 zł/l (o 20 groszy). Spadła też średnia cena oleju napędowego o 66 groszy - z 7,41 do 6,75 zł/l. Zmian nie było w przypadku autogazu, którego średnia cena w połowie tego tygodnia utrzymała się na poziomie 3,84 zł/l.
Podwyżka w rafinerii to natychmiastowy wzrost cen na stacjach
Zgodnie z założeniami programu "CPN", ceny detaliczne są ustalane obecnie na podstawie maksymalnych cen paliw określanych przez Ministra Energii. To jest przyczyna błyskawicznej reakcji stacji paliw na ceny hurtowe. W przeszłości zmiana na cen na stacjach pojawiała się po kilku dniach od zmian cen hurtowych. Dziś to zajmuje 1-2 dni.
Może zabraknąć oleju napędowego
Analitycy e-petrol przekazali również, że rynek "coraz wyraźniej" doświadcza gwałtownych kłopotów podażowych. co jest konsekwencją blokady cieśniny Ormuz. Dotyka ona ok. 178 rafinerii na świecie, które odpowiadają za ok. 40 proc. globalnych mocy przerobowych ropy naftowej.
"Międzynarodowa Agencja Energetyczna wskazuje, że przerób rafineryjny w regionie spada i będzie dalej ograniczany w kolejnych miesiącach. Kluczowym elementem obecnego szoku jest nie tylko ilość ropy, ale jej struktura jakościowa. Azjatyckie rafinerie zastępują baryłki z Zatoki Perskiej dostawami z USA, Kazachstanu i Afryki Zachodniej, które są lżejsze i sprzyjają produkcji benzyny, a nie oleju napędowego. W efekcie rynek zmierza w stronę deficytu diesla i paliwa lotniczego" - przekazali analitycy e-petrol.
Jednym słowem, chociaż dziś, dzięki programowi "CPN" kierowcy tankują względnie tanio, to taka sytuacja potrwa krótko, bo już w przyszłym tygodniu dojdzie na stacjach do mocnych podwyżek. Co gorsza, nie widać perspektyw zakończenia konfliktu na Bliskim Wschodzie i uregulowania dostaw ropy, co może doprowadzić do dalszych podwyżek cen oleju napędowego, a nawet braków tego paliwa na stacjach.










