W skrócie
- Policja z Myślenic użyła drona do namierzania kierowców, którzy ostrzegali innych o kontroli prędkości za pomocą świateł.
- Podczas akcji 47 z 71 obserwowanych kierowców zostało ukaranych mandatami w wysokości 200 zł oraz 4 punktami karnymi za niewłaściwe użycie świateł.
- Błyskanie światłami w celu ostrzeżenia o patrolu może pozwolić uniknąć kary sprawcom realnych zagrożeń, jak nietrzeźwi kierowcy czy osoby łamiące przepisy.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Ignorowanie obowiązujących limitów prędkości to prawdziwa plaga polskich dróg. Kierowcy, którzy za nic mają ograniczenia, często czują się bezkarnie. Korzystają z elektronicznych rozwiązań, ostrzegających o patrolach, a dodatkowo liczą na to, że inni kierowcy ostrzegą ich za pomocą świateł. Właśnie z tym drugim zjawiskiem postanowili walczyć myśleniccy policjanci.
"Mrugasz" światłami? No to płacisz
Mundurowi prowadzili działania na terenie gmin Myślenice i Tokarnia. Jak powiedział Interii podkom. Dawid Wietrzyk, oficer prasowy w Komendzie Powiatowej Policji w Myślenicach, na wybranej drodze dwa patrole prowadziły kontrolę prędkości w obu kierunkach. W tym samym czasie trzeci patrol za pomocą drona obserwował kierowców, którzy już minęli policjantów mierzących prędkość.
Jak się szybko okazało, kierowcy masowo ostrzegają światłami innych kierujących, którzy zbliżają się do miejsca policyjnej kontroli. Jak informuje myślenicka policja, na 71 obserwowanych kierowców światłami błyskało aż 47.
Policjanci obsługujący drona w takim przypadku informowali patrol, do którego zbliżał się ostrzegający kierowca, a ten zatrzymywał go do kontroli. Za korzystanie ze świateł drogowych niezgodnie z ich przeznaczeniem każdy z kierowców otrzymał mandat w wysokości 200 zł oraz 4 punkty karne.
To nie jest element drogowej etykiety
Część kierowców zapewne uzna, że myślenicka policja niepotrzebnie piętnuje zachowanie, które dla wielu jest elementem drogowej etykiety, uprzejmością okazywaną innemu kierowcy. W rzeczywistości jednak błyskanie światłami w geście ostrzeżenia przed policją może mieć poważne konsekwencje"
W ten sposób o patrolu policji może zostać ostrzeżony ktoś, kto stwarza poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Może być to na przykład nietrzeźwy kierowca, osoba pod wpływem środków odurzających czy kierowca, który drastycznie łamie ograniczenia prędkości
Oczywiście niektórzy kierowcy mogą stwierdzić, że ostrzegając błyskiem o patrolu policji, skłaniamy innych kierowców do jazdy zgodnie z przepisami. To prawda. Jednak w szerszej perspektywie taki gest kształtuje przekonanie o tym, że na drodze łatwo można uniknąć konsekwencji łamania przepisów. W efekcie poziom bezpieczeństwa spada, zamiast rosnąć.
Błyskanie bez mandatu? Jak najbardziej
Czy za błyskanie światłami kierowca zawsze otrzyma mandat? Niekoniecznie. W ten sposób można ostrzegać innych kierowców o zagrożeniach na drodze. Chodzi na przykład o sytuację, gdy na krętej drodze inny kierowca zbliża się do miejsca, w którym obok jezdni są dzikie zwierzęta, poboczem idzie kolumna pieszych czy jedzie grupa rowerzystów albo na drodze są przeszkody, jak połamane gałęzie.
Błyskając światłami kierowcy często informują innych kierowców, że ci zapomnieli włączyć światła mijania. W takich sytuacjach światła użyte są do tego, by zapobiec potencjalnemu niebezpieczeństwu i w razie kontroli raczej łatwo będzie przekonać policję do odstąpienia od ukarania kierowcy.












