W skrócie
- Szwajcarski parlament zlecił rządowi przygotowanie opłaty tranzytowej za przejazd przez ten kraj, co będzie wymagało zainstalowania kamer sczytujących tablice rejestracyjne na setkach przejść granicznych.
- Wysokość nowej opłaty zależałaby od natężenia ruchu i mogłaby wynieść od 80 do 100 franków szwajcarskich w najbardziej obciążone dni.
- Z opłaty mają być zwolnieni podróżni, którzy zatrzymają się w Szwajcarii na dłuższy pobyt.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Nowa danina ma objąć wszystkie trasy, a jej wysokość byłaby uzależniona od natężenia ruchu. Ze stanowiska szwajcarskich władz wynika, że opłata dotyczyłaby kierowców, którzy jedynie przejeżdżają przez kraj, nie zatrzymując się na dłużej. Prace są na wczesnym etapie - konkretne założenia mają zostać przedstawione dopiero w przyszłym roku - ale kilka założeń jest już znanych.
Według szwajcarskiego Federalnego Urzędu ds. Dróg (ASTRA) w kraju funkcjonuje łącznie 692 przejść granicznych. Wprowadzenie opłaty tranzytowej wymusiłoby doposażenie znacznej ich części w odpowiedni sprzęt.
Obecnie tylko ułamek przejść dysponuje kamerami systemu wyszukiwania pojazdów i nadzoru ruchu. Władze podkreślają przy tym, że istniejące instalacje nie powstały z myślą o opłacie tranzytowej i dotąd nie miały z nią żadnego związku. Już dziś na około 177 przejściach rejestruje się tablice rejestracyjne i ruch pojazdów.
Ile wyniesie opłata za przejazd przez Szwajcarię?
W przeciwieństwie do klasycznej myty opłata tranzytowa nie miałaby stałej stawki. Szwajcarskie władze potwierdzają, że jej wysokość zależałaby od popytu. Kto przejeżdżałby przez kraj w dni o wyjątkowo dużym natężeniu ruchu, zapłaciłby więcej niż w dni spokojniejsze.
Kwota nie jest jeszcze przesądzona i ma zostać ustalona dopiero na etapie projektu ustawy. Simon Stadler, deputowany z kantonu Uri i jeden ze zwolenników opłaty, wskazywał w szwajcarskich mediach, że w najbardziej obciążone dni podróżne mogłoby to być od 80 do 100 franków. Po obecnym kursie odpowiada to mniej więcej 380-470 zł, czyli więcej niż roczna winieta autostradowa.
Kto będzie zwolniony z opłaty tranzytowej w Szwajcarii?
Przewidziano wyjątek dla podróżnych, którzy zatrzymają się w Szwajcarii na dłużej. Jak dokładnie zdefiniowany zostanie taki pobyt, na razie nie wiadomo. Chodzi o to, by turyści czy osoby podróżujące służbowo, faktycznie spędzające w kraju kilka dni, nie byli automatycznie traktowani jak zwykli kierowcy tranzytowi.
Bezpośrednim powodem wprowadzenia opłaty tranzytowej - czyli daniny na skalę Europy wyjątkowej - są korki na alpejskich trasach północ-południe. Szczególnie obciążony jest rejon tunelu drogowego Gotarda, gdzie w święta i w sezonie wakacyjnym wielokilometrowe zatory to norma. Politycy z kantonu Uri od lat przekonują, że ruch omijający zatłoczoną autostradę przenosi się na okoliczne miejscowości i drogi lokalne, dodatkowo je obciążając. W zamyśle zwolenników opłata tranzytowa ma rozłożyć ruch w czasie i zmniejszyć uciążliwość dla najbardziej dotkniętych regionów.












