Wypadek z Krakowa odbił się szerokim echem, a wraz z kolejnymi informacjami dotyczącymi tragedii zainteresowanie zaczęła wzbudzać również osoba siedząca za kierownicą Volkswagena. Publicznie dostępne materiały pokazują, że samochody zajmowały ważne miejsce zarówno w jego życiu zawodowym, jak i prywatnym. Jednocześnie nic w jego internetowej aktywności nie wskazuje na to, by budował wizerunek drogowego szaleńca.
Kim jest kierowca Golfa z wypadku w Krakowie?
Za kierownicą Volkswagena Golfa siedział 26-letni Hubert B., mieszkaniec województwa mazowieckiego. Zawodowo jest związany z branżą motoryzacyjną. Zajmował się dotąd przede wszystkim fotografią oraz przygotowywaniem materiałów wideo z samochodami.
Jego praca polegała m.in. na tworzeniu materiałów prezentujących auta oferowane przez dealerów samochodów nowych i używanych. W publicznie dostępnych materiałach można znaleźć sesje zdjęciowe i nagrania wielu różnych samochodów. Są to zarówno fotografie pojedynczych aut, jak i materiały przygotowywane na potrzeby ich prezentacji.
W sieci nie kreował się na drogowego "rajdowca"
Po tragicznym wypadku aktywność 26-latka w mediach społecznościowych znalazła się pod lupą internautów. Publicznie dostępne materiały nie przedstawiają jednak osoby, która chwaliłaby się łamaniem przepisów, bardzo szybką jazdą po drogach publicznych czy innymi niebezpiecznymi zachowaniami za kierownicą.
Nie publikował filmów z ulicznych wyścigów, nagrań pokazujących znaczne przekraczanie prędkości ani treści, w których kreowałby się na drogowego "rajdowca". Jego profile miały przede wszystkim charakter zawodowy i były wypełnione zdjęciami oraz filmami prezentującymi samochody.
Nie oznacza to oczywiście, że na podstawie mediów społecznościowych można ocenić, jak 26-latek zachowywał się za kierownicą na co dzień. Publicznie dostępne treści pozwalają jedynie stwierdzić, że nie budował w internecie wizerunku kierowcy szukającego mocnych wrażeń na drogach publicznych.
Golfa R kupił około miesiąca przed tragedią
Samochód uczestniczący w wypadku był nowym nabytkiem 26-latka. Golfa R odebrał około miesiąc przed tragicznymi wydarzeniami w Krakowie.
Zakup samochodu był dla niego ważnym wydarzeniem, o którym poinformował w mediach społecznościowych. Z opublikowanego wówczas wpisu wynikało, że traktował go jako spełnienie jednego ze swoich motoryzacyjnych planów. Auto miało jednocześnie służyć mu w dalszej działalności związanej z tworzeniem materiałów motoryzacyjnych.
Volkswagen Golf R jest najmocniejszą odmianą tego modelu. Samochód ma 333 KM i napęd na cztery koła. Od 0 do 100 km/h przyspiesza w około 4,6 s. Standardowo jego prędkość maksymalna jest ograniczona do 250 km/h, a z opcjonalnym pakietem R-Performance wzrasta do 270 km/h.
Parametry samochodu same w sobie nie pozwalają jednak odpowiedzieć na pytanie o przyczynę wypadku. To, z jaką prędkością poruszał się Volkswagen przed zdarzeniem i co doprowadziło do utraty kontroli nad autem, jest przedmiotem prowadzonego postępowania.
Tragiczny wypadek w Krakowie. Zginęli rodzice dziecka
Do wypadku doszło w sobotę 22 sierpnia przed godz. 18 w rejonie ulic Solnej i Nadwiślańskiej w Krakowie. Kierowany przez 26-latka Volkswagen zjechał z jezdni, a następnie wjechał na chodnik, na którym znajdowała się rodzina z ośmiomiesięcznym dzieckiem. 32-letnia kobieta i jej 32-letni mąż zostali przewiezieni do szpitali. Oboje zmarli w wyniku odniesionych obrażeń. Do szpitala trafiło również ich dziecko. Volkswagenem oprócz kierowcy podróżowały trzy osoby. Zostały przesłuchane w charakterze świadków.
Przyczyny wypadku ustalają biegli
26-letni kierowca został po zdarzeniu zatrzymany. Badanie alkomatem nie wykazało alkoholu w wydychanym powietrzu. Pobrano od niego również krew do dalszych badań.
Wstępne ustalenia dotyczące przebiegu wypadku wskazują na nadmierną prędkość jako prawdopodobną przyczynę utraty panowania nad samochodem. Kierowca w poniedziałek ma zostać doprowadzony do prokuratury. Według wcześniejszych zapowiedzi śledczych spodziewany jest zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi do 8 lat więzienia. Ostateczna kwalifikacja prawna oraz odpowiedzialność 26-latka będą zależały od wyników postępowania.














