W skrócie
- Mercedes ukończył rozbudowę zakładu w Kecskemet, który stał się największą fabryką marki w Europie i drugą co do wielkości na świecie, po inwestycji wartej około miliarda euro.
- Producent twierdzi, że koszty wytwarzania aut w węgierskiej fabryce są o około 70 proc. niższe niż w porównywalnych zakładach zlokalizowanych na terenie Niemiec.
- Inwestycja pozwoli zwiększyć produkcję z obecnych 100 tys. do 350 tys. pojazdów rocznie, a nowe hale będą odpowiadać za seryjny montaż elektrycznego modelu klasy C.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Rosnące koszty produkcji w Niemczech sprawiają, że producenci samochodów coraz uważniej szukają miejsc, w których mogą wytwarzać auta taniej. Mercedes właśnie postawił kolejny krok w tym kierunku. Jak poinformowały węgierskie media - koncern zakończył wartą około miliarda euro rozbudowę swojej fabryki w mieście Kecskemet. Nowy zakład ma stać się jednym z najważniejszych placówek marki. Rozbudowa pochłonęła około miliarda euro.
Węgry zyskują kosztem droższych lokalizacji
Rozbudowa fabryki oznacza przede wszystkim znaczący wzrost możliwości produkcyjnych. Po zakończeniu inwestycji moce zakładu mają się niemal podwoić. Obecnie z linii montażowych zjeżdża ponad 100 tys. samochodów rocznie, natomiast w dalszej perspektywie produkcja ma wzrosnąć do około 350 tys. pojazdów.
Nowe hale będą odpowiadać również za seryjną produkcję pierwszego w pełni elektrycznego, podstawowego modelu Mercedesa - nowej Klasy C. Dla koncernu oznacza to połączenie rozwoju elektromobilności z produkcją w lokalizacji, która pozwala znacząco ograniczyć koszty wytwarzania.

Niższe koszty mają dać przewagę nad Chinami
Mercedes nie ukrywa, że jednym z głównych powodów wzmacniania zakładu w Kecskemet są względy ekonomiczne. Według producenta koszty produkcji są tam o około 70 proc. niższe niż w porównywalnych fabrykach w Niemczech. To sprawia, że węgierski zakład ma stać się jedną z najważniejszych lokalizacji produkcyjnych grupy i dać koncernowi przewagę w walce z chińską konkurencją.
W otwarciu fabryki uczestniczyli premier Węgier Peter Magyar oraz przedstawiciele koncernu, którzy podkreślali, że obiekt będzie odgrywał coraz większą rolę w globalnej sieci produkcyjnej Mercedesa. Prezes grupy Ola Kallenius wskazywał na znaczenie innowacyjności, konkurencyjności i orientacji na klienta, natomiast Christian Dickert - dyrektor zarządzający Mercedes-Benz Manufacturing Hungary - zwracał uwagę na zaangażowanie oraz kompetencje zespołu pracującego w Kecskemet, który odpowiadał za realizację projektu.
Węgry chcą przyciągać kolejne inwestycje
Rozbudowa fabryki jest również ważnym elementem strategii gospodarczej Węgier. Władze kraju przekonują, że inwestorów przyciągają stabilne warunki prowadzenia działalności, konkurencyjny system podatkowy, nowoczesna infrastruktura oraz dostęp do wykwalifikowanych pracowników. Jednocześnie rząd oczekuje od zagranicznych firm przestrzegania lokalnych przepisów, uczciwego traktowania pracowników i zwiększania udziału węgierskich dostawców w łańcuchach dostaw.
Podczas uroczystości przypomniano także postać Beli Barenyiego - urodzonego na Węgrzech konstruktora, który odegrał kluczową rolę w rozwoju systemów bezpieczeństwa w samochodach Mercedesa. Przywołano historię z 1939 roku, gdy podczas rozmowy kwalifikacyjnej miał przekonywać kierownictwo firmy, że samochody można projektować znacznie bezpieczniej. Według węgierskich władz jest to przykład tego, jak otwartość na nowe pomysły może przynieść długofalowe korzyści.












