W skrócie
- Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji prowadzi analizę dotyczącą zasadności podniesienia najniższych stawek mandatów za wykroczenia drogowe.
- MSWiA bierze pod uwagę propozycje zmian zgłaszane przez obywateli oraz przedstawicieli samorządów, gdyż obecne kary straciły swój charakter prewencyjny.
- Obowiązujące w 2026 r. przepisy zaostrzyły kary dla piratów drogowych, wprowadzając m.in. 5-letni zakaz prowadzenia dla osób ignorujących zatrzymanie prawa jazdy.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Od 1 stycznia 2022 r. obowiązuje nowy taryfikator mandatów. Wykonany wówczas przez rząd ruch był zdecydowany, bo maksymalną kwotę mandatu podwyższono z 500 zł do 5000 zł. Zmiana miała utemperować najbardziej niebezpiecznych kierowców i statystyki wypadków potwierdzają, że taki efekt wystąpił. Wiele wskazuje na to, że niebawem może nas czekać jeszcze jedna zmiana. Tym razem może ona dotyczyć najniższych mandatów.
Ministerstwo analizuje zmianę w mandatach
MSWiA odpowiedziało na interpelację poselską Małgorzaty Pępek z KO, w której poruszono sprawę wysokości mandatów. Jak zauważyła posłanka, stawki kar za niektóre wykroczenia - nie tylko drogowe - na przestrzeni lat stały się na tyle niskie, że utraciły swój prewencyjny charakter. W związku z tym zapytała resort spraw wewnętrznych o plany dotyczące zmian.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji prowadzi analizę dotyczącą zasadności ewentualnych zmian w zakresie wysokości grzywien określonych we wskazanym rozporządzeniu. Pod rozwagę brane są różne propozycje zgłaszane zarówno przez obywateli, jak i przedstawicieli władz samorządowych oraz innych instytucji. Z perspektywy kierunku projektowanych zmian istotne jest także uwzględnienie społecznego oczekiwania na skuteczną reakcję organów państwa wobec osób stwarzających zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku publicznego.
Odpowiedzi MSWiA nie można traktować jako absolutnie pewnego potwierdzenia nadchodzących zmian. W obowiązującym kierowców taryfikatorze łatwo znajdziemy jednak pozycje, w przypadku których kary są zastanawiająco niskie.
Przekroczenie dozwolonej prędkości o nie więcej niż 10 km/h skutkuje nałożeniem mandatu w wysokości 50 zł. Taką samą kwotę należy zapłacić w razie oddalenia się kierowcy od pojazdu, w którym pracuje silnik. 50 zł to również wysokość kary za brak wymaganego przepisami dokumentu - na przykład dowodu rejestracyjnego, gdy pojazd nie jest zarejestrowany w Polsce.
W myśl obowiązujących przepisów mandat w wysokości 100 zł można otrzymać za jazdę bez zapiętych pasów, wjeżdżanie na pas między jezdniami, przekroczenie dozwolonej prędkości o 11-15 km/h, omijanie pojazdu sygnalizującego zamiar skręcenia w lewo z jego lewej strony czy naruszenie warunków dopuszczalności zatrzymania lub postoju pojazdu na chodniku.
Rząd już zaostrza kurs wobec niebezpiecznych kierowców
Jeśli MSWiA rzeczywiście zdecyduje się na podniesienie kwot części mandatów, najprawdopodobniej będzie chodziło o te wykroczenia, za które dziś grozi wręcz symboliczna kara. A co z kierowcami, którzy drastycznie łamią prawo i powodują zagrożenie na drodze? W 2026 r. w odniesieniu do takich osób nastąpiło wiele zmian i MSWiA w odpowiedzi na interpelację nie omieszkało ich wymienić.
Od początku stycznia do połowy września 2026 r. zmieniło się tyle, że wprowadzonymi nowościami można byłoby obdzielić kilka lat. Zaostrzono kary dla kierowców uczestniczących w nielegalnych, ulicznych wyścigach, driftujących na publicznych drogach czy jadących na jednym kole motocyklistów. Wprowadzono zasady, w myśl których punktów karnych za niektóre wykroczenia - szczególnie te stwarzające niebezpieczeństwo dla innych - nie można przed upływem roku od zapłacenia mandatu usunąć poprzez udział w kursie organizowanym przez ośrodek egzaminowania kierowców.
Wprowadzono również ostrzejsze zasady wobec osób, które rażąco łamią prawo. Obecnie na 5 lat prawo jazdy traci osoba, która prowadziła pojazd w czasie trwania trzymiesięcznego zatrzymania prawa jazdy. Wcześniej w takim przypadku przedłużano okres zatrzymania prawa jazdy tylko o 3 miesiące. Na trzy miesiące prawo jazdy można obecnie stracić za jazdę z prędkością o ponad 50 km/h wyższą niż limit poza obszarem zabudowanym na drodze jednojezdniowej. Wcześniej taka sankcja groziła za przekroczenie limitu o ponad 50 km/h tylko w obszarze zabudowanym.
Kolejne zmiany już zapowiedziano. Rząd chce uszczelnić system kar za wykroczenia wykrywane przez fotoradary, więc zmieni zasady postępowania GITD w takich przypadkach. Jeśli właściciel pojazdu w oznaczonym terminie nie przekaże przysłanych przez GITD dokumentów kierowcy winnemu wykroczenia, sam zapłaci mandat. Prawdopodobnie jeszcze przed końcem 2026 r. w prawie pojawi się nowy powód zatrzymania prawa jazdy na trzy miesiące. Taka sankcja będzie groziła za wjechanie na przejazd kolejowo-drogowy w czasie nadawania czerwonego światła przez sygnalizator, omijanie zapór czy wjeżdżanie na przejazd, gdy za nim nie ma możliwości kontynuowania jazdy.












