W skrócie
- Posłanka Małgorzata Tracz złożyła interpelację do MSWiA, w której postuluje podniesienie mandatów za parkowanie w miejscach objętych zakazem zatrzymywania się i postoju.
- Obecna kara, otwiera się w nowym oknie za złamanie znaków B-35 lub B-36 wynosi 100 zł i nie zmieniała się od 23 lat, dlatego propozycja zakłada jej wzrost do poziomu od 500 do 1000 zł.
- Zdaniem posłanki wyższe kary mogłyby zmniejszyć liczbę przypadków niewłaściwego parkowania o 25-30 proc., na wzór efektów po zaostrzeniu taryfikatora w 2022 roku.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
O wysokości kar dla kierowców decyduje rozporządzenie w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów, zwane potocznie taryfikatorem. Za zignorowanie znaku zakazu postoju (B-35) czy zakazu zatrzymywania się (B-36) przewiduje ono karę w wysokości 100 zł. Kwota ta została ustalona 23 lata temu i do dziś się nie zmieniła. W efekcie część kierowców nie zwraca uwagi na to, czy parkuje zgodnie z przepisami. Co więcej, niektórzy rozmyślnie zostawiają samochód niezgodnie z przepisami, ponieważ uznają, że ryzyko jest niewielkie. Właśnie dlatego w interpelacji skierowanej do ministra spraw wewnętrznych i administracji posłanka Małgorzata Tracz proponuje drastyczne podniesienie kar.
Nowy mandat za złe parkowanie?
Posłanka proponuje, aby kara za złamanie zakazu wprowadzonego znakiem B-35 lub B-36 wynosiła od 500 do 1000 zł, zamiast obecnych 100 zł. Jak argumentuje, w czasie, gdy ustalono tę karę, minimalna płaca wynosiła 800 zł brutto. Oznacza to, że niewłaściwe zaparkowanie pochłaniało 12,5 proc. najniższej wypłaty brutto. Przy dzisiejszych realiach dotyczących najniższej płacy oznaczałoby to karę w wysokości 600 zł. Propozycja Małgorzaty Tracz pozostaje więc w granicach pułapu wyznaczonego w momencie stworzenia obowiązującego rozporządzenia o wysokości mandatów.
Jak argumentuje posłanka, aktualnie mandaty za zignorowanie zakazu postoju czy parkowania są również znacznie niższe niż kary za parkowanie bez wniesienia opłaty. Zgodnie z przepisami samorządy mają prawo wyznaczać strefy płatnego parkowania i kształtować wysokość kar za parkowanie bez uiszczenia należności. W efekcie opłaty dodatkowe nakładane przez samorząd są o wiele wyższe niż kary w taryfikatorze.
Jest tak na przykład we Wrocławiu, gdzie za parkowanie bez wniesienia opłaty kara wynosi 480 zł. W Warszawie kara wynosi 300 zł, a w Krakowie 400 zł. W Gdańsku opłata dodatkowa wynosi 300 zł, ale kierowca, który zapłaci w ciągu 14 dni, musi wysupłać z portfela tylko 170 zł.
Wyższa kara to mniej przypadków łamania prawa?
Niewłaściwie zaparkowane samochody z pewnością stanowią w Polsce istotny problem. Zdarza się, że ograniczają widoczność w rejonie przejść dla pieszych, zmuszają osoby z niepełnosprawnościami czy pchające dziecięcy wózek do wkroczenia na jezdnię, blokują drogi dla rowerów lub kontrapasy rowerowe czy zagrażają bezpieczeństwu ruchu innych pojazdów. Zdaniem Małgorzaty Tracz podniesienie kar za niewłaściwe parkowanie zmniejszyłoby liczbę takich przypadków o 25-30 proc. już w pierwszym roku zastosowania podwyżki.
Skąd ta prognoza? Wiele wskazuje na to, że posłanka zasugerowała się wspominaną przez nią zmianą, jaka nastąpiła na drogach po wprowadzeniu w 2022 r. znacznie dotkliwszych kar za niektóre wykroczenia. Przypomnijmy, że kara za najbardziej drastyczne przewinienia, które stwarzają zagrożenia dla innych uczestników ruchu, wzrosła wówczas z 500 zł nawet do 2500 zł.
Analiza danych Komendy Głównej Policji rzeczywiście wskazuje, że zaostrzenie przepisów przyniosło skutek. Według raportu KGP liczba śmiertelnych ofiar wypadków drogowych w 2022 r. wyniosła 1896 osób i była o niemal 15 proc. niższa niż w 2021 r. Co ważne, nie doszło do efektu przyzwyczajenia się kierowców. Przez kolejne dwa lata liczba śmiertelnych ofiar wypadków drogowych pozostawała na podobnym poziomie jak w 2022 r., a w 2025 r. spadła do 1660 osób. Można więc podejrzewać, że podniesienie kar za niewłaściwe parkowanie mogłoby trwale zmienić nawyki kierowców, którzy dziś ignorują przepisy.
Interpelacja posłanki Małgorzaty Tracz nie doczekała się jeszcze odpowiedzi. Niebawem dowiemy się, jak do tej propozycji odniesie się MSWiA.











