Mandaty z Czech uderzają w polskich kierowców. Sprawa trafiła do MSZ
Polscy kierowcy coraz częściej dowiadują się o zagranicznych mandatach w najmniej spodziewanym momencie podczas rutynowej kontroli drogowej. Problem dotyczy głównie osób korzystających z samochodów w leasingu lub wynajmie długoterminowym.

W skrócie
- Związek Polskiego Leasingu i Polski Związek Wynajmu i Leasingu Pojazdów przesłały pismo do MSZ dotyczące egzekwowania mandatów wobec polskich kierowców leasingowanych aut w Czechach.
- Mandaty za wykroczenia wykryte przez czeskie fotoradary przypisywane są firmom leasingowym lub wynajmującym pojazdy, a karę egzekwuje się podczas kontroli drogowych od aktualnych użytkowników aut.
- Organizacje branżowe kwestionują zgodność tych praktyk z prawem Unii Europejskiej i zgłaszają problem także do czeskich oraz europejskich instytucji.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Mandaty z Czech a polscy kierowcy leasingowi
Związek Polskiego Leasingu, wspólnie z Polskim Związkiem Wynajmu i Leasingu Pojazdów, skierował oficjalne pismo do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Organizacje alarmują w nim o praktykach stosowanych przez czeskie służby wobec polskich kierowców poruszających się pojazdami leasingowanymi lub wynajmowanymi.
Chodzi o sytuacje, w których mandaty za wykroczenia zarejestrowane przez fotoradary są przypisywane formalnemu właścicielowi pojazdu, czyli firmie leasingowej lub wynajmowej. Następnie, już na etapie kontroli drogowej w Czechach, kary te bywają egzekwowane od aktualnego użytkownika auta, nawet jeśli kierowca wcześniej nie wiedział o istnieniu takiego mandatu.
Kontrola drogowa i natychmiastowa egzekucja mandatu
Jak wskazuje Związek Polskiego Leasingu, czeskie przepisy umożliwiają dochodzenie niezapłaconych kar bezpośrednio podczas kontroli drogowej. W przypadku odmowy natychmiastowego uregulowania należności służby mogą zastosować środki uniemożliwiające dalszą jazdę.
W praktyce oznacza to zatrzymanie tablic rejestracyjnych, założenie blokady na koła lub nawet odholowanie pojazdu. Dla kierowcy będącego w trasie wiąże się to nie tylko z opóźnieniem, ale również z dodatkowymi kosztami i problemami logistycznymi. Według organizacji branżowych problem ma charakter systemowy i wynika m.in. z niedoskonałej transgranicznej wymiany informacji.
Wątpliwości prawne i prawo Unii Europejskiej
W wystąpieniu do MSZ ZPL zwraca uwagę na możliwą niezgodność czeskich praktyk z prawem Unii Europejskiej. Wskazywane są m.in. zasady domniemania niewinności oraz proporcjonalności kar. Zdaniem branży odpowiedzialność bywa przenoszona na użytkowników pojazdów, którzy formalnie nie są stroną postępowania administracyjnego.
Problem dotyczy również swobody świadczenia usług, kluczowej dla rynku leasingu i wynajmu pojazdów. Organizacje podkreślają, że obecne działania nie wpisują się w kierunek zmian prawnych na poziomie UE, zwłaszcza w kontekście nowelizacji dyrektywy 2015/413, która zmierza do przypisywania odpowiedzialności faktycznemu sprawcy wykroczenia, a nie właścicielowi pojazdu.
Mandaty z Czech a działania międzynarodowe
ZPL oraz Polski Związek Wynajmu i Leasingu Pojazdów nie ograniczyły się wyłącznie do działań krajowych. Sprawa została zgłoszona także do czeskiej organizacji branżowej oraz do Leaseurope, europejskiej federacji zrzeszającej firmy leasingowe.
Celem tych działań jest wypracowanie bardziej przejrzystych zasad wymiany informacji oraz ujednolicenie procedur egzekucji mandatów drogowych w Unii Europejskiej. Według branży obecne rozwiązania prowadzą do nieuzasadnionego przenoszenia odpowiedzialności finansowej na podmioty trzecie, co rodzi poważne konsekwencje dla firm i ich klientów.










