Spis treści:
- Mandaty w Austrii od 2027 roku
- Dlaczego Austria podnosi kary dla piratów drogowych?
- Czy ujednolicenie musi oznaczać wyższe kary?
Do tej pory wysokość tak zwanych mandatów anonimowych - uproszczonych kar wysyłanych pocztą, przy których sprawca może pozostać anonimowy, jeśli zapłaci w terminie - potrafiła różnić się w zależności od landu. Od 2027 roku za to samo wykroczenie zapłaci się tyle samo niezależnie od tego, gdzie w Austrii do niego doszło. W praktyce oznacza to średni wzrost kar o około 50 proc.
Mandaty w Austrii od 2027 roku
Najdotkliwiej ukarana będzie jazda korytarzem życia - to koszt aż 200 euro. Niebezpieczne wyprzedzanie wyceniono na 140 euro, a wyprzedzanie z prawej strony na 115 euro. Za nieprzestrzeganie nakazu jazdy prawą stroną, na przykład na autostradzie, grozi 100 euro. Nowe stawki obejmują też mniej oczywiste przewinienia: niepełne zatrzymanie przed znakiem stop lub wjazd na skrzyżowanie na żółtym świetle to po 70 euro, a zapomnienie tarczy parkingowej w strefie płatnego postoju albo postój w miejscu zabronionym po 60 euro. Za przekroczenie prędkości do 30 km/h w terenie zabudowanym zapłaci się od 50 do 120 euro.
Dlaczego Austria podnosi kary dla piratów drogowych?
Powodem zmian jest między innymi wyraźny wzrost liczby wypadków z ofiarami śmiertelnymi w 2025 roku. O ile w 2024 roku około 14 proc. wszystkich wypadków z rannymi wynikało z niedostosowania prędkości, o tyle rok później udział ten przekroczył już 16 proc. Przy mniej więcej jednej trzeciej śmiertelnych wypadków główną przyczyną była nadmierna prędkość.
Dlatego osobno rosną też widełki kar za rażące przekroczenia. Przy przekroczeniu o ponad 30 km/h dolna granica podnosi się ze 150 do 200 euro, a górna pozostaje na poziomie 5 tys. euro. Przy przekroczeniu o ponad 40 km/h w terenie zabudowanym lub ponad 50 km/h poza nim widełki rosną z 300-5000 do 400-6000 euro. Jak stwierdził minister mobilności Peter Hanke, lekceważenie ograniczeń wciąż bywa traktowane jak drobnostka, choć w rzeczywistości jest jedną z głównych przyczyn śmiertelnych wypadków.
Czy ujednolicenie musi oznaczać wyższe kary?
Nie wszyscy przyjmują zmiany bezkrytycznie. Martin Hoffer, główny prawnik austriackiego klubu ÖAMTC, ocenił, że podwyżka wyraźnie przewyższa poziom inflacji, i przestrzegł przed łataniem budżetu z kar. Jak zaznaczył, nie jest ani realistyczne, ani uczciwe zakładanie, że ludzie będą popełniać wykroczenia, i liczenie na to jako źródło wpływów.
Hoffer opowiada się wprawdzie za ujednoliceniem stawek, także w przypadku mandatów nakładanych na miejscu przez policję, ale zastrzega, że jednolitość nie powinna automatycznie oznaczać wyższych kar.












