Mandatami zmuszają do kupna elektryków. Milion euro kar w miesiąc
Blisko 7 tys. kar nałożono na właścicieli pojazdów w pierwszym miesiącu obowiązywania nowych przepisów o strefach czystego transportu w Holandii. Blady strach padł na kierowców ciężarówek. Od 1 lipca samochody dostawcze i ciężarówki wjeżdżające do holenderskich miast muszą być wyposażone w napęd elektryczny.

W skrócie
- W Holandii wprowadzono nowe strefy zeroemisyjnego transportu, które już w pierwszym miesiącu skutkowały prawie 7 tysiącami kar dla kierowców na łączną kwotę ponad miliona euro.
- Nowe przepisy wymuszają stopniowe przechodzenie na elektryczne ciężarówki i dostawcze pojazdy w centrum miast.
- Do 2030 roku tylko pojazdy bezemisyjne będą mogły poruszać się po centrach największych holenderskich miast.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
1 lipca w Holandii zaczęły obowiązywać przepisy dotyczące nowych "stref zeroemisyjnego transportu" (ZEZ). To kolejny etap zaostrzania lokalnych wymogów mających chronić mieszkańców miast przed spalinami i hałasem. Nowe przepisy zakładają, że od 2030 roku, po centrach największych holenderskich miast będą się mogły poruszać wyłącznie pojazdy bezemisyjne.
Do tej pory w Holandii funkcjonowały tzw. "strefy niskiej emisji" (LEZ) ograniczające np. możliwość poruszania się na konkretnym terenie głównie pojazdów z silnikami Diesla. Nowe strefy ZEZ co do zasady dotyczą transportu w rozumieniu "logistyki miejskiej". Uderzają więc głównie w firmy oferujące usługi taksówkarskie i przewozów na aplikację, carsharing, przewozy pasażerskie (autobusy i autokary) oraz dowóz towarów. Za wyjątkiem taksówek, dotyczą głównie "ciężkich pojazdów" napędzanych silnikami wysokoprężnymi.
Początkowo, od 1 lipca bieżącego roku, strefy ZEZ wprowadzone zostały w 18 największych holenderskich miastach. W przyszłym doku do listy dołączy kolejnych 11 miejscowości.
Dane do jakich dotarł branżowy serwis 40ton.net nie pozostawiają złudzeń - holenderskie władze na poważnie wzięły się za egzekwowanie zakazu wjazdu do miasta starszych ciężarówek i dostawczaków. W pierwszym miesiącu funkcjonowania stref ZEZ - od 1 lipca do 31 lipca 2025 roku - na właścicieli pojazdów nałożono blisko 7 tys. kar za nieuprawniony wjazd na teren strefy. Najwięcej - ponad 3. tys. - dotyczyło Rotterdamu. Druga na liście, z wynikiem blisko 1,3 tys. kar, znalazła się Haga.
Kary nakładane są w sposób automatyczny przy wykorzystaniu systemu kamer monitorujących wjazd na teren konkretnej strefy. W przypadku lżejszych pojazdów nielegalny wjazd kosztuje 120 euro, w przypadku cięższych 195 euro.
To pozwala oszacować, że tylko w tym pierwszym miesiącu nowe kary dostarczyły do budżetu okrągły milion euro
Wprowadzenie stref ZEZ oznacza w praktyce rozpoczęcie procesu przymuszania przewoźników do przesiadki na elektryczne ciężarówki. Pomijając nieliczne wyjątki zarezerwowane dla pojazdów specjalistycznych, by wjechać do centrum miasta ciężarówką czy samochodem dostawczym zarejestrowanym po 1 stycznia bieżącego roku, co do zasady musi on mieć napęd elektryczny.
W przypadku starszych pojazdów, jak np. ciężarówek spełniających normę Euro6, zarejestrowanych w okresie od 1 stycznia 2017 do 31 grudnia 2024, wjazd do centrum możliwy będzie jedynie do końca grudnia 2029 roku.
Nowe przepisy oznaczają, że wszystkie firmy, które planują świadczyć jakiekolwiek usługi z branży TSL (transport, spedycja, logistyka) na terenie holenderskich miast mają maksymalnie cztery lata, by przesiąść się na elektryczne busy i ciężarówki.










