Majówka pod znakiem tragicznych wypadków motocyklistów. Policja apeluje
Policja podsumowała przedłużony weekend na polskich drogach. Od 30 kwietnia do 3 maja doszło w Polsce do 278 wypadków, w których zginęło 20 osób. To podobne liczby, jak w ubiegłym roku.

Ostatnie dni to dla Polaków przedłużony weekend, ale dla policjantów - to czas intensywnej służby. Jak przekazał Interii kom. Antoni Rzeczkowski z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, na drogach pracowało blisko cztery i pół tysiąca policjantów.
W długi weekend zatrzymano 1337 pijanych kierowców
Okazało się, że mieli oni co robić. Od czwartku do niedzieli włącznie policjanci zatrzymali m.in. 1337 kierujących pod wpływem alkoholu. Ponadto przyłapanych zostało 357 osób, które przekroczyły dozwoloną prędkość o ponad 50 km/h, co wiąże się nie tylko z wysokim mandatem, ale też zatrzymaniem prawa jazdy na trzy miesiące. Co ciekawe, zdecydowana większość tych wykroczeń miała miejsce poza terenem zabudowanym (244).
Połowa zabitych na drogach w majówkę to motocykliści
Od 30 kwietnia do 3 maja na polskich drogach doszło do 278 wypadków, w których zginęło 20 osób, a 321 zostało rannych.
- Najwięcej ofiar śmiertelnych odnotowano wśród kierujących jednośladami - zginęło 10 motocyklistów oraz 1 rowerzysta - podał Rzeczkowski.
Liczba wypadków, osób zabitych i rannych pozostaje na podobnym poziomie jak w analogicznym okresie ubiegłego roku. Odnotowano o jedną ofiarę śmiertelną mniej niż w 2025 roku
Policjant dodał, że działania funkcjonariuszy na drogach wciąż trwają i zaapelował o bezpieczną i odpowiedzialną jazdę.








