Łukasz Mejza zrzeka się immunitetu. Odpowie za serię wykroczeń i jazdę 200 km/h
Poseł PiS Łukasz Mejza zrzekł się immunitetu. Dokumenty w tej sprawie trafiły już na biurko marszałka Sejmu, a to pozwala na ukaranie polityka za szereg popełnionych wykroczeń drogowych, których łącznie było 10. Najgłośniejszym jest jednak jazda z prędkością 200 km/h.

W skrócie
- Łukasz Mejza zrzekł się immunitetu, otwierając drogę do ukarania za 10 wykroczeń drogowych, w tym jazdę 200 km/h.
- Policjanci chcieli ukarać go mandatem za przekroczenie prędkości o 80 km/h na drodze ekspresowej S3, lecz nie przyjął mandatu, powołując się na immunitet.
- Dokumenty dotyczące zrzeczenia się immunitetu trafiły na biurko marszałka sejmu, a polityk może stracić uprawnienia do kierowania pojazdami po zsumowaniu punktów karnych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
W połowie października ubiegłego roku Łukasz Mejza został zatrzymany na drodze ekspresowej S3 w okolicach Polkowic, gdzie na odcinku z ograniczeniem prędkości do 120 km/h jechał 200 km/h. Policjanci chcieli ukarać polityka mandatem za przekroczenie prędkości o 80 km/h, jednak Mejza nie przyjął mandatu, zasłaniając się pośpiechem oraz immunitetem.
Łukasz Mejza jechał 200 km/h. Mandatu nie przyjął, bo miał immunitet
O całej sprawie natychmiast zrobiło się głośno, a głos zabrał również sam Mejza, który tłumaczył, że bardzo śpieszył się na lotnisko i to właśnie z tego powodu nie przyjął mandatu. Chociaż wypisanie mandatu nie zajmuje dużo czasu to polityk obawiał się, że nie zdąży na samolot, co i tak ostatecznie się stało. Zapewnił wówczas, że jeśli tylko będzie taka możliwość to przyjmie karę lub zrzeknie się immunitetu, aby ponieść odpowiedzialność za przekroczenie prędkości.
Źle się zachowałem i nie mam zamiaru p******ć głupot, bo nic tego nie tłumaczy. Przepraszam
Polityk PiS przekroczył prędkość o 80 km/h. W tle kolejne wykroczenia
Okazuje się jednak, że przekroczenie prędkości na S3 nie jest jedynym wykroczeniem, którego dopuścił się Łukasz Mejza. Z najnowszych ustaleń RMF FM wynika, że funkcjonariusze - poza karą w wysokości 2,5 tys. zł oraz 15 punktami karnymi - chcą ukarać polityka także za dziewięć kolejnych wykroczeń, które zostały zarejestrowane przez fotoradary. W dwóch przypadkach chodzi o przekroczenie prędkości o ponad 60 km/h, a w dwóch kolejnych o ponad 40 km/h.
Mejza zrzeka się immunitetu. Dlaczego zwlekał od października?
Polityk PiS wielokrotnie powtarzał, że zrzeknie się immunitetu i tym samym odpowie za popełnione wykroczenia drogowe. Problem w tym, że od października do tego nie doszło. Początkowo Mejza twierdził, że zrzeczenie się ochrony parlamentarnej jest niemożliwe, ponieważ Sejm nie dopełnił wszystkich formalności. "Formalnie, żeby zrzec się immunitetu, musi pojawić się wniosek, a on się nie pojawił"- powiedział w rozmowie z RMF FM.
Dziennikarze szybko wskazali jednak, że pierwszy wniosek został wysłany już w listopadzie 2025 r. i był trzykrotnie awizowany. Łukasz Mejza stwierdził, że dowiedział się o tym dopiero teraz.
Dlaczego więc tak długo zwlekał ze zrzeczeniem się immunitetu? Wszystko wskazuje na to, że był to sposób na jak najdłuższe zachowanie prawa jazdy. Po ukaraniu za wszystkie wykroczenia i zsumowaniu punktów karnych polityk najprawdopodobniej straci uprawnienia do kierowania pojazdami. Teraz sprawa jest już praktycznie przesądzona - dokumenty trafiły na biurko marszałka Sejmu, co otwiera drogę do ukarania Mejzy.










