Łukasz Mejza straci prawo jazdy? Na konto trafiły 54 punkty
Wiele wskazuje na to, że Łukasz Mejza poniesie konsekwencje swoich drogowych wykroczeń. Zgodnie z nieoficjalnymi ustaleniami do systemu wprowadzono 54 punkty karne obciążające konto posła. Co więcej, do starosty zielonogórskiego wpłynął specjalny wniosek o sprawdzenie kwalifikacji polskiego deputowanego.

Spis treści:
- Czy Łukasz Mejza stracił prawo jazdy?
- Czy Łukasz Mejza będzie ponownie zdawał na prawo jazdy?
- Łukasz Mejza uzbierał 225 punktów karnych
Czy Łukasz Mejza stracił prawo jazdy?
Łukasz Mejza najprawdopodobniej poniesie konsekwencje swoich drogowych wyczynów. Do systemu udało się wprowadzić 54 punkty karne związane z wykroczeniami popełnionymi przez polskiego posła - dowiedział się nieoficjalnie reporter RMF FM.
Oznacza to, że z uwagi na znaczące przekroczenie dopuszczalnego poziomu punktów karnych przy następnej kontroli drogowej policja może zatrzymać posłowi prawo jazdy (warto zaznaczyć, że po przekroczeniu punktów do kierowcy zostaje kierowane specjalne pismo, w którym informowany jest on o zatrzymaniu uprawnień).
Czy Łukasz Mejza będzie ponownie zdawał na prawo jazdy?
Wspomniane radio informuje również, że do starosty zielonogórskiego wpłynął wniosek o sprawdzenie kwalifikacji posła jako kierowcy. Warto zaznaczyć, że przy przekroczeniu punktów karnych standardowo do stosownego starostwa wpływa informacja o skierowaniu kierującego na badanie psychologiczne i na ponowne sprawdzenie kwalifikacji.
W skrócie oznacza to, że Mejza będzie musiał ponownie podejść do egzaminu. Jeżeli uda mu się zdać oba, odzyska uprawnienia - podkreśla reporter RMF. Zgodnie z procedurami, w przypadku gdy mu się to nie uda, będzie musiał przystąpić do kursu i zdać egzamin - podobnie jak za pierwszym razem, gdy ubiegał się o prawo jazdy.
Łukasz Mejza uzbierał 225 punktów karnych
W październiku 2025 r. Łukasz Mejza został zatrzymany na drodze ekspresowej S3 w okolicach Polkowic, gdzie niemal dwukrotnie przekroczył dozwoloną prędkość - przy ograniczeniu do 120 km/h poseł jechał ok. 200 km/h. Policja chciała nałożyć na niego mandat, ale poseł z uwagi na pełnioną funkcję wykorzystał swój immunitet.
Sprawa szybko nabrała rozgłos, a polityk tłumaczył się pośpiechem na samolot i zadeklarował, że ureguluje tę kwestię, deklarował nawet gotowość do zrzeczenia się immunitetu. Procedury okazały się jednak bardziej skomplikowane, bo okazało się, że Mejza nie może samodzielnie powiadomić marszałka Sejmu o zrzeczeniu się immunitetu, zanim wniosek policji w tej sprawie za pośrednictwem prokuratora generalnego nie wpłynie do samego marszałka.
Z czasem jednak okazało się, że przekroczenie prędkości na S3 nie było jednorazowym incydentem polskiego posła. Na światło dzienne wypływały kolejne wykroczenia Łukasza Mejzy. W maju 2026 r. liczono, że w sumie Mejza miał uzbierać 225 punktów karnych. Formalnie nie zapadały jednak decyzje o ukaraniu, ponieważ polityk nie odbierał korespondencji kierowanej przez GITD, a to blokuje dalsze procedury.










