LPG za 4 zł od poniedziałku. Eksperci nie mają złudzeń
Prognozy cen paliw w Polsce na najbliższy tydzień przewidują stabilizację z ewentualnymi nieznacznymi wzrostami. Nie dotyczy to jednak LPG, które nie jest objęte rządowym programem maksymalnych cen, przez co niebezpiecznie zbliży się do granicy 4 zł.

W skrócie
- Rządowy program określił maksymalne ceny benzyny i oleju napędowego, ale nie obejmuje LPG, którego cena zbliża się do 4 zł za litr.
- Analitycy przewidują, że ceny LPG od poniedziałku mogą osiągnąć 3,92 zł i nie spodziewają się ich spadku.
- Ograniczenia podaży ropy na świecie oraz napięcia na Bliskim Wschodzie wpływają na wzrost cen paliw, szczególnie LPG.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Ceny paliw w Polsce od 13 kwietnia
Zgodnie z założeniami rządowego programu Ceny Paliwa Niżej, minister energii w piątek ogłosił maksymalne dopuszczalne ceny paliw na stacjach na weekend oraz poniedziałek. Zgodnie z komunikatem opublikowanym w Monitorze Polskim, ceny paliw nie mogą przekroczyć następujących poziomów:
- Pb95 - 6,14 zł
- Pb98 - 6,73 zł
- ON - 7,68 zł
Według analityków e-petrol nie ma co liczyć na spadek tych cen w najbliższym tygodniu. Pomimo ogłoszonego rozejmu, sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje bardzo napięta, a Cieśnina Ormuz nie została odblokowana. Dlatego też eksperci przewidują stabilizację, ale z "lekką tendencją wzrostową":
- Pb95 - 6,10-6,19 zł
- Pb98 - 6,70-6,79 zł
- ON - 7,63-7,71 zł
LPG po 4 zł to coraz bardziej realny scenariusz
O ile kierowcy tankujący benzynę i olej napędowy, mogą korzystać z rządowego wsparcia (które według zapewnień premiera szybko nie zniknie), o tyle coraz większy problem mają osoby tankujące LPG. To paliwo nie jest objęte programem CPN, który przewiduje nie tylko ustalanie maksymalnych cen paliw (wprost wynikających z aktualnych cen hurtowych), ale także obniżkę podatku VAT z 23 do 8 proc. oraz ustalenie akcyzy na minimalnym, dopuszczalnym przez UE poziomie (29 gr/l dla benzyny oraz 28 gr/l dla diesla).
W efekcie, choć ceny paliw wyraźnie spadły po wprowadzeniu rządowego programu, to w przypadku LPG niezmiennie rosną. Obecnie średnio płacimy za gaz 3,84 zł, podczas gdy przed rozpoczęciem konfliktu na Bliskim Wschodzie, było to 2,60-2,70 zł. Niestety analitycy nie mają dobrych wieści dla właścicieli samochodów z instalacją LPG. Od poniedziałku ceny gazu w najlepszym przypadku nie spadną, a w najgorszym podskoczą do 3,92 zł. Osiągnięcie poziomu 4 zł wydaje się więc być tylko kwestią czasu.
Ogromny spadek podaży baryłek ropy na światowych rynkach
Analitycy zwracają uwagę, że kluczowym czynnikiem ryzyka pozostaje sytuacja geopolityczna. Mimo rozejmu nie doszło do istotnego wzrostu ruchu tankowców przez cieśninę Ormuz, co więcej zaatakowana została saudyjska infrastruktura naftowa, m.in. kluczowy dla dywersyfikacji dostaw rurociąg Wschód-Zachód.
Szacuje się, że w wyniku konfliktu globalna podaż ropy może być ograniczona nawet o 13-14 mln baryłek dziennie. Tygodniowo oznacza to spadek globalnych dostaw na poziomie blisko 100 mln baryłek. W tym tempie rekordowe rezerwy - 400 mln baryłek, uwalniane w ramach działań koordynowanych przez Międzynarodową Agencję Energetyczną, uzupełnią jedynie miesięczny ubytek podaży, solidnie nadwyrężając jednocześnie globalne zapasy.
Na rynku hurtowym w Polsce w okresie od 3 do 10 kwietnia odnotowano spadki cen wszystkich paliw - najbardziej w przypadku oleju napędowego. Jednocześnie na stacjach paliw między 1 a 8 kwietnia ceny wzrosły: benzyny o 0,03 zł/l, diesla o 0,25 zł/l, a autogazu o 0,15 zł/l.
Eksperci wskazują, że dzięki obowiązywaniu pakietu CPN skala podwyżek nie jest jeszcze szczególnie odczuwalna dla kierowców, choć program nie obejmuje LPG, który osiąga rekordowe poziomy cenowe. Kluczowym czynnikiem ryzyka pozostaje sytuacja geopolityczna. Mimo rozejmu nie doszło do istotnego wzrostu ruchu tankowców przez cieśninę Ormuz, a dodatkowo doszło do ataków na infrastrukturę naftową w regionie.









