W skrócie
- Lexus ES używany w transporcie biznesowym pokonał ponad 750 tys. km w 5 lat, wykazując się minimalną awaryjnością i długą żywotnością układu hamulcowego dzięki technologii hybrydowej.
- Lexus regularnie zajmuje czołowe miejsca w rankingach niezawodności, m.in. w badaniach J.D. Power, Consumer Reports oraz What Car? Reliability Survey, wyprzedzając wielu konkurentów premium.
- Wysoka jakość aut marki wynika ze sprawdzonych podzespołów, surowej kontroli procesu produkcji, filozofii ciągłego doskonalenia Kaizen oraz pracy mistrzów rzemiosła Takumi.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Lexus ES wyprodukowany pod koniec 2020 roku trafił do szczecińskiej firmy transportowej i od razu wyjechał w trasę. Dzień po dniu, kurs za kursem, głównie po drogach szybkiego ruchu między miastami a terminalami lotniczymi.
Przez pięć lat licznik kręcił się bardzo intensywnie, a samochód regularnie meldował się w autoryzowanym serwisie. W sumie przeszedł 48 przeglądów. Większość z nich sprowadzała się do kontroli podzespołów oraz wymiany oleju i filtra kabinowego.
Prawdziwe wymiany były potrzebne dopiero bliżej przebiegu wynoszącego pół miliona kilometrów. Przednie amortyzatory wymieniono, gdy licznik wskazywał blisko 484 tys. km, a tylne dopiero przy 546 tys. km. Pierwsza wymiana przednich tarcz i klocków hamulcowych nastąpiła około 538 tys. km. Tylne klocki wytrzymały 552 tys. km, czyli mniej więcej tyle, ile przeciętny polski kierowca pokonuje przez kilkadziesiąt lat. Poza tym doszło uszczelnienie tylnego zacisku przy 433 tys. km, wymiana cięgna zamka pokrywy silnika (524 tys. km), a na koniec czujnika ciśnienia, ale dopiero przy 713 tys. km. Lista napraw była krótsza niż w wielu samochodach z dziesięciokrotnie mniejszym przebiegiem.
Ile wytrzymują hamulce w hybrydzie?
Jakim cudem limuzyna pokonująca tyle kilometrów nie potrzebowała wymiany klocków i tarcz przez pół miliona kilometrów? Na pierwszy rzut oka wygląda jak anomalia, ale stoją za tym proste zasady fizyki. W samochodzie z napędem hybrydowym podczas zwalniania hybryda odwraca role. Silnik elektryczny zamienia się w generator, wyhamowuje samochód i ładuje akumulator. Klocki dotykają tarcz dopiero wtedy, gdy trzeba mocniej zahamować. W trasie, gdzie hamowanie jest łagodne i przewidywalne, układ cierny przez większość czasu praktycznie odpoczywa. Stąd taka żywotność elementów układu hamulcowego.
Nie jest to przypadek dotyczący wyłącznie jednego egzemplarza. Jak wynika z danych udostępnionych przez polskiego importera Lexusa, aż 86 proc. obsługiwanych ES-ów pokonało ponad 100 tys. km bez wymiany fabrycznych klocków. Prawie co piąty przejechał na jednym zestawie ponad 150 tys. km.
Lexus numerem 1 w badaniu J.D. Power. Lepszy niż Porsche
Lutowe badanie J.D. Power sprawdziło 33 268 właścicieli aut z rocznika 2023 po trzech latach użytkowania. W tym badaniu liczy się każdy zgłoszony problem, także taki, który wynika z nieintuicyjnej obsługi, a nie z awarii.
Marki luksusowe zebrały 217 problemów na 100 samochodów. Okazuje się, że w autach z tego segmentu problemów nie dostarczają silniki czy skrzynie biegów. Najwięcej zgłoszeń dotyczy multimediów, a pierwszą usterką w całej branży trzeci rok z rzędu pozostaje łączność z Android Auto i Apple CarPlay. Aktualizacje przesyłane bezprzewodowo podniosły liczbę zgłaszanych problemów o blisko 14 proc.
W tym otoczeniu Lexus zajął pierwsze miejsce wśród marek premium z wynikiem 151 problemów, przy dużo niższej średniej dla branży, która wyniosła 204 zgłoszenia. Na drugim miejscu zameldował się Cadillac (175 zgłoszeń), a na trzecim Porsche ze 182 zgłoszeniami.
Które modele Lexusa są najmniej awaryjne? Mamy wyniki badań
W styczniu włoska organizacja Altroconsumo opublikowała wyniki ankiety wśród ponad 53 tys. kierowców z dziesięciu krajów Europy. Lexus wypadł najlepiej w całej stawce z rezultatem 93 punktów na 100 możliwych do uzyskania. Ta sama ankieta przyniosła marce jeszcze dwa pierwsze miejsca, w ogólnej satysfakcji właścicieli oraz w ocenie obsługi serwisowej.
Również Consumer Reports sprawdziło w ostatnim czasie samochody w wieku od 5 do 10 lat, obejmując badaniem ponad 140 tys. pojazdów z roczników 2016-2021. Lexus i Toyota zajęły tam dwa pierwsze miejsca z wyraźną przewagą nad trzecią Mazdą. Wśród nowych aut japońska marka premium uplasowała się zaraz za Toyotą, a żaden jej model nie wypadł poniżej średniej. Trzy najbardziej niezawodne małe SUV-y premium to według badania: NX, NX Hybrid i UX.
Analitycy amerykańskiej organizacji tłumaczą powtarzalność tych wyników jedną cechą. Obie japońskie marki unikają rewolucji przy zmianach generacyjnych i wykorzystują sprawdzone podzespoły w wielu modelach naraz.
W brytyjskim badaniu What Car? Reliability Survey, opartym na doświadczeniach właścicieli samochodów maksymalnie 5-letnich, Lexus uzyskał wynik na poziomie 98,7 proc. To najlepszy rezultat spośród 30 objętych zestawieniem producentów.
Lexusy dla polskich klientów tylko w Japonii
Samochody trafiające na polski rynek pochodzą wyłącznie z Japonii, z czterech zakładów: Iwate, Kiusiu, Motomachi i Tahara. Tahara w prefekturze Aichi pracuje od 1979 roku i to stamtąd zjechały pierwsze Lexusy, modele ES i LS. Do tego są tam wytwarzane modele LM oraz NX.
Najwięcej dzieje się na wyspie Kiusiu. Zakład Kokura wytwarza przekładnie, Kanda silniki, a montaż odbywa się w Miyacie. Od 2005 roku fabryka pracuje wyłącznie na potrzeby marki i rynków eksportowych. Pierwsza linia ma zdolność produkcyjną tysiąca aut dziennie i odpowiada za NX oraz UX. Na drugiej powstaje do 850 egzemplarzy ES i RX. To właśnie stamtąd wyjechał szczeciński rekordzista.
Fabryka Iwate na wschodzie kraju produkuje miejski model LBX. Motomachi montuje z kolei elektrycznego RZ i model LC. W latach 2010-2012 powstało tam 500 egzemplarzy limitowanego i kultowego supersamochodu LFA.
Zewnętrzne potwierdzenie przyszło w czerwcu podczas ogłoszenia wyników J.D. Power Plant Quality Award. Najwyższe wyróżnienie Platinum trafiło do zakładu Kyushu 1, czyli tego samego, z którego pochodzą sprzedawane w Polsce NX i UX.
Kontrola lakieru w 4 tys. punktów, egazamin co 4 miesiące
Szukając odpowiedzi, skąd bierze się jakość i niska awaryjność samochodów jaopńskiej marki, można spojrzeć jeszcze głębiej w szczegóły produkcji. Producent chwali się, że powłoka lakiernicza każdego auta w fabryce jest sprawdzana w około 4 tys. punktów na karoserii. Dla podzespołów silnika i napędu punktów kontrolnych jest nawet 250. W Motomachi zbudowano do oceny lakieru osobny tunel z diodami LED rozmieszczonymi co 30 cm. Tak ustawione światło wyciąga niedoskonałości, których w zwykłym oświetleniu hali nikt by nie zauważył.
Mówiąc o japońskim podejściu nie sposób zapomnieć o filozofii Kaizen, czyli nieustannym doskonaleniu procesów. Japończycy podkreślają, że swoje rozwiązania sprawdzają w działach badawczo-rozwojowych, a nie na klientach. W każdej fabryce marki jest zaplanowanych ponad 26 tys. zadań wymagających osobnej certyfikacji. Uprawnień nie zdobywa się raz na zawsze. Każdy technik ma obowiązek co 4 miesiące zdać test ze swojego obszaru pracy.
Nad standardami czuwają mistrzowie Takumi. To nie jest tytuł honorowy wręczany z okazji jubileuszu, tylko funkcja. Szkolą pracowników i oceniają te cechy samochodu, których żadna maszyna nie zmierzy: fakturę materiału, dźwięk zamykanych drzwi, gładkość powłoki. Robot powtórzy tę samą czynność tysiąc razy identycznie. Człowiek wyczuje, że coś jest o włos nie tak.
Deklaracje o japońskim pojęciu Omotenashi mają również swoje odbicie w danych. W brytyjskiej ankiecie 99 proc. usterek w samochodach marki usunięto bez obciążania właściciela kosztami, a 64 proc. napraw zamknięto w jeden dzień.
Milion kilometrów gwarancji na baterię
Warunki gwarancji zwykle mówią klientowi wprost, ile ryzyka producent bierze na siebie w przyszłości. Czasami te liczby są bardziej wymowne niż wyniki badań i ankiet. Podstawowa ochrona w Lexusie obejmuje 3 lata lub 100 tys. km. Komponenty hybrydowe, plug-in i elektryczne wraz z akumulatorem trakcyjnym mają 5 lat lub 100 tys. km.
Najdalej idzie program Battery Care, w którym gwarancję na akumulator trakcyjny można przedłużać nawet do 10 lat lub miliona kilometrów, pod warunkiem kontroli baterii co rok lub 15 tys. km. Po wygaśnięciu gwarancji fabrycznej dochodzi Lexus Relax, odnawiany po każdym przeglądzie w autoryzowanym serwisie aż do 10 lat lub 185 tys. km przebiegu.













