W skrócie
- Kurier otrzymał wezwanie, otwiera się w nowym oknie do zapłaty 500 zł za rzekome nielegalne parkowanie na osiedlu we Wrocławiu, pozostawione za wycieraczką przez nieznaną osobę prywatną.
- Autor notatki groził zgłoszeniem sprawy do służb i windykacji oraz zażądał dodatkowych 200 zł w zamian za ukrycie tablic rejestracyjnych na zdjęciu samochodu.
- Prywatne osoby nie mają uprawnień do wystawiania mandatów karnych ani nakładania kar finansowych, co oznacza, że żądania zawarte w piśmie są prawnie bezpodstawne.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Ta nietypowa historia została opisana przez autora profilu "Jestem kurierem, więc rzucam paczkami". Jak relacjonuje, odwiedził znajomego mieszkającego na wrocławskim Jagodnie i pozostawił samochód na jednym z wolnych miejsc parkingowych na osiedlu. Po około 30 minutach wrócił do auta, a za wycieraczką znalazł wydrukowane pismo zatytułowane "Zakaz parkowania i mandat obywatelski". Autor dokumentu twierdził, że kierowca zaparkował na jego miejscu i zażądał 500 zł opłaty za nielegalny postój. Na tym jednak nie poprzestał.
500 zł kary, dodatkowa "usługa", a nawet zgłoszenie do "ministerstwa transportu"
Treść pisma przypominała bardziej wezwanie do zapłaty niż zwykłą kartkę pozostawioną za wycieraczką. Oprócz żądania wpłaty 500 zł pojawiły się zapowiedzi skierowania sprawy do windykacji, zgłoszenia jej na policję, a nawet przekazania informacji do "ministerstwa transportu" (w Polsce nie ma takiego resortu - jest Ministerstwo Infrastruktury).
To jednak nadal nie wszystko. Twórca "mandatu obywatelskiego" poinformował również, że opublikuje zdjęcie samochodu z widocznymi tablicami rejestracyjnymi na lokalnej grupie osiedlowej. Jednocześnie zaproponował dodatkową "usługę" - ukrycie numerów rejestracyjnych na fotografii w zamian za kolejne 200 zł.
Problem parkowania kurierów zna niemal każde większe miasto
Choć opisana historia jest zaskakująca za sprawą pozostawionego "mandatu", to sam problem nie jest niczym nowym. Kurierzy codziennie dostarczają dziesiątki, a często nawet setki przesyłek, a w centrach dużych miast i na zatłoczonych osiedlach bardzo często nie mają wyznaczonych miejsc do krótkiego postoju.
Z tego powodu kierowcy busów regularnie zatrzymują się na światłach awaryjnych, chwilowo blokują ruch, zajmują miejsca przeznaczone dla mieszkańców lub parkują w sposób niezgodny z przepisami. Dla wielu z nich jest to jedyny sposób, aby dostarczyć paczkę w rozsądnym czasie. Nie oznacza to oczywiście, że takie zachowanie jest zgodne z prawem, ale pokazuje skalę problemu, z którym branża zmaga się od lat.
Czy sąsiad może wystawić "mandat obywatelski"?
Odpowiedź jest prosta i jednoznaczna - nie. W Polsce mandaty karne mogą nakładać wyłącznie uprawnione organy, takie jak policja czy straż miejska, działające na podstawie obowiązujących przepisów. Prywatna osoba nie ma prawa wystawić "mandatu obywatelskiego", określić wysokości kary ani żądać zapłaty pod rygorem własnych sankcji. Samo przygotowanie takiego dokumentu i pozostawienie go za wycieraczką nie sprawia więc, że powstaje obowiązek zapłaty.
Groźba publikacji zdjęcia za pieniądze może rodzić poważne konsekwencje
Największe kontrowersje wzbudził fragment dotyczący publikacji zdjęcia samochodu z widocznymi tablicami rejestracyjnymi oraz propozycja ukrycia numerów w zamian za dodatkowe 200 zł. Tego rodzaju sformułowania zaczynają bardziej przypominać próbę wyłudzenia pieniędzy poprzez wzbudzenie strachu niż ukaranie kierowcy za popełnione wykroczenie.
Bez względu jednak na okoliczności obywatel nie ma prawa wystawić mandatu karnego ani żądać dodatkowej opłaty za niepublikowanie zdjęcia w sieci czy zamazanie numerów rejestracyjnych. Kary za wykroczenia popełnione na drodze mogą nakładać wyłącznie uprawnione służby, a w takich sytuacjach zamiast pozostawiać za szybą kartki z dziwną treścią zdecydowanie lepiej powiadomić policję lub straż miejską.












