Kryzys w transporcie przyspiesza. Polskie firmy znikają po cichu
Zmieniająca się sytuacja na świecie odciska piętno na branży transportowej. Trwająca od początku marca blokada Cieśniny Ormuz spowodowała wzrost cen paliw o ponad 40 proc., co bezpośrednio uderzyło w przewoźników. Jednak wysokie ceny paliw nie są jedynym problemem - firmy transportowe zaznaczają, że borykają się również z trwającym już prawie 3 lata kryzysem na rynku międzynarodowych przewozów drogowych, a także wzrostem kosztów pracy, podwyżkami myta i rosnącą siecią dróg objętych opłatą e-TOLL.

W skrócie
- Blokada Cieśniny Ormuz spowodowała wzrost cen paliw o ponad 40 procent, co bezpośrednio wpłynęło na polskie firmy transportowe.
- W Polsce w pierwszym kwartale 2026 roku z rynku zniknęło ponad 800 firm posiadających licencję wspólnotową, co jest wynikiem wycofania z działalności przed formalną upadłością.
- W innych krajach europejskich sytuacja transportu jest zróżnicowana: w Niderlandach liczba upadłości spadła, we Francji dane są niejednoznaczne, a kluczowe dla polskiego rynku mają być nadchodzące tygodnie.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Kryzys w branży transportowej wciąż narasta. Zdaniem przedsiębiorstw kontrahenci nie są skłonni akceptować rosnących kosztów w cenach usług transportowych, co sprawia, że wiele firm zamyka się lub działa na granicy rentowności.
W Polsce firmy transportowe zamykają się, zanim trafią do statystyk
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że sytuacja nad Wisłą nie jest dramatyczna - wszak liczba formalnych upadłości nie odbiega znacząco od innych krajów. Problem polega na tym, że nie oddaje to rzeczywistej skali zjawiska. Z danych Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych wynika, że tylko w pierwszym kwartale 2026 r. z rynku zniknęło ponad 800 firm posiadających licencję wspólnotową.
To nie są klasyczne bankructwa, tylko wycofanie się z działalności. W praktyce oznacza to, że przedsiębiorstwa kończą działalność wcześniej, a więc zanim trafią do oficjalnych statystyk niewypłacalności.
Problemy w Niemczech i Wielkiej Brytanii. Poprawa tylko na papierze
Na tle Polski sytuacja w innych krajach wygląda nieco stabilniej. W Wielkiej Brytanii - według Insolvency Service - w pierwszym kwartale 2026 r. odnotowano co najmniej 139 niewypłacalności w sektorze transportu i magazynowania, podczas gdy rok wcześniej było ich 190. To spadek rok do roku, ale dane nie są jeszcze pełne.
Podobny trend widać w Niemczech. Według Destatis w styczniu 2026 r. złożono 92 wnioski o upadłość w tym sektorze, wobec 98 rok wcześniej. To jednak tylko część obrazu. Dane roczne pokazują, że w całym 2025 r. takich wniosków było aż 1 415.

Branża transportowa najlepiej ma się w Holandii
W zestawieniu tym przede wszystkim wyróżnia się Holandia, gdzie sytuacja wygląda zdecydowanie stabilniej. Dane Statistics Netherlands pokazują, że w pierwszym kwartale 2025 r. upadłość ogłosiły 54 firmy transportowe, podczas gdy rok wcześniej było ich 74. To wyraźny spadek, a w szerszym ujęciu liczba bankructw w sektorze zmniejszyła się o około 26 proc. To jeden z nielicznych rynków, gdzie widać realną poprawę.
We Francji wzrosty i spadki. Wszystko zależy od statystyk
Jeszcze bardziej skomplikowana sytuacja panuje we Francji. Dane Banque de France wskazują wzrost liczby upadłości w sektorze transportu i magazynowania - z 3 024 do 3 203 przypadków rok do roku. Z kolei analiza Altares pokazuje coś innego - w całym segmencie transportu i logistyki liczba niewypłacalności rośnie, ale w samym transporcie drogowym towarów spada (do 443 przypadków, czyli o ponad 5 proc.).
Europejska branża transportowa pod presją. Kluczowe będą nadchodzące miesiące
Opublikowane dane dosadnie pokazują, że problemy w branży transportowej stale się piętrzą, jednakże ich skala oraz oddziaływanie na firmy zależą od danego kraju. Kryzys na rynku przede wszystkim uderza w małych przedsiębiorców, którzy posiadają do kilku aut z powodu mniejszego zaplecza finansowego i większej podatności na podwyżki cen.
Myślę, że o fali bankructw na razie mówić nie możemy, ale jeżeli sytuacja utrzyma się w perspektywie kolejnych dwóch miesięcy, to jak najbardziej znów dojdzie do konsolidacji rynku i przejęcia mniejszych firm przez większe, często zagraniczne, które lepiej poradzą sobie z takim szokiem cenowym z tytułu lepszego cash flow oraz większych zapasów i lepiej skonstruowanych kontraktów
Kluczowe dla całego rynku przewozowego nad Wisłą będą nadchodzące tygodnie. Warto przypomnieć, że w połowie marca bieżącego roku przedstawiciele branży wystosowali petycję do premiera, w której apelowali o pilne podjęcie działań ochronnych dla przewoźników. Kluczowy jest również rozwój sytuacji w Cieśninie Ormuz - nawet jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie się zakończy to powrót cen do poprzednich poziomów nie będzie natychmiastowy.









