Krach w salonach nowych aut w Polsce. Wszystko przez podatki
Sprzedaż nowych samochodów w Polsce w styczniu 2026 roku zamknęła się liczbą niespełna 45,7 tys. samochodów. To aż o 40 proc. mniej niż w grudniu ubiegłego roku i o 7 proc. mniej niż w styczniu 2025 roku. Skąd się wzięło takie załamanie sprzedaży?

W skrócie
- Sprzedaż nowych samochodów w Polsce w styczniu 2026 wyniosła 45 691 aut, co oznacza spadek o 40 proc. w porównaniu do grudnia 2025.
- Spadek sprzedaży wynika z wejścia w życie nowych przepisów podatkowych dotyczących amortyzacji samochodów od 1 stycznia 2026 roku.
- Toyota utrzymała pozycję lidera rynku, a chińskie marki zanotowały wzrosty wśród klientów indywidualnych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Jak informuje IBRM Samar, w styczniu z polskich salonów wyjechało dokładnie 45 691 nowych aut o DMC do 3,5 tony. To aż o 30 599 samochodów mniej (-40,1 proc.) niż zarejestrowano w - rekordowym pod tym względem - grudniu ubiegłego roku. Wynik jest też o blisko 3,5 tys. rejestracji gorszy niż w styczniu 2025 roku. Co stoi za skokowym załamaniem sprzedaży nowych aut w Polsce?
W grudniu Polacy rzucili się do salonów. Wszystko przez podatki
Odpowiedź jest prosta. 1 stycznia 2026 roku weszły w życie nowe przepisy dotyczące limitów amortyzacji pojazdów dla przedsiębiorców. Począwszy od tej daty, pierwszy raz w historii, o limicie amortyzacji decyduje emisja CO2 nowego pojazdu.
Do tej pory kupując nowe auto z silnikiem spalinowym limit amortyzacji wynosił 150 tys. zł. Od 1 stycznia obniżono go do 100 tys. zł z wyjątkiem aut, które emitują średnio poniżej 50 gramów CO2/km (ekwiwalent zużycia paliwa 2,15 l/100 km osiągalny wyłącznie dla hybryd plug-in).
Chociaż dla urzędu skarbowego liczy się wpis o emisji CO2 w CEPiK-u, a nie data rejestracji auta, do końca grudnia przedsiębiorcy mogli jeszcze uniknąć nowych przepisów. W przypadku aut kupowanych razem z finansowaniem, jednym ze sposobów była np. duża pierwsza wpłata ujmowana "w koszty" na starych zasadach. To tłumaczy rekordowy ruch w salonach w grudniu ubiegłego roku.
Toyota liderem polskiego rynku. Skoda i Volkswagen w pierwszej trójce
Biorąc pod uwagę, że aż 7 na 10 sprzedawanych w Polsce nowych samochodów rejestrowanych jest przez klientów biznesowych, styczniowe załamanie sprzedaży przestaje dziwić. Zaledwie cztery z piętnastu najczęściej wybieranych przez nabywców marek zanotowały w tym czasie wzrosty. Największy spadek - 63,6 proc. rejestracji - odnotował w ubiegłym miesiącu Hyundai. Największy wzrost - o blisko 205 proc. - chińska Omoda.
Tytuł lidera rynku utrzymała Toyota. Dotychczas w 2026 roku klienci kupili i zarejestrowali 7 859 aut tej marki (19,51 proc. udziału w rynku). Modele Toyoty okupują aż cztery z pięciu pierwszych miejsc w styczniowym rankingach rejestracji.
Pierwsza piątka najczęściej rejestrowanych nowych aut w Polsce w styczniu 2026 roku to:
- Toyota Corolla (2 142 sztuk),
- Skoda Octavia (1 495 sztuk),
- Toyota Yaris Cross (1 033 sztuk),
- Toyota C-HR (1 007 sztuk),
- Toyota RAV4 (914 sztuk).
Na drugim miejscu w zestawieniu marek znalazła się Skoda z wynikiem 4 324 rejestracji (10,73 proc. udziału w rynku). Podium zamyka Volkswagen, którego dealerzy mogą się pochwalić styczniową sprzedażą 3 316 samochodów (8,23 proc. udziału w rynku).
W pierwszej piątce najczęściej wybieranych marek w styczniu znajdziemy jeszcze dwóch niemieckich producentów premium:
- Audi (2 253 rejestracji; udział w rynku 5,59 proc),
- BMW 1 932 rejestracji, udział w rynku wyniósł 4,80 proc.).
MG pod kreską. Chiński smok zjada własne dzieci?
Wpływu nowych przepisów podatkowych w większości przypadków nie zanotowały chińskie marki, bo te z reguły wybierane są w Polsce głównie przez klientów indywidualnych. Firmy, przynajmniej na razie, niechętnie decydują się na zakupy aut chińskich producentów obawiając się ewentualnej dużej utraty wartości i kłopotów z serwisem.
Nie dziwi więc, że w ujęciu rok do roku rekordowe wzrosty zanotowały w styczniu m.in. BYD (608 rejestracji, + 259,7 proc.) czy Omoda (857 rejestracji, + 205 proc.) w stosunku do stycznia 2025.
Z drugiej strony najchętniej wybierany przez Polaków chiński producent - MG - zamknął styczeń wynikiem 930 rejestracji, czyli o 5,56 proc. gorszym niż przed rokiem. Wygląda więc na to, że coraz większa liczba chińskich graczy na polskim rynku zaostrza konkurencję, ale ta zdaje się nie wychodzić poza własną ligę. Świadczą o tym chociażby styczniowe dane dotyczące gustów klientów indywidualnych. Tym razem w pierwszej dziesiątce najchętniej kupowanych przez Polaków nowych aut nie znalazł się ani jeden z modeli chińskich marek.









