Kontrowersje wokół Alfy Romeo. Głos musiał zabrać rzecznik koncernu
Kilka dni temu Stellantis zaprezentował swoje plany na najbliższe lata, zgodnie z którymi koncern zainwestuje 60 mld euro w opracowanie aż 60 nowych modeli. Ogłoszono także podział marek na trzy grupy, zależnie od tego, jak duża część tych inwestycji do nich trafi. Najwyraźniej informacja ta wzbudziła na tyle duże obawy o przyszłość Alfy Romeo, że oficjalne oświadczenie w tej sprawie wydał rzecznik Stellantisa.

W skrócie
- Stellantis przedstawił strategię FaSTLAne 2030, zapowiadając 60 mld euro inwestycji i podział marek na trzy grupy uwzględniające różne poziomy finansowania.
- Rzecznik Stellantisa poinformował, że Alfa Romeo ma jasno określoną strategię, a oferta opiera się na trzech głównych modelach oraz planowanych nowościach, w tym kompaktowym SUV-ie i hatchbacku.
- Nowe modele Alfy Romeo będą korzystać z platform Stellantisa i obejmować m.in. opcje hybrydowe oraz elektryczne, a Giulia i Stelvio pozostaną dostępne w ofercie.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
FaSTLAne 2030 - co zakłada strategiczny plan Stellantisa?
Podczas wydarzenia Stellantis Investor Day 2026, które odbyło się 21 maja, władze koncernu przedstawiły plan FaSTLAne 2030. To rozpisana na pięć lat strategia, mająca na celu przyspieszenie wzrostu oraz poprawę rentowności Stellantisa. Najważniejszą liczbą jaka się tam pojawiła jest 60 mld euro, jakie mają być przeznaczone na inwestycje.
Nie ma oczywiście rozwoju bez odpowiedniej oferty i koncern zapowiedział zaprezentowanie 60 nowych modeli oraz przeprowadzenie modernizacji kolejnych 50 samochodów. Plany bardzo ambitne, ale ogłoszono jednocześnie, że nie wszystkie marki będą mogły liczyć na zbliżoną uwagę oraz podobny zastrzyk środków finansowych z centrali. Zdecydowano się na podzielenie ich na trzy grupy, zależnie od przyjętej hierarchii.
W pierwszym koszyku znalazł się Fiat, Peugeot, Jeep, RAM oraz dział pojazdów użytkowych Stellantis Pro One. Do nich trafi aż 70 proc. wszystkich środków przewidzianych na inwestycje. Można odczytać to jako jasny sygnał, że to właśnie te marki zdaniem zarządu Stellantisa są najbardziej perspektywiczne i to w ich gamach zobaczymy największy wysyp nowości.
Do drugiego koszyka trafiły Alfa Romeo, Citroen oraz Opel (wraz z Vauxhallem). W ich przypadku inwestycji ma być zauważalnie mniej, choć przedstawiciele koncernu nie zdradzili jaka część ze wspomnianych 60 mld euro do nich trafi. Można się jednak domyślać, że niewielka, skoro pierwsza grupa zagarnia aż 70 proc. środków. Zaznaczono natomiast, że marki te mają nabrać bardziej "lokalnego" podejścia i skupić się więcej na swoich rodzimych rynkach.
Trzeci koszyk to Lancia i DS, a więc marki premium, które mają skoncentrować się głównie na Włoszech oraz Francji. W przypadku Lancii, która przez lata sprzedawała wyłącznie Ypsilona na rodzimym rynku, można odczytać to jako pogodzenie się ze stagnacją w jaką popadł ten legendarny producent. Gorzej wygląda to w przypadku DS-a, który co prawda pozostał marką niszową, ale stale mającą kilka modeli w ofercie, regularnie prezentującą nowości i obecną na wielu rynkach, również poza Europą.
Jaka przyszłość czeka Alfę Romeo? Rzecznik Stellantis uspokaja
Nowe plany Stellantisa najwyraźniej zaniepokoiły wielu komentatorów oraz fanów Alfy Romeo i to zaniepokoiły na tyle, że rzecznik koncernu wydał specjalne oświadczenie na temat przyszłości włoskiej marki. Po pierwsze podkreślił, że Alfa Romeo "konsekwentnie realizuje swoją strategię, kierując się jasno określoną wizją i stawiając produkt w centrum każdej decyzji". Innymi słowy, nie ma mowy o braku pomysłu na rozwój marki czy nieprzemyślanych decyzjach, a wszystkie działania mają na celu zaoferowanie klientom jak najlepszych samochodów.

Dalej rzecznik wyjaśnia o jakie auta chodzi - obecna oferta Alfy Romeo opiera się na trzech "filarach". Pierwszy to Junior, nazwany "motorem sprzedaży", natomiast drugim jest Tonale, którego wyprodukowano już ponad 100 tys. sztuk. Trzeci filar to natomiast 33 Stradale (którego powstaną 33 sztuki), dbające o wizerunek marki.
W ramach wspomnianego wcześniej programu FaSTLAne 2030 Alfa Romeo ma zaprezentować w najbliższych latach szereg nowości. Bez wątpienia najważniejszą z nich będzie nowy kompaktowy SUV, ale istotnym elementem gamy powinien zostać także kompaktowy hatchback. Ponadto możemy spodziewać się modernizacji Juniora oraz kolejnych zmian w Stelvio oraz Giulii, które pozostaną w ofercie. Alfa Romeo planuje także kolejny ekskluzywny model o ściśle limitowanej liczbie egzemplarzy, który wzorem 33 Stradale ma przypominać o bogatej historii marki.
Jakie będą nowe modele Alfa Romeo?
Czy po zapewnieniach rzecznika Stellantisa fani Alfy Romeo mogą czuć się uspokojeni? Z jednej strony tak - marka co prawda nie znalazła się w centrum uwagi włodarzy koncernu, ale oczywistym jest, że ta skupia się na najbardziej wolumenowych markach. Alfa Romeo ze swoim sportowym wizerunkiem oraz nazywaniem jej przez przedstawicieli Stellantisa "premium", z założenia ma być propozycją dla wymagającego i świadomego klienta. Co najważniejsze - będzie ona obecna w kluczowych segmentach rynku - aut miejskich, kompaktowych oraz w klasie średniej.
Problem w tym, że Alfa Romeo jest już w nich obecna. "Nowy kompaktowy SUV" to nic innego jak następca Tonale. Co prawda byłoby to dość zastanawiające, gdyby już teraz mówiono o nowym modelu, który ma zastąpić samochód debiutujący zaledwie 4 lata temu i mający "globalne znaczenie". Lecz jaki sens miałoby mieć posiadanie dwóch takich samych modeli w gamie?
Wspomniana nowość ma być produkowana we Włoszech i wyróżniać się "jakością wnętrza, osiągami oraz przyjemnością z jazdy". Rzecz w tym, że powstanie na platformie STLA Medium, więc będzie konstrukcyjnym bliźniakiem Peugeota 3008, Jeepa Compassa oraz Opla Grandlanda. To zaś oznacza, że klienci będą mieli do wyboru miękką hybrydę o mocy 145 KM, plug-ina (195 KM) oraz odmianę elektryczną generującą 213 KM. Zapewne nie zabraknie też wersji sportowej - wyposażonej w dwa silniki elektryczne o łącznej mocy 375 KM, zapożyczone z Compassa.
Prawdziwym rozszerzeniem gamy będzie natomiast kompaktowy hatchback, na którego (tak na marginesie) czekamy już naprawdę długo. Według słynnej grafiki przedstawiającej (w większości niezrealizowane) plany Alfy Romeo, następca Giulietty miał pojawić się już w 2016 roku. Co więcej, ma on opierać się na zaprezentowanej tydzień temu platformie STLA One. Nowy włoski kompakt nie będzie więc technologicznym bliźniakiem obecnego Peugeota 308 czy Opla Astry, ale tej bazie powstanie też wiele innych modeli koncernu Stellantis. Ponownie więc pojawiają się obawy czy daleko posunięta unifikacja nie sprawi, że nowe Alfy Romeo stracą swój wyjątkowy charakter. Przedstawiciele koncernu zapewniają, że się tak nie stanie, ale do tej pory widzieliśmy raczej trend upodabniania się do siebie modeli korzystających z tych samych technologii.
W tym kontekście tym bardziej cieszy, że z rynku w najbliższym czasie nie znikną Giulia oraz Stelvio. Te zbudowane na platformie Giorgio modele to kwintesencja Alfy Romeo - nie tylko odpowiednio wyglądają, ale mają doskonały układ jezdny i dynamiczne silniki. Jeśli dodamy do tego niską masę własną oraz fakt, że nawet w wersjach 4x4 domyślnie moc trafia na tylne koła, otrzymamy przepis na samochody dla prawdziwych entuzjastów włoskiej motoryzacji. Co prawda trudno przemilczeć fakt, że Giulia debiutowała w 2015 roku, a Stelvio rok później, ale i tak trzeba się cieszyć, że udało się utrzymać je w gamie - łącznie ze sportową odmianą Quadrifoglio. Alternatywą było stworzenie bliźniaka Peugeota 5008 ze zelektryfikowanymi silnikami i napędem na przód.

Ten krok oczywiście docelowo czeka Alfę Romeo - rzecznik Stellantisa zapowiedział, że koncern "będzie wykorzystywać elastyczne platformy umożliwiające stopniowe wprowadzanie różnych rodzajów napędów, w tym hybrydowych i elektrycznych". Na jakiekolwiek szczegóły w tym względzie będziemy jednak musieli jeszcze poczekać.













