W skrócie
- Ministerstwo Infrastruktury przygotowuje nowe rozporządzenie, które ma kompleksowo uregulować kwestie związane ze znakami drogowymi i automatyczną kontrolą prędkości.
- Senator Krzysztof Kwiatkowski postuluje umieszczenie miniatury znaku z ograniczeniem prędkości na znaku D-51a, który informuje o rozpoczęciu odcinkowego pomiaru prędkości.
- Eksperci są podzieleni w sprawie zmian: część popiera poprawę prewencji poprzez lepsze informowanie, inni ostrzegają przed wprowadzaniem kierowców cięższych pojazdów w błąd.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Temat zmian w sposobie oznakowania odcinkowych pomiarów prędkości wraca za sprawą inicjatywy senatora Krzysztofa Kwiatkowskiego. Parlamentarzysta wystąpił ostatnio z propozycją, by na znaku D-51a - informującym o rozpoczęciu odcinkowego pomiaru prędkości - umieszczona była miniatura znaku B-33 ostrzegająca kierowców o obowiązującym w danym miejscu limicie.
Co istotne, problem ten był już dostrzegany przez Ministerstwo Infrastruktury. Przy tworzeniu w 2019 roku nowych znaków D-51a i D-51b resort informował, że na znaku D-51a umieszczana będzie miniatura znaku B-33 wskazująca dopuszczalną prędkość jazdy na odcinku objętym pomiarem. Rozwiązanie takie nie znalazło jednak odzwierciedlenia w ostatecznie obowiązującym wzorze znaku
Ministerstwo Infrastruktury potwierdza - będą nowe znaki drogowe
Zapytaliśmy Ministerstwo Infrastruktury, czy zamierza pochylić się nad powracającym cyklicznie pomysłem tak, by kierowcy wjeżdżający na odcinkowy pomiar prędkości mieli pewność, co do obowiązującego na nim limitu.
Jak poinformował Interię Rafał Jaśkowski - dyrektor Biura Komunikacji Ministerstwa Infrastruktury -w resorcie aktualnie są prowadzone prace nad brzmieniem nowego rozporządzenia, które "kompleksowo ureguluje kwestie dotyczące znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego".
Jaśkowski dodaje, że w ramach prac "analizowane są m.in. propozycje nowych znaków związanych z automatyczną kontrolą naruszeń przepisów ruchu drogowego". Zaznacza jednak, że wystąpienie senatora Kwiatkowskiego oficjalnie nie wpłynęło jeszcze do Ministerstwa Infrastruktury.
Nowe znaki drogowe w 2027 roku? Czekamy na oficjalny projekt rozporządzenia
Przedstawiciel resortu zaznacza, że na obecnym etapie nie został jeszcze przesądzony ostateczny kształt nowych przepisów, "jest zatem za wcześnie na podanie szczegółowych rozwiązań w tym zakresie".
Projekt rozporządzenia został wpisany do wykazu prac MI, kolejnym krokiem będzie skierowanie go do uzgodnień międzyresortowych, opiniowania i konsultacji publicznych, co jest planowane na początku 2027 r. Na tym etapie zainteresowane podmioty będą mogły zgłaszać uwagi i propozycje, w tym dotyczące oznakowania odcinkowego pomiaru prędkości
Dlaczego na znaku D-51a nie ma informacji z limitem prędkości?
Warto przypomnieć, że o zmiany w sposobie oznakowania odcinkowych pomiarów prędkości - w ramach poselskiej interpelacji - postulował też poseł Koalicji Obywatelskiej Tomasz Głogowski. W odpowiedzi na interpelację wiceminister Stanisław Bukowiec argumentował, że:
"w przypadku zmiany wzoru graficznego znaku D-51a poprzez dodanie miniatury znaku o ograniczeniu prędkości konieczne byłoby wskazywanie kilku ograniczeń dla poszczególnych grup pojazdów, przez co znak ten stałby się nieczytelny".
Senator Kwiatkowski nie zgadza się z taką argumentacją i proponuje, by na znaku D-51a umieszczać jedynie limit prędkości dla pojazdów o masie do 3,5 tony. Przekonuje, że za kierownicami cięższych pojazdów, co do zasady siedzą kierowcy zawodowi, którzy - przynajmniej w teorii - powinni być dużo bieglejsi w przepisach i doskonale orientować się w limitach prędkości dla ich kategorii pojazdów na danej drodze.
Nowe oznakowanie odcinkowych pomiarów prędkości? Eksperci nie są zgodni
Temat zmian w oznakowaniu odcinkowych pomiarów prędkości powraca cyklicznie od 2019 roku. Wówczas, w ramach prac nad nowym rozporządzeniem dotyczącym oznakowania, Ministerstwo Infrastruktury opracowało nawet wzór stosownego znaku. Ostatecznie nie trafił on jednak do katalogu dopuszczonych do użytku znaków.

Co ciekawe, eksperci od bezpieczeństwa ruchu drogowego są w tej sprawie podzieleni. Janusz Popiel - prezes Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych Alter Ego - ocenia pomysł senatora Kwiatkowskiego jako "bardzo dobry" i "w pełni go popiera".
”Informowanie przed odcinkowym pomiarem prędkości o obowiązującym tam ograniczeniu w pełni wpisuje się w politykę prewencyjną, jaka winna być stosowana przez państwo. Dla kierujących, którzy przekraczają prędkość to jasny sygnał i przypomnienie. Czasy radarów w krzakach dawno się skończyły
Z drugiej strony, swojego sceptycyzmu nie kryje np. Filip Grega - egzaminator, instruktor i prowadzący serwis "prawko.plus". Ekspert wskazuje na wcześniejszą argumentację przytoczoną przez ministra Stanisława Bukowca i zauważa, że - proponowana przez senatora Kwiatkowskiego informacja, która ograniczałaby się wyłącznie do samochodów o DMC do 3,5 tony, może wprowadzać kierowców innych pojazdów w błąd.











