W skrócie
- Grupa posłów KO złożyła projekt ustawy mający ujednolicić przepisy dotyczące odholowywania samochodów przez policję.
- Obecne prawo nakazuje automatyczne odholowanie auta kierowcy bez uprawnień, co jest uznawane za mniej sprawiedliwe niż w przypadku nietrzeźwych.
- Nowy projekt zakłada, że policja miałaby możliwość decyzji o odholowaniu, jeśli auto można zabezpieczyć w inny sposób.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Projektodawcy przekonują, że obecne przepisy są niespójne i prowadzą do zaskakującej sytuacji: kierowca bez prawa jazdy może być potraktowany surowiej niż nietrzeźwy.
Kierowca bez prawa jazdy i obowiązkowe odholowanie samochodu
Autorzy projektu zwracają uwagę na różnicę między przepisami dotyczącymi nietrzeźwych kierujących oraz osób prowadzących bez uprawnień. Obecnie w pierwszym przypadku usunięcie pojazdu z drogi ma charakter fakultatywny i zależy m.in. od tego, czy samochód można zabezpieczyć w inny sposób. Innymi słowy - nietrzeźwy kierowca może zadzwonić po kolegę czy kogoś z rodziny i ta osoba może odjechać samochodem.
Inaczej wygląda sytuacja kierowcy, który nie ma uprawnień lub któremu wcześniej zatrzymano prawo jazdy. Jak wskazano w uzasadnieniu projektu, obecne przepisy nakazują odholowanie auta zawsze, gdy w pojeździe nie ma osoby mogącej go przejąć, co oznacza, że kierowca nie może wezwać nikogo znajomego, by przejął auto. Jeśli w aucie nie było kogoś, kto może legalnie usiąść za kierownicą, to samochód trafi na lawetę i płatny parking.
To właśnie tę różnicę chcą zlikwidować autorzy nowelizacji. W uzasadnieniu wskazują, że obecny stan prowadzi do sytuacji, w której "sprawca przestępstwa może uniknąć odholowania pojazdu, natomiast sprawca wykroczenia - już nie". Ich zdaniem oznacza to brak proporcjonalności i spójności przepisów.
Policja nie zawsze musiałaby odholować samochód
Projekt zakłada zmianę art. 130a Prawa o ruchu drogowym. Z przepisu określającego przypadki obligatoryjnego usunięcia pojazdu miałby zniknąć pkt 6. Jednocześnie do katalogu przypadków, w których usunięcie samochodu jest fakultatywne, trafiłaby osoba "nieposiadająca uprawnienia do kierowania pojazdami albo której zatrzymano prawo jazdy".
Sam fakt, że za kierownicą siedziała osoba bez uprawnień albo z zatrzymanym prawem jazdy, nie oznaczałby już więc w każdym przypadku konieczności zabrania samochodu na parking.
Z uzasadnienia wynika, że decyzja miałaby uwzględniać konkretne okoliczności, możliwość zabezpieczenia pojazdu w inny sposób oraz ewentualne zagrożenie dla ruchu drogowego. Projektodawcy chcą więc zastosowania podobnego mechanizmu jak w przypadku kierujących znajdujących się pod wpływem alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu.
Zatrzymane prawo jazdy. Jest ważny wyjątek
Projekt zawiera przy tym istotne zastrzeżenie. Nowa regulacja nie miałaby zastosowania do kierowcy posiadającego odpowiednie pokwitowanie upoważniające go do dalszego prowadzenia pojazdu. Zostało to wprost zapisane w proponowanym nowym brzmieniu art. 130a.
Dlaczego posłowie chcą zmienić zasady odholowywania aut?
W uzasadnieniu projektu znalazło się dość jednoznaczne porównanie obecnych regulacji. Projektodawcy oceniają, że "surowsze i automatyczne konsekwencje" stosowane są obecnie wobec czynu o niższej szkodliwości społecznej, podczas gdy przy czynie o znacznie wyższej szkodliwości organy mają większą swobodę działania.
W ocenie skutków projektu posłowie zadeklarowali jednocześnie, że zmiana nie będzie generowała dodatkowych wydatków dla budżetu państwa ani jednostek samorządu terytorialnego. Według przedstawionej oceny nie będzie też miała wpływu na mikro-, małych i średnich przedsiębiorców.
Kiedy nowe przepisy dotyczące odholowania mogłyby wejść w życie?
Na razie mowa jedynie o projekcie ustawy, który został skierowany do konsultacji społecznych. Dokument przewiduje, że w przypadku zakończenia procesu legislacyjnego i ogłoszenia ustawy nowe regulacje weszłyby w życie po 30 dniach.












