Koniec taniego paliwa. Rząd wycofuje ulgi dla kierowców
Kierowcy powinni przygotować się na wyższe rachunki przy dystrybutorach. Rząd rozpoczął wygaszanie programu osłonowego dla paliw, który od końca marca ograniczał skutki wzrostu cen ropy. Już od 16 czerwca wraca wyższa akcyza, a od 1 lipca również standardowa stawka VAT. W efekcie ceny benzyny i oleju napędowego mogą wzrosnąć nawet o blisko złotówkę na litrze.

Informacje o harmonogramie wygaszania programu CPN pojawiły się po sobotniej wypowiedzi premiera Donalda Tuska oraz publikacji przepisów dotyczących podatków nakładanych na paliwa. Program został uruchomiony pod koniec marca w odpowiedzi na gwałtowne wzrosty cen ropy na światowych rynkach po eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie.
Wyższa akcyza wraca już od 16 czerwca
Pierwsza zmiana nastąpi już we wtorek 16 czerwca. Zgodnie z opublikowanymi przepisami, do wcześniejszego poziomu wracają stawki akcyzy na benzynę i olej napędowy.
Według wyliczeń oznacza to wzrost obciążeń o około 29 gr na litrze benzyny i 28 gr na litrze diesla. Po doliczeniu obowiązującego jeszcze preferencyjnego podatku VAT kierowcy mogą zobaczyć na stacjach podwyżki odpowiednio o około 31 gr i 30 gr na litrze.
Przy tankowaniu 50-litrowego zbiornika oznacza to wydatek większy o około 15 zł.
Największe podwyżki kierowcy odczują od lipca
Znacznie większe znaczenie będzie miała druga część zmian. Do końca czerwca obowiązywać ma jeszcze obniżona stawka VAT wynosząca 8 proc. oraz mechanizm maksymalnych cen paliw. Jest wysoce prawdopodobne, że 30 czerwca VAT wróci do normalnego poziomu - 23 proc..
To właśnie wtedy kierowcy mogą odczuć największy wzrost kosztów tankowania.
Według opublikowanych szacunków przy obecnych poziomach cen benzyna Pb95 może zdrożeć o około 83-85 gr na litrze, a olej napędowy nawet o 90-95 gr na litrze. W praktyce oznaczałoby to wzrost kosztu zatankowania 50 litrów paliwa o ponad 40 zł.
Dlaczego rząd wycofuje dopłaty do paliwa?
Premier Donald Tusk przypomniał, że program miał charakter tymczasowy i od początku zakładano jego obowiązywanie do lata. Jak argumentuje rząd, sytuacja na rynku ropy jest dziś stabilniejsza niż w marcu, gdy ceny paliw zaczęły gwałtownie rosnąć.
Według szefa rządu postęp w rozmowach pokojowych na Bliskim Wschodzie daje nadzieję na stopniową normalizację sytuacji na rynku surowców energetycznych.
Czy ceny paliw rzeczywiście wzrosną o prawie złotówkę?
Warto pamiętać, że przedstawione wyliczenia zakładają utrzymanie obecnych notowań ropy i kursów walut. Rzeczywiste ceny na stacjach będą zależeć również od sytuacji na światowym rynku paliw.
Jeżeli ropa zacznie tanieć, część wzrostu wynikającego z podatków może zostać zneutralizowana. Jeśli jednak notowania surowca pozostaną wysokie lub wzrosną, kierowcy mogą odczuć pełne skutki wygaszania programu osłonowego już w trakcie wakacyjnych wyjazdów.
Kierowcy mają jeszcze jeden powód do niepokoju
Powrót wyższej akcyzy i VAT to nie jedyny czynnik, który może wpływać na ceny paliw w najbliższych tygodniach. Równolegle analitycy obserwują sytuację na światowym rynku ropy. Szczególną uwagę zwraca poziom zapasów w amerykańskim hubie naftowym Cushing w stanie Oklahoma, będącym jednym z kluczowych punktów magazynowania ropy w USA.
Według najnowszych danych zapasy spadły tam do około 21,6 mln baryłek, czyli poziomu zbliżonego do granicy uznawanej przez część ekspertów za operacyjne minimum.
Samo to nie oznacza jeszcze gwałtownych podwyżek na stacjach paliw. Pokazuje jednak, że światowy rynek pozostaje wrażliwy na wszelkie zakłócenia dostaw. W sytuacji, gdy jednocześnie wygaszane są krajowe mechanizmy obniżające ceny paliw, ewentualny wzrost notowań ropy mógłby dodatkowo zwiększyć presję na ceny benzyny i oleju napędowego w Polsce.









