W skrócie
- W maju chińskie marki osiągnęły rekordowy 15-procentowy udział w polskim rynku nowych samochodów, a Polacy coraz częściej kupują auta z Chin za ponad 200 000 zł.
- Chińskie samochody są obecnie średnio o 25 000 zł tańsze od konkurencji i poszerzają swoją ofertę o modele o wyższym standardzie i lepszym wyposażeniu, co zwiększa ich przewagę cenową.
- Od grudnia 2024 roku wzrosło zainteresowanie chińskimi autami powyżej 200 000 zł, a udział najtańszych modeli spadł z 14 do 7 procent wszystkich rejestracji chińskich samochodów w Polsce.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Takie dane płyną z analizy platformy sprzedażowej Superauto.pl, której analitycy na bieżąco analizują rynek nowych samochodów w Polsce. Najnowsze badanie wykazało, że w najpopularniejszych segmentach rynku chińskie auta są dziś średnio o 25 tys. zł tańsze od konkurencji. Co ciekawe - mimo korekty cenników wielu popularnych modeli marek o ugruntowanej pozycji rynkowej - w poprzednim zestawieniu, przeprowadzonym w listopadzie 2025 roku, różnica na korzyść aut "made in china" wynosiła 20 tys. zł.
Mówiąc prościej, mimo cięcia cenników i promocji u dealerów renomowanych marek, w zaledwie pół roku chińskie modele powiększyły cenową przewagę nad konkurencją o kolejnych 5 proc.
Zjawisko cieszy głównie klientów indywidualnych, bo korekty dotyczą nie tylko cen, ale też poziomu wyposażenia.
Równolegle następuje zmiana struktury rynku, polegająca na zwiększeniu liczby marek i modeli chińskich oferowanych w Polsce, zwiększaniu jakości oraz standardu wyposażenia, a także stopniowe dobudowywanie półki premium. To powoduje, że pomimo utrzymywania się średniej arytmetycznej ceny na stabilnym poziomie, dla nabywców samochody chińskie stają się relatywnie tańsze i bardziej dostępne
Chińczycy kuszą nie tylko ceną. Ostra walka w segmencie C
Trend poprawiania poziomu wyposażenia widoczny jest również w cennikach potentatów europejskiego rynku. Przykładowo modele Dacii, jak np. Bigster czy Duster, kupić dziś już można z aktywnym tempomatem, panoramicznym oknem dachowym czy otwieraną elektrycznie klapą bagażnika. To elementy wyposażenia, które jeszcze dwa, trzy lata temu, spotkać można było wyłącznie w zdecydowanie droższych i wyżej pozycjonowanych pojazdach.
Dane dotyczące rejestracji nie pozostawiają złudzeń. Trwająca właśnie chińska ofensywa dotyczy przede wszystkim samochodów skierowanych do nabywców chcących wydać na samochód nie więcej niż 140 000 zł. Auta w tym segmencie cenowym - najczęściej kompaktowe SUV-y - stanowią dziś aż 66 proc. rynkowej oferty chińskich producentów.
Jak wynika z CEPiK - w maju w pierwszej dwudziestce najczęściej wybieranych marek nowych samochodów w Polsce znalazła się już czwórkę producentów z Kraju Środka:
- MG (12. pozycja; 7 168 rejestracji),
- Omoda (16. pozycji zestawienia; 5 747 rejestracji),
- Chery (19. pozycja; 4 244 rejestracje,
- BYD (20. pozycja; 3970 rejestracji).
MG i Omoda wyprzedza już w statystykach sprzedaży m.in.: Forda, Nissana i Peugerota. Chery i BYD sprzedają się w Polsce lepiej niż m.in. Mazda, Citroen czy Opel.
Koniec tandety z Chin. Polacy kupują chińskie auta po 200 000 zł
Struktura rejestracji pozwala też zauważyć inny ciekawy trend. W ostatnim czasie szybko rośnie również oferta chińskich samochodów, które - przynajmniej w teorii - ocierać się już mogą o segment premium. Z najnowszych danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego wynika, że od początku roku w Polsce zarejestrowano już np. 2049 egzemplarzy Omody 9. To wynik lepszy niż np.:
- Audi A3 (1984 rejestracje),
- Volkswagena Passata (1763 rejestracje),
- Mazdy CX-5 (1 608 rejestracji).
W tym miejscu warto dodać, że cennik Omody 9 startuje dziś od kwoty 214 900 zł. Zdecydowanie nie jest to więc auto dla osób, które - jak większość nabywców chińskich samochodów w Polsce - pierwszy raz w życiu może pozwolić sobie na zakup fabrycznie nowego samochodu.
Trend zdaje się też potwierdzać obserwacje analityków Superauto.pl, którzy zauważają, że od grudnia 2024 roku udział chińskich samochodów kosztujących powyżej 180 tys. zł wzrósł w ogóle rejestracji chińskich aut od zaledwie 1 proc. do 11 proc. Z drugiej strony z 14 proc. do 7 proc. zmalał też udział chińskich samochodów "budżetowych" wycenionych na mniej niż 100 tys. zł.
Oznacza to, że Chińczycy patrzą na polski rynek bez kompleksów, co zwiastuje wojnę cenową nie tylko w segmencie aut budżetowych.











