W skrócie
- Chiny wprowadzają system pozwolenia na eksport samochodów elektrycznych, by chronić swoją reputację na rynkach zagranicznych.
- Nowe przepisy mają skomplikować nieautoryzowany eksport oraz zapewnić lepszą jakość obsługi posprzedażowej dla nabywców za granicą.
- Decyzja ta może także wpłynąć na działalność zachodnich koncernów motoryzacyjnych, które produkują auta elektryczne w Chinach.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Słaby dostęp do serwisu i problemy z zaopatrzeniem w części skutecznie powstrzymują wielu europejskich nabywców przed odwiedzeniem salonów chińskich marek. Problem dostrzegły już chińskie władze, które od przyszłego roku planują zaostrzyć przepisy dotyczące eksportu chińskich samochodów elektrycznych. Zmiany mają na celu ograniczenie nieuczciwej konkurencji rzutującej na wizerunek chińskich marek poza granicami kraju.
Nie dla "chińskiej tandety". Pekin szykuje nowe przepisy o eksporcie aut
Pekin chce utrudnienia dostępu do chińskich samochodów "nieautoryzowanym importerom", których działania rzutują na odbiór chińskich produktów zagranicą.
Jak zauważa Reuters, od 2019 chińskie władze starały się ułatwiać eksport samochodów wspierając różnej maści pośredników, co pomagało w radzeniu sobie z nadprodukcją i sztucznie podnosiło chińskie PKB. Chińczycy zauważyli jednak, że agresywna polityka eksporterów może przynosić im więcej szkód niż korzyści.
Jeszcze w czerwcu Zhu Huarong, prezes chińskiego państwowego producenta samochodów Changan, apelował do władz w Pekinie o zaostrzenie przepisów ostrzegając, że dotychczasowa praktyka może "ogromnie zaszkodzić chińskim markom" na rynkach zagranicznych.
Chińskie pojazdy tylko z pełnym wsparciem. Chcesz sprzedawać, buduj serwis
W wyniku agresywnych działań pośredników, którzy aktywnie szukają nowych możliwości eksportu chińskich elektryków, samochody chińskich marek trafiają dziś w ręce niedoświadczonych importerów, którzy nie zapewniają im odpowiedniego poziomu usług posprzedażowych. W efekcie, czy to w przypadku kolizji czy drobnej usterki, nabywcy takich aut często nie mogą liczyć na odpowiedni poziom wsparcia.
W dobie mediów społecznościowych i milionowych zasięgów różnej maści virali, lekkomyślna polityka przynieść może chińskim producentom gigantyczne straty wizerunkowe, zwłaszcza w Europie, gdzie pozycja lokalnych producentów jest bardzo silna.
Dość powiedzieć, że wielu nabywców samochodów w UE wciąż patrzy na pojazdy made in China przez pryzmat niskiej jakości chińskich produktów sprzed 5 czy 10 lat, a zerwanie z wizerunkiem "chińskiej tandety" generuje dla Chińczyków konkretne obciążenia finansowe.
Co ciekawe nowe przepisy dotyczyć mają wyłącznie samochodów segmentu NEV czyli "Nev Energy Vehicle" - wyposażonych w napęd elektryczny lub hybrydowy. Strategia ma więc na celu ochronę i budowanie pozytywnego wizerunku chińskich samochodów elektrycznych na rynkach zagranicznych.
Chińczycy podstawią nogę konkurencji. BMW, Tesla i Volkswagen z problemem?
O "licencje eksportowe" dla pośredników wydawane od 1 stycznia będą się teraz musieli starać sami producenci aut. W opinii ekspertów decyzja może mieć też drugie dno w postaci chęci wpływania na politykę eksportową i "skomplikowania życia" - chociażby wydłużając procedury pozyskiwania certyfikatów - zachodnim gigantom motoryzacyjnym produkujących samochody w Chinach.
Przedstawiciele branżowego serwisu Automotive News zauważają, że fabryki w Chinach, z których elektryczne samochody eksportowane są dzisiaj na cały świat, posiadają m.in. BMW, Grupa Volkswagen czy chociażby Tesla. Przykładowo, w fabryce w Szanghaju powstają obecnie - eksportowane na cały świat - Tesla Model 3, otwiera się w nowym oknie i Tesla Model Y, otwiera się w nowym oknie.
Na początku roku Volkswagen informował o planach rozszerzenia eksportu z Chin na inne rynki azjatyckie, Amerykę Południową i Bliski Wschód. Obecnie do Europy trafia z Chin ciesząca się coraz większym zainteresowaniem Cupra Tavascan, otwiera się w nowym oknie. W przypadku BMW w fabrykach chińskiego partnera - Great Wall Motor - powstają importowane na Stary Kontynent Mini Cooper, otwiera się w nowym oknie i Mini Aceman, otwiera się w nowym oknie.
W ubiegłym roku eksport samochodów elektrycznych z Chin (chińskich marek) sięgnął 1,65 mln egzemplarzy. Tegoroczne dane wskazują, że po pierwszych siedmiu miesiącach chińscy producenci aut zelektryfikowanych pojazdów NEV wyeksportowali auta o wartości ponad 19 miliardów dolarów. Co ciekawe - mimo nałożenia karnych ceł przez Komisję Europejską - to właśnie Europa jest obecnie głównym rynkiem eksportu chińskich aut elektrycznych.












