W skrócie
- Ministerstwo Sprawiedliwości planuje zaostrzenie kar, które wprowadzą bezwzględne więzienie dla kierowców łamiących sądowy zakaz prowadzenia pojazdów pod wpływem alkoholu lub narkotyków.
- Projekt zakłada odebranie sądom możliwości zamiany kary pozbawienia wolności na łagodniejsze sankcje, takie jak grzywny czy prace społeczne, w przypadkach recydywy drogowej.
- Eksperci prawni ostrzegają, że tak sztywne rozwiązania ograniczają niezależność sędziowską i mogą uniemożliwić odpowiednie dostosowanie wymiaru kary do okoliczności konkretnej sprawy.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Resort sprawiedliwości przygotował propozycje zmian w Kodeksie karnym i Kodeksie wykroczeń. Jak informuje "Rzeczpospolita" - jednym z najważniejszych założeń jest odebranie sądom możliwości swobodnego wyboru sankcji wobec osób, które mimo obowiązującego zakazu prowadzenia pojazdów ponownie siadają za kierownicą po alkoholu lub narkotykach. W praktyce oznaczałoby to, że po wejściu nowych przepisów w życie sąd co do zasady będzie musiał wymierzyć karę więzienia.
Koniec z łatwą zamianą więzienia na inną karę
Projekt odwołuje się do kilku przepisów Kodeksu karnego. Art. 178a k.k. dotyczy jazdy po alkoholu lub pod wpływem narkotyków. W przypadku kierowcy, który popełnia takie przestępstwo po raz kolejny albo prowadzi mimo wcześniej orzeczonego zakazu, zastosowanie ma bardziej surowy wariant tego przepisu.
Art. 244 k.k. dotyczy z kolei łamania sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Mówiąc prościej - jeśli sąd zabronił komuś prowadzenia samochodu, a kierowca mimo tego ponownie siada za kierownicą, popełnia kolejne przestępstwo. Projektowane zmiany mają szczególnie zaostrzyć sytuację tych osób, które jednocześnie łamią zakaz i prowadzą po alkoholu lub narkotykach.
W projekcie pojawia się też art. 37a k.k., który w określonych sytuacjach pozwala zastąpić więzienie łagodniejszą karą, na przykład grzywną albo pracami społecznymi. Po zmianach w opisanych przypadkach takiej możliwości ma nie być.
Projekt przewiduje również wyłączenie warunkowego umorzenia postępowania. To rozwiązanie pozwalające w niektórych sprawach zakończyć postępowanie bez skazania, jeśli spełnione są określone warunki. Nowe przepisy mają sprawić, że wobec kierowców łamiących zakaz i jednocześnie prowadzących po alkoholu lub narkotykach sąd będzie miał znacznie mniej możliwości zastosowania łagodniejszej reakcji.

Eksperci: kierunek zrozumiały, ale przepisy budzą wątpliwości
Zaostrzenie przepisów ma odpowiadać na przypadki kierowców, którzy ignorują zakaz prowadzenia pojazdów, a czasem robią to mimo kilku wcześniejszych zakazów. Część cytowanych przez "Rzeczpospolitą" prawników i ekspertów wskazuje jednak, że proponowane rozwiązania mogą nadmiernie ograniczyć niezależność sądu przy wymierzaniu kary.
Dr Konrad Lipiński z Uniwersytetu Wrocławskiego zwraca uwagę, że uzasadnienie projektu odwołuje się do potrzeby "wzmocnienia bezpieczeństwa", ale nie przedstawia danych, które miałyby to potwierdzać. Jak zauważa ekspert - skoro wcześniejsze zaostrzanie kar nie przyniosło oczekiwanych rezultatów, trudno wskazać, że kolejny podobny krok będzie skuteczniejszy.
Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Przemysław Rosati przyznaje z kolei, że sama idea zwiększenia ochrony uczestników ruchu drogowego jest zrozumiała. Jego zdaniem jednak projekt zbyt mocno ogranicza jednak możliwość dostosowania kary do okoliczności konkretnej sprawy. Podobne zastrzeżenia przedstawia dr Grzegorz Bogdan z Uniwersytetu Jagiellońskiego, wskazując na niespójność proponowanych rozwiązań.
Prof. Andrzej Sakowicz z Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego wskazuje natomiast na jeszcze inny problem. Obecne przepisy pozwalają sędziemu wymierzyć nieuchronną karę finansową albo prace społeczne. Po zmianach, jeśli sąd uzna, że np. sześć miesięcy bezwzględnego więzienia byłoby zbyt surowe dla osoby po raz pierwszy stającej przed sądem, nie będzie mógł zastąpić go grzywną. Pozostanie mu kara pozbawienia wolności w zawieszeniu, co w określonych sytuacjach może prowadzić do skutku odwrotnego od zamierzonego.
Więzienie ma być ważnym sygnałem dla kierowców
Autorzy projektu uzasadniają zmiany potrzebą skuteczniejszego działania prawa karnego. Ich zdaniem sankcja powinna nie tylko stanowić reakcję na popełnione przestępstwo, ale również odstraszać innych przed łamaniem przepisów. Wprowadzenie realnych i dotkliwych konsekwencji ma więc pełnić funkcję prewencyjną.
Spór dotyczy przede wszystkim tego, czy osiągnięcie tego celu wymaga odebrania sądom części możliwości indywidualnego wymierzania kar. Resort chce, aby złamanie zakazu prowadzenia pojazdów przez nietrzeźwego kierowcę wiązało się z dużo bardziej przewidywalną reakcją karną. Eksperci ostrzegają jednak, że tak sztywne rozwiązanie może utrudnić uwzględnienie okoliczności konkretnego przypadku.












