W skrócie
- Ponad połowa przedstawicieli branży ocenia całkowite odejście od silników spalinowych do 2040 roku jako cel niemożliwy lub bardzo trudny do zrealizowania.
- Główne bariery elektryfikacji to wysokie koszty inwestycji (47 proc.), niepewność co do popytu na auta elektryczne (38 proc.) oraz ceny i niedobory surowców (32 proc.).
- Producenci stawiają na elastyczność, aby łatwiej reagować na zmiany. Aż 84 proc. badanych uznaje ją za istotny czynnik rozwoju branży w ciągu najbliższych pięciu lat.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Rok 2040 jest jednym z najważniejszych terminów określających kierunek zmian w światowej motoryzacji. Dotyczy przede wszystkim globalnego odejścia od sprzedaży nowych samochodów z silnikami spalinowymi, wycofywania ciężkich pojazdów wykorzystujących paliwa kopalne oraz krajowych planów ograniczania emisji.
Z badania AMS / ABB Automotive Manufacturing Outlook Survey wynika jednak, że większość przedstawicieli branży uważa całkowite odejście od samochodów spalinowych we wskazanym terminie za niemożliwe albo bardzo trudne do osiągnięcia.
Producenci coraz mniej sceptyczni, ale nadal daleko od pewności
W badaniu z 2022 roku aż 59 proc. respondentów z pięciu kontynentów uznało, że pełne przejście na produkcję samochodów elektrycznych w terminach wyznaczonych przez regulacje będzie niemożliwe. Kolejne 28 proc. dopuszczało realizację tych założeń wyłącznie pod warunkiem pokonania poważnych przeszkód. Tylko 11 proc. uważało je za realistyczne.
Najnowsza edycja badania pokazuje pewną poprawę nastrojów, ale do pełnego optymizmu wciąż sporo brakuje. Obecnie 53 proc. przedstawicieli branży twierdzi, że całkowite odejście od napędów spalinowych będzie niemożliwe albo wyjątkowo trudne. Jednocześnie 51 proc. ankietowanych uważa, że produkcja samochodów elektrycznych i ich najważniejszych komponentów jest dziś łatwiejsza niż rok wcześniej. Jak wskazuje Łukasz Brzeźnicki z biznesu Elektryfikacji ABB w Polsce - pełna elektryfikacja nie jest już tak odległym scenariuszem jak kilka lat temu.

Europa ma największe wątpliwości
Najbardziej ostrożnie do terminów elektryfikacji podchodzą przedstawiciele europejskiej branży motoryzacyjnej. Aż 31 proc. respondentów z tego regionu uważa realizację założeń w wyznaczonym czasie za niemożliwą, a następne 28 proc. określa ją jako bardzo trudną. Producenci muszą jednocześnie inwestować w przebudowę fabryk, utrzymywać konkurencyjność i przygotować się na okres, w którym obok siebie będą funkcjonować samochody spalinowe, hybrydy plug-in oraz auta elektryczne.
Większy pragmatyzm widać w Ameryce Północnej. 34 proc. badanych określa osiągnięcie celów jako wyzwanie. Jednocześnie aż 75 proc. firm spodziewa się tam wzrostu produkcji hybryd w segmencie samochodów osobowych. Najbardziej optymistyczni są respondenci z regionu Azji i Pacyfiku. 30 proc. z nich uważa, że pełne przejście na produkcję aut elektrycznych w zakładanym terminie jest możliwe.
Największą przeszkodą są koszty i popyt
Jednocześnie eksperci podkreślają, że w ostatnich latach zmieniły się problemy stojące przed samymi producentami. W 2022 r. na pierwszy plan wysuwały się wyzwania związane z reorganizacją łańcuchów dostaw i dostępnością komponentów. 62 proc. respondentów wskazywało na zakłócenia w łańcuchach dostaw, 41 proc. na rosnące ceny materiałów i komponentów, a 31 proc. na koszty oraz niedobór pracowników. Ponad połowa badanych zwracała również uwagę na brak specjalistycznych kompetencji.
W ostatnim badaniu na pierwszym miejscu znalazły się koszty pełnej elektryfikacji, wskazane przez 47 proc. respondentów. 38 proc. obawia się niewystarczającego popytu na samochody elektryczne, 32 proc. wskazuje na niedobory i ceny surowców, a 30 proc. na wysokie nakłady potrzebne do przebudowy fabryk. Jednocześnie producenci nie zamierzają stawiać wyłącznie na jeden rodzaj napędu. 75 proc. spodziewa się wzrostu produkcji aut elektrycznych, 69 proc. hybryd plug-in, a 66 proc. klasycznych hybryd.
Fabryki muszą być gotowe na kilka scenariuszy
W tej sytuacji coraz większego znaczenia nabiera elastyczność produkcji. Aż 84 proc. badanych uważa ją za istotny czynnik rozwoju motoryzacji w ciągu najbliższych pięciu lat. Producenci chcą dzięki temu łatwiej reagować na zmieniający się popyt i nie uzależniać całej produkcji od jednego rodzaju napędu.
Transformację mają wspierać również technologie cyfrowe i automatyzacja. 73 proc. respondentów spodziewa się szerszego wykorzystania cyfrowych bliźniaków oraz symulacji, 64 proc. przewiduje większą rolę autonomicznych robotów mobilnych, a 57 proc. robotów współpracujących. Według ABB pozwolą one łatwiej dostosowywać fabryki do różnych modeli i technologii.
Analitycy nie mają wątpliwości, że rok 2040 nadal może być osiągalnym terminem, ale badanie pokazuje, że droga do pełnej elektryfikacji produkcji samochodów nie będzie prosta. O jej tempie zdecydują nie tylko możliwości techniczne, lecz także koszty inwestycji, dostępność surowców, popyt na auta elektryczne i zdolność producentów do elastycznego reagowania na zmiany rynku.












