Reklama

Kolejny "ustawiony" przetarg? Tym razem pod Dacię Duster?

Henry Ford mawiał, że jego klient może zamówić samochód w dowolnym kolorze, pod warunkiem, że jest to kolor czarny. Podobną logiką kieruje się lubelska straż miejska. Ogłoszony przez nią właśnie przetarg może wygrać każdy samochód pod warunkiem, że będzie to... Dacia Duster.


Przedmiotem wspomnianego przetargu jest dostawa pięciu osobowych samochodów służbowych, czterech z napędem na jedną oś (4x2) i jednego z napędem na wszystkie koła (4x4). Straż Miejska w Lublinie opublikowała kryteria, jakie musi spełnić to auto. Ich listę pokazaliśmy Wojciechowi Drzewieckiemu, prezesowi Instytutu Samar, zajmującego się monitorowaniem rynku motoryzacyjnego w Polsce, który również zbiera i udostępnia informacje o wszystkich samochodach sprzedawanych w polskich salonach. Nie ma on wątpliwości: warunki zamówienia spełnia tylko jeden samochód - Dacia Duster.

Reklama

- Kluczowe okazują się: instalacja LPG i prześwit (minimum 180 mm), który w Dacii Duster wynosi 205 mm (4x2) lub 210 mm (4x4) - mówi Drzewiecki.

Specyfikację tę pokazaliśmy również specjaliście od przetargów w jednej z dużych sieci dealerskich w Polsce. I on nie ma wątpliwości: spełnia ją wyłącznie Duster. Waha się jedynie w przypadku samochodu 4x4. Również to zauważył Wojciech Drzewiecki ("Należy jednak zwrócić uwagę, że w Polsce żaden z producentów nie oferuje samochodu z napędem 4x4, prześwitem min. 180 mm i fabryczną instalacją gazową LPG"). Jak jednak informuje Grzegorz Paszta z Renault Polska (Dacia jest częścią Renault) producent dopuszcza montaż instalacji LPG Landi Renzo również do nowych Dusterów w wersji z napędem na cztery koła;  w autoryzowanych serwisach, bez groźby utraty gwarancji.

O wyjaśnienia w tej sprawie poprosiliśmy lubelską straż miejską. Otrzymaliśmy odpowiedź, że jej zdaniem również inne samochody spełniają warunki przetargu. Według komendanta Jacka Kucharczyka oprócz Dacii Duster w grę wchodzą takie modele jak: Skoda Yeti, VW Tiguan, Renault Kangoo i Nissan Qashqai. I faktycznie w zasadzie spełniają one narzucone kryteria poza jednym, ale niezwykle istotnym: próżno szukać wśród tych modeli wersji z instalacją gazową, a to był jeden z warunków przetargu. Łatwo to stwierdzić, zapoznając się z cennikami poszczególnych aut i ich specyfikacjami dostępnymi chociażby na stronach internetowych poszczególnych marek. My dodatkowo rozmawialiśmy z przedstawicielami tych marek i to od nas dowiadywali się, że ktoś wpadł na pomysł, że można kupić ich samochody w salonie z instalacjami gazowymi. "W naszej ofercie nie ma modelu Yeti z instalacją gazową"- mówi Michał Cabaj, rzecznik prasowy Skoda Polska. "Nie oferujemy samochodów z instalacją LPG" - wtóruje mu Krzysztof Kowalski z Nissan Polska. To samo mówią przedstawiciele wszystkich pozostałych marek, z którymi rozmawialiśmy.

Grzegorz Paszta z Renault: "W ofertach Renault Polska, kierowanych do klientów poprzez sieć Autoryzowanych Partnerów Renault obecnie nie występuje model Kangoo w wersji z zasilaniem LPG".

Tomasz Tonder z Volkswagena: "Volkswagen oferuje do Tiguana 5 jednostek napędowych: 3 benzynowe TSI oraz 2 wysokoprężne TDI. Instalacje gazowe do tego modelu nie są dostępne. Ich montaż poza autoryzowanym serwisem może wiązać się z wyłączeniem gwarancji na elementy, na które taka instalacja wpływa".  

To bardzo ważne zastrzeżenie - do nowych modeli tych aut nie można zamontować instalacji gazowej, gdyż traci się gwarancję. Identycznie jest w pozostałych przypadkach. "Instalacja zasilania LPG skutkuje anulowaniem gwarancji na silnik, układ wydechowy i na system sterowania silnikiem. Dzieje się tak dlatego, że samochody są homologowane wyłącznie na zasilanie określonym paliwem" - mówi Krzysztof Kowalski z Nissana. Tak samo jest ze Skodą. "Montaż jakiejkolwiek instalacji (...) powoduje utratę gwarancji na podzespoły, które są związane z napędzaniem pojazdu oraz jego zawieszeniem. Utrata gwarancji może obejmować również inne elementy pojazdu." - informuje Michał Cabaj. "Zgodnie z Ogólnymi Warunkami Gwarancji, gwarancja producenta nie obejmuje m.in. elementów pojazdu, które zostały poddane modyfikacji, jak również skutków tych modyfikacji dla innych części lub podzespołów pojazdu, albo dla ogólnych parametrów pojazdu. Oznacza to, że założenie instalacji LPG do modelu Kangoo może skutkować utratą gwarancji producenta samochodu w przypadku wystąpienia takiego zdarzenia" - wyjaśnia Grzegorz Paszta.

To dyskwalifikuje te modele z przetargu, gdyż w jego myśl, co nawet zamawiający, czyli sama straż miejska, dobitnie podkreśla "Montaż instalacji gazowej nie może spowodować utraty lub skrócenia okresów gwarancji".

Modele wskazane przez komendanta Kucharczyka zatem odpadają, a na placu boju pozostaje wyłącznie Dacia Duster, która jako jedyna warunki przetargowe spełnia idealnie. 

O wyjaśnienia poprosiliśmy również prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka. Biuro prasowe ratusza odesłało nas do... pisma, jakie otrzymaliśmy od straży miejskiej. Udało nam się skontaktować z prezydentem telefonicznie i dowiedzieliśmy się, że zażądał on wyjaśnień w tej sprawie od komendanta Kucharczyka. Otrzymaliśmy zapewnienie, że jak tylko je dostanie, zostaniemy o tym poinformowani. Mimo wielokrotnych monitów nie zostaliśmy.

O sprawie powiadomiliśmy i poprosiliśmy o opinię Urząd Zamówień Publicznych. Potwierdził on, że stosowanie w przetargach kryteriów, które może spełnić wyłącznie jeden przedmiot jest sprzeczne z prawem:. "Zgodnie z wyrokiem Zespołu Arbitrów z dnia 18 grudnia 2003 r. (sygn. akt: UZP/ZO/0-2098/03) zamawiający powinien unikać wszelkich sformułowań lub parametrów, które wskazywałyby na konkretny wybór albo na konkretnego wykonawcę. (...) Do stwierdzenia nieprawidłowości w opisie przedmiotu zamówienia, a tym samym sprzeczności z prawem, wystarczy jedynie zaistnienie możliwości utrudniania uczciwej konkurencji poprzez zastosowanie określonych zapisów w specyfikacji, niekoniecznie zaś realnego uniemożliwienia takiej konkurencji" - pisze Anna Łagocka z UZP.

Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że albo lubelska straż miejska nie uczy się na własnych błędach, albo jest problem z nadzorem jej działalności. W 2012 r. dziennikarze TVN Turbo odkryli, że poprzedni przetarg na dostawę samochodów dla lubelskich strażników został ustawiony w ten sposób, aby jego warunki spełniała wyłącznie Skoda Octavia Tour. I faktyczne tymi samochodami do tej pory jeżdżą lubelscy strażnicy miejscy. Ustalenia dziennikarzy potwierdziły się i w atmosferze skandalu ze stołkiem komendanta pożegnał się ówczesny szef straży miejskiej Waldemar Wieprzowski. Zastąpił go obecny komendant Jacek Kucharczyk. Pracę obu nadzorował ten sam prezydent - Krzysztof Żuk.

Tomasz Bodył

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje