Klienci rzucili się na nową Toyotę bZ7. 3100 zamówień w godzinę
Toyota zebrała w Chinach ponad 3100 zamówień na nowego elektrycznego sedana bZ7 w ciągu zaledwie jednej godziny od startu sprzedaży. Skala zainteresowania nie bierze się jednak z samego logo na masce - kluczowa okazała się cena, bo duży model kosztuje tam mniej niż Tesla Model 3.

Japoński producent, który przez lata był ostrożny wobec aut elektrycznych, pokazuje dziś w Chinach zupełnie inną strategię - dużego, naszpikowanego technologią sedana wyceniono agresywnie, tak by od razu włączyć się do lokalnej wojny cenowej.
Klienci ruszyli po Toyotę bZ7. Pomogła cena
Nowa Toyota bZ7 została wprowadzona na rynek przez spółkę GAC Toyota, czyli joint venture Toyoty i chińskiego partnera GAC. Według danych podawanych po premierze, auto zebrało ponad 3100 potwierdzonych zamówień w ciągu pierwszej godziny sprzedaży. Sam wynik wygląda imponująco, ale jeszcze ważniejsze jest to, za ile ten samochód trafił do klientów.
Ceny modelu ustalono na poziomie od 147 800 do 199 800 juanów. To oznacza, że duży elektryczny sedan Toyoty startuje w Chinach w przeliczeniu z pułapu niecałych 80 tys. zł. Dla porównania Reuters podawał jeszcze w marcu, że przedsprzedaż ruszała od 156 800 juanów, więc finalnie Toyota zeszła z ceną jeszcze niżej.

Toyota bZ7 jest duża jak klasa wyższa
bZ7 nie jest małym elektrykiem do miasta. Auto ma 5130 mm długości i 3020 mm rozstawu osi, więc gabarytowo wchodzi w segment dużych sedanów. To właśnie dlatego chińska cena robi takie wrażenie - mówimy o samochodzie wyraźnie większym od wielu modeli, z którymi będzie porównywany na rynku.
Do tego dochodzi wyposażenie i elektronika. W kabinie znalazł się system Huawei HarmonyOS, a auto ma też integrację z ekosystemem Xiaomi. W zależności od wersji mowa również o rozbudowanym pakiecie systemów wsparcia kierowcy, w tym o zestawie czujników obejmującym lidar, radary, kamery i sensory ultradźwiękowe.

Nowa elektryczna Toyota przejedzie do 710 km na jednym ładowaniu
Toyota oferuje bZ7 z akumulatorami LFP o pojemności 71,35 kWh lub 88,13 kWh. Deklarowany zasięg według chińskiej normy CLTC wynosi od 600 do 710 km, zależnie od wersji. Producent deklaruje też możliwość uzupełnienia 300 km zasięgu w 10 minut ładowania. Trzeba jednak pamiętać, że CLTC jest bardziej optymistyczne niż europejskie WLTP, więc tych wartości nie należy bezpośrednio przekładać na realia jazdy w Europie.

To ważny sygnał dla rynku aut elektrycznych
Ta premiera pokazuje jedną rzecz - w Chinach sama marka już nie wystarcza. bZ7 sprzedaje się dlatego, że jest dużym, dobrze wyposażonym i przede wszystkim tanim jak na swoje gabaryty samochodem. To dokładnie ten zestaw, który dziś działa na tamtym rynku.
I to jest problem dla Europy. Jeśli Toyota, która przez lata grała ostrożnie i budowała pozycję na hybrydach, wchodzi w Chinach w taką wojnę cenową, to znaczy, że reguły gry są już inne. Tam wygrywa ten, kto szybciej dopasuje cenę i technologię do oczekiwań klientów. Sama renoma marki przestaje być przewagą.








