W skrócie
- Do zdarzenia z udziałem Kingi Dudy doszło w niedzielę wieczorem na drodze ekspresowej S7 w miejscowości Szewce, gdzie prowadzony przez nią Jaguar uderzył w bariery.
- Policja potwierdziła, że kierująca pojazdem była trzeźwa i przytomna, a po przeprowadzeniu badań w szpitalu została z niego zwolniona, gdyż nie było zagrożenia dla jej życia.
- Służby prowadzą dalsze czynności w sprawie, a wstępne ustalenia wskazują, że trudne warunki drogowe wynikające z intensywnych opadów deszczu mogły wpłynąć na przebieg zdarzenia.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Do zdarzenia doszło w niedzielę 20 września około godz. 21.20 na drodze ekspresowej S7 w miejscowości Szewce w województwie świętokrzyskim. Według pierwszych ustaleń kierująca Jaguarem straciła panowanie nad samochodem, który wpadł w poślizg, przez co zjechał z drogi i uderzył w bariery energochłonne.
Lokalny serwis "Echo Dnia" ustalił, że za kierownicą siedziała Kinga Duda, córka byłego prezydenta Andrzeja Dudy. Informację tę podały następnie ogólnopolskie media. Policja nie ujawnia jednak personaliów uczestniczki zdarzenia.
Kierująca Jaguarem była trzeźwa i przytomna
Policja potwierdziła, że kierująca była trzeźwa. Kiedy na miejscu pojawiły się służby, była również przytomna. Została przekazana zespołowi ratownictwa medycznego i przewieziona do szpitala na badania.
Nie było zagrożenia dla jej życia. Z najnowszych informacji przekazanych przez kielecką policję wynika ponadto, że po przeprowadzeniu badań kobieta została zwolniona ze szpitala.
Silny deszcz na S7. Policja nie przesądza o przyczynie
W chwili zdarzenia na S7 panowały trudne warunki. Jak przekazał podkom. Maciej Ślusarczyk z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach, występowały intensywne opady deszczu. Nawierzchnia była mokra.
Kinga Duda nie dostała mandatu. Policja czeka na dokumentację
Co istotne, sprawa nie zakończyła się na miejscu mandatem. Policja nie ukarała kierującej i prowadzi dalsze czynności. Jedną z kwestii do wyjaśnienia jest stan zdrowia kobiety i charakter odniesionych przez nią obrażeń.
Ma to znaczenie również dla prawnej kwalifikacji całego zdarzenia. W potocznym języku podobne sytuacje często od razu określane są jako wypadek. Z punktu widzenia prawa nie każde uderzenie samochodem w bariery nim jednak jest.
Jeżeli skutkiem zdarzenia są jedynie straty materialne albo obrażenia nieprzekraczające ustawowego progu, sprawa zostanie potraktowana jako kolizja. Jeśli natomiast obrażenia uczestnika oznaczają naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający dłużej niż siedem dni, może być mowa o wypadku drogowym w rozumieniu przepisów karnych.
Skoro kierująca Jaguarem po badaniach opuściła szpital, to najprawdopodobniej zdarzenie zostanie zakwalifikowane jako kolizja.
Co grozi za spowodowanie kolizji?
Za spowodowanie kolizji grozi mandat i punkty karne. Wysokość mandatu to suma kwot za wykroczenie podstawowe (np. niedostosowanie prędkości do warunków jazdy - zazwyczaj od 100 do 3000 zł) powiększona o 1000 zł za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa.
Minimalny mandat w takiej sytuacji wynosi zazwyczaj 1200-1500 zł, a górna granica może sięgnąć nawet kilku tysięcy złotych.
Ponadto do konta kierowcy zostanie dopisanych 10 punktów karnych (za spowodowanie kolizji) plus punkty za wykroczenie pierwotne (np. kolejne punkty za prędkość czy niezachowanie ostrożności).
Szkody w infrastrukturze drogowej będą naprawione z ubezpieczenia OC samochodu. Jeśli auto nadaje się do naprawy, to koszty zostaną pokryte z polisy Auto Casco.












