W skrócie
- Ministerstwo Sprawiedliwości chce zaostrzyć kary za złamanie sądowego zakazu prowadzenia, promując bezwzględne pozbawienie wolności z ograniczeniem możliwości zawieszenia wyroku.
- Okres zakazu prowadzenia nie będzie biegł podczas odbywania kary więzienia, więc kierowca zacznie go realizować dopiero po wyjściu z zakładu karnego.
- Wprowadzona ma zostać zasada sekwencyjnego wykonywania sądowych zakazów prowadzenia, co uniemożliwi ich nakładanie się i w efekcie wydłuży czas trwania sankcji dla kierowców.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Ministerstwo Sprawiedliwości chce zaostrzyć przepisy wobec kierowców, którzy prowadzą samochód mimo prawomocnego sądowego zakazu. Projekt zmian trafił do wykazu prac legislacyjnych prezesa Rady Ministrów. Nie jest to więc jeszcze obowiązujące prawo, ale propozycja rozpoczęła formalną ścieżkę legislacyjną.
Co dokładnie chce zmienić rząd?
Projekt przewiduje przede wszystkim trzy ważne rozwiązania:
- za określone przypadki złamania sądowego zakazu prowadzenia ma co do zasady grozić kara pozbawienia wolności;
- okres zakazu prowadzenia nie będzie biegł podczas odbywania kary pozbawienia wolności;
- kilka zakazów prowadzenia ma być wykonywanych kolejno, a nie równocześnie.
Złamią zakaz prowadzenia - pójdą do więzienia
Najważniejsza zmiana dotyczy sposobu karania osób, które łamią sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Projekt przewiduje "wyłączenie możliwości zastosowania rozwiązania pozwalającego w określonych przypadkach zastąpić karę pozbawienia wolności grzywną albo karą ograniczenia wolności".
W praktyce oznacza to, że wobec kierowcy, który popełni przestępstwo polegające na niezastosowaniu się do sądowego zakazu prowadzenia pojazdów, co do zasady ma być orzekana kara pozbawienia wolności. Możliwość warunkowego zawieszenia jej wykonania ma zostać ograniczona do szczególnie uzasadnionych przypadków.
Kierowca nie "przeczeka" zakazu w więzieniu
Projekt przewiduje jeszcze jedną istotną zmianę. Jeżeli kierowca zostanie skazany na więzienie, w czasie odbywania kary nie będzie biegł okres orzeczonego i niewykonanego jeszcze zakazu prowadzenia pojazdów.
To oznacza, że odbywanie kary pozbawienia wolności nie skróci okresu, przez który kierowca nie będzie mógł prowadzić. Zakaz prowadzenia zacznie być wykonywany dopiero po opuszczeniu przez skazanego zakładu karnego.
Dla kierowcy oznacza to prostą rzecz: pobyt w więzieniu nie będzie jednocześnie sposobem na "odbycie" części zakazu prowadzenia.
Kilka zakazów będzie obowiązywać jeden po drugim
Zmienić ma się również sposób wykonywania kilku zakazów prowadzenia pojazdów.
Obecnie, jeżeli wobec kierowcy orzeczono kilka zakazów na różne okresy, te mogą się na siebie nakładać i przebiegać równocześnie. W efekcie krótsze zakazy mogą zostać w praktyce pochłonięte przez dłuższy.
Przykład? Jeśli kierowca otrzymał zakaz prowadzenia na rok, następnie kolejny na dwa lata, a później na trzy lata. Przy obecnych zasadach okresy tych zakazów mogą częściowo przypadać na siebie, więc w praktyce wykonany zostanie jedynie ten trzyletni.
Nowy projekt zakłada odejście od takiego rozwiązania. Zakazy mają być wykonywane sekwencyjnie, czyli jeden po drugim. Sąd ma również zyskać możliwość określania daty rozpoczęcia wykonywania kolejnych zakazów.
W praktyce może to znacząco wydłużyć czas, przez który recydywista nie będzie mógł legalnie prowadzić samochodu.
7128 kierowców złamało zakaz w pół roku
Skala problemu jest duża. W pierwszej połowie 2026 roku policjanci zatrzymali 7128 kierujących, którzy prowadzili mimo obowiązującego sądowego zakazu. W całym 2025 roku takich przypadków było 16 724.
To nie oznacza jednak, że wszystkie te osoby automatycznie trafiłyby do więzienia po wejściu nowych przepisów. Ostateczna odpowiedzialność zależałaby od konkretnego czynu, kwalifikacji prawnej i decyzji sądu.
To jeszcze nie jest obowiązujące prawo
Na tym etapie kierowcy nie powinni traktować nowych zasad jako już obowiązujących. Ministerstwo przedstawiło projekt zmian, który został wpisany do wykazu prac legislacyjnych. Zanim nowe przepisy zaczną obowiązywać, muszą przejść dalszą procedurę legislacyjną.
Jeżeli projekt zostanie przyjęty w proponowanym kształcie, kierowcy łamiący sądowe zakazy będą musieli liczyć się ze znacznie poważniejszymi konsekwencjami niż dotychczas. Szczególnie dotkliwe może być połączenie dwóch zmian: kary pozbawienia wolności oraz wykonywania zakazu prowadzenia dopiero po odbyciu tej kary.
Ponad 200 tys. osób z aktywnymi zakazami
W pierwszym kwartale 2026 roku sądy orzekły 45 991 nowych zakazów prowadzenia pojazdów. W policyjnych bazach figurowało natomiast 207 687 osób z aktywnymi zakazami, wobec których obowiązywały łącznie 262 972 zakazy prowadzenia pojazdów.










